Rosyjski oręż w wojnie hybrydowej

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com; Magnascan

  

Budowa Nord Stream 2, czyli drugiej nitki już istniejącego gazociągu Nord Stream 1, biegnącego po dnie Bałtyku i łączącego Rosję z Niemcami, zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski i innych krajów UE.

Na podstawie kontraktu z Gazpromem wynegocjowanego w poprzedniej dekadzie przez ówczesnego wicepremiera Waldemara Pawlaka wciąż 70 proc. gazu ziemnego zużywanego w naszym kraju pochodzi z dostaw rosyjskich. Niestety, kontrakt utrwalał praktyczny monopol dostaw ze Wschodu, w dodatku – jak się o tym później przekonała opinia publiczna – za jedną z najwyższych cen dla odbiorców w Europie. Okazało się, że gaz rosyjski taniej niż Polskę kosztuje Niemcy czy Wielką Brytanię, mimo że leżą od Rosji dalej niż nasz kraj. Obowiązywała bowiem zasada, że Gazprom eksportuje swój czołowy produkt tym drożej, im w większym procencie zaspokaja nań popyt w danym kraju. Gdy – tak jak wówczas w Polsce – krajowe zasoby tego paliwa wystarczały na zaspokojenie ledwie 10 proc. zapotrzebowania – Rosjanie eksportowali je znacznie drożej niż Wlk. Brytanii, która większość popytu pokrywała z własnych zasobów (bądź z dostaw z innych krajów).

Tak czy inaczej pochodzące z półwyspu jamalskiego tzw. błękitne paliwo będzie dostarczane do Polski jeszcze do 2022 r. Do tego czasu nasz rząd chce zapewnić pełną dywersyfikację dostaw. Od tego właśnie roku gazoport w Świnoujściu ma sprowadzać rocznie ok. 7,5 mld m3 gazu (o połowę więcej niż obecne 5 mld m3), a kolejne 10 mld m3 tego paliwa ma pochodzić z Baltic Pipe, norwesko-duńskiego gazociągu budowanego m.in. pod dnem Bałtyku. Będzie to oznaczać, że łącznie z krajowymi zasobami będziemy mieć wystarczającą ilość gazu, która pokryje nie tylko krajowe zapotrzebowanie na to paliwo, ale i pozwoli na jego eksport.

Tymczasem liczący ponad 1200 km Nord Stream 2 – gazociąg z Rosji do Greifswaldu w Niemczech (a właściwie kolejne jego dwie nitki równoległe do wybudowanych w latach 2011–2012 pierwszych dwóch), mający w większości swój przebieg pod dnem Morza Bałtyckiego, stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego oraz ekonomicznego krajów, które swoim zasięgiem pomija. Już obecnie Rosjanie grożą Ukrainie, że wstrzymają dostawy gazu dla niej, jak również do krajów zachodnioeuropejskich zaopatrywanych tranzytem via Ukraina przez istniejący gazociąg lądowy. Zresztą już nieraz Gazprom zakręcał zarówno Ukrainie, jak i Polsce pod różnymi pretekstami kurek z gazem. Był to więc w rękach Moskwy instrument wywierania nacisku politycznego i ekonomicznego.

Rosjanie będą sobie mogli pozwolić na wstrzymanie dostaw gazu na Ukrainę (i nie tylko tam), jeśli Nord Stream2 zostanie dokończony. Niestety wydaje się, że obecne protesty Polski i kilku innych zainteresowanych krajów z naszego regionu Europy wobec samej budowy tego gazociągu nie będą stanowić przeszkody w finalizacji tej inwestycji. Najbardziej zainteresowane Niemcy są bowiem jej największym zwolennikiem. Podobnie inne kraje zachodnioeuropejskie, skąd się wywodzą koncerny bezpośrednio zaangażowane w realizację Nord Stream2: oprócz niemieckich (E.ON Ruhrgas, Wintershall/BASF), holenderska Gasunie oraz francuski GDF Suez.

Ostatnio Heiko Maas, niemiecki szef MSZ (z partii SPD) wyraził opinię, że nawet ewentualne sankcje USA nie wstrzymają zbudowania Nord Stream 2. Gdyby bowiem zachodnioeuropejscy partnerzy Rosjan wycofali się z projektu, to i tak dokończy go sam Gazprom. A wówczas obecny przesył rosyjskiego gazu przez Ukrainę zostałby wstrzymany.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Stan zdrowia brytyjskiego premiera się pogorszył. Duda: "Jestem myślami z Borisem Johnsonem"

Boris Johnson, / twitter.com/BorisJohnson

  

Wieczorem brytyjskie media poinformowały, że premier Boris Johnson został przeniesiony na oddział intensywnej terapii. Życzenia szybkiego powrotu do zdrowia płyną do brytyjskiego premiera z różnych krajów. Złożył je również prezydent Andrzej Duda. - Życzę mu pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia - napisał polski prezydent.

Jestem myślami z premierem Borisem Johnsonem i jego rodziną w tym czasie próby. Życzę mu pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia

- napisał prezydent Andrzej Duda na Twitterze.

Według informacji przekazanych przez rzecznika biura premiera na Downing Street oraz przez media, Johnson miał problemy z oddychaniem, a przed przeniesieniem na oddział intensywnej terapii podano mu tlen. Nie jest podłączony do respiratora i cały czas jest przytomny. Respirator jednak znajduje się w pobliżu, gdyby stan zdrowia Johnsona wymagał jego użycia.


27 marca Johnson poinformował na Twitterze, że testy wykazały u niego obecność koronawirusa, ale zapewnił, że są one łagodne zatem przez tydzień będzie się izolował w domu i stamtąd kierował rządem. W miniony piątek napisał, że choć zalecane siedem dni minęło, pozostanie w izolacji, bo niektóre objawy jeszcze nie ustąpiły. W niedzielę wieczorem Johnson trafił do szpitala, ale jak zapewniali jego rzecznicy, celem były rutynowe badania. Jeszcze w poniedziałek koło południa Johnson napisał na Twitterze, że czuje się dobrze i cały czas kieruje rządem.

[polecam:https://niezalezna.pl/321587-the-sun-boris-johnson-mial-problemy-z-oddychaniem-politycy-zycza-mu-powrotu-do-zdrowia]

Sytuacja niespodziewanie zmieniła się wieczorem. Downing Street poinformowało, że szef rządu trafił na oddział intensywnej terapii. Nie podano jednak zbyt wielu szczegółów na temat jego stanu zdrowia.

"Rząd kontynuuje pracę. Premier jest w bezpiecznych rękach i rząd będzie nadal skupiał się na tym aby kierunek działań premiera, wszystkie plany, które pozwolą nam pokonać koronawirusa i wyciągnąć kraj z tego wyzwania, były kontynuowane"

- oświadczył minister spraw zagranicznych Dominic Raab, który jako pierwszy sekretarz stanu przejął obowiązki Johnsona.

[polecam:https://niezalezna.pl/321582-premier-wielkiej-brytanii-na-oddziale-intensywnej-terapii-stan-jego-zdrowia-sie-pogorszyl]

Pałac Buckingham oświadczył wieczorem, że królowa Elżbieta II jest informowana o stanie zdrowia Johnsona. Poprzedniego wieczora monarchini wygłosiła orędzie do narodu - co robi jedynie w wyjątkowych sytuacjach - w którym zapewniała, że kraj przetrzyma tę epidemię.

Życzenia powrotu do zdrowia przesłali Johnsonowi politycy ze wszystkich opcji - m.in. jego poprzednicy na stanowisku premiera Theresa May i David Cameron, obecny minister finansów Rishi Sunak, nowy lider opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer i poprzedni Jeremy Corbyn, laburzystowski burmistrz Londynu Sadiq Khan,, szefowa rządu Szkocji Nicola Sturgeon czy lider Partii Brexitu Nigel Farage. A także przywódcy Niemiec, Francji, Hiszpanii i wielu innych państw.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts