Lis apeluje o 100 dni pokoju. A może szef "Newsweeka" zacznie od siebie? Bo te wpisy to wstyd

Tomasz Lis / Fotomag/Gazeta Polska

  

Tomasz Lis zaapelował do wszystkich Polaków o 100 dni pokoju w związku z tragiczną śmiercią prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Jego apel jest godny pochwały, ale internauci pytają: dlaczego tylko 100 dni? I przypominają: w przypadku Tomasza Lisa najlepiej będzie... zacząć od siebie.

Redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis zaproponował dziś, by w Polsce zapanowało 100 dni pokoju. Nie ciszy, ale po prostu powściągliwości w słowach. Dziwnie to brzmi z ust człowieka, który w słowach niejednokrotnie nie przebierał. Wystarczy przypomnieć:

Ale cóż, Lis po śmierci Pawła Adamowicza stwierdził, że Polsce należy się 100 dni pokoju, w swoim apelu nie zapomniał także o zbliżających się wyborach do europarlamentu.

Internauci komentują propozycję Tomasza Lisa. I pytają, czy Lis sam zamierza zawiesić konto na Twitterze, na którym często padają zdecydowanie zbyt mocne słowa. Inni pytają: dlaczego tylko 100 dni? Czy po 100 dniach wszystko ma wrócić do poprzedniego stanu?

W takim razie przeanalizujmy wybrane wpisy Tomasza Lisa z ostatnich tygodni. Tak zachowywał się redaktor naczelny "Newsweeka". A trzeba przyznać, że i tak był wyjątkowo łagodny...

"Bandyci", "głupcy", "cymbały", "świnie" - prawdziwy język miłości... Panie Lis, czas zacząć od siebie!

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wandale wywrócili krzyże w Kuropatach

/ Andrej Kuźniečyk [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Nieznani sprawcy przewrócili czternaście drewnianych krzyży w Kuropatach, miejscu kaźni ofiar represji stalinowskich – podało Radio Swaboda. To kolejny akt wandalizmu na tej mińskiej nekropolii.

Jako pierwszy o zniszczeniu drewnianych krzyży, symbolicznie upamiętniających ofiary represji, poinformował opozycjonista Paweł Siewiaryniec, który uczestniczy w akcji przeciwko mieszczącej się przy Kuropatach restauracji „Pojedziemy, pojemy”.

Na terenie lasu w Kuropatach stalinowskie NKWD rozstrzeliwało represjonowanych. Według różnych szacunków w tamtejszych dołach śmierci spoczywa od kilkudziesięciu tysięcy do 250 tys. ofiar, wśród nich są także Polacy. Na terenie uroczyska w ciągu ostatnich 30 lat powstawał ludowy memoriał, złożony z krzyży stawianych przez aktywistów i obywateli. W sumie jest ich tam ponad tysiąc. Dopiero w 2018 r. z inicjatywy władz umieszczono tam pomnik upamiętniający ofiary.

Niedawno na terenie Kuropat wandale zniszczyli tzw. ławkę Clintona (już po raz trzeci). Granitową ławkę przekazał „w darze od narodu amerykańskiego” prezydent Bill Clinton podczas wizyty w 1994 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl