Coraz więcej pytań o lekcje na temat "mowy nienawiści". Jest interwencja!

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Kilka dni temu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zaapelował do nauczycieli stołecznych szkół o przeprowadzenie lekcji na temat mowy nienawiści. Na podstawie materiałów Kampanii Rady Europy "Bez nienawiści" nauczyciele mają wskazać uczniom, jak reagować na to zjawisko i jak mu przeciwdziałać. Jednak pojawia się coraz więcej pytań dotyczących treści tych lekcji. Interpelację w tej sprawie złożył do prezydenta stolicy Błażej Poboży, warszawski radny Prawa i Sprawiedliwości.

Zdaniem Rafała Trzaskowskiego "nienawiść ma niszczycielskie skutki, a wszystko zaczyna się od słów". W związku z tym prezydent zaapelował do nauczycieli warszawskich szkół o przeprowadzenie lekcji na temat mowy nienawiści i tego, jak na nią reagować oraz jak jej przeciwdziałać. Takie lekcje, przeprowadzane przez nauczycieli podczas godzin wychowawczych, mają odbyć się jeszcze przed zimową przerwą, która zaczyna się 26 stycznia.

Pomocą przy przeprowadzaniu lekcji mają służyć nauczycielom materiały zamieszczone na stronie Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjnych i Szkoleń. Jest tam podręcznik Kampanii Rady Europy "Bez nienawiści" pt. "Zakładki. Przeciwdziałanie mowie nienawiści w sieci poprzez edukację o prawach człowieka". Dokument zawiera m.in. informacje, czym jest mowa nienawiści, do kogo kierowana jest najczęściej oraz jak reagować, gdy jest się świadkiem tego rodzaju przemocy. Są tam również 22 scenariusze zajęć i działań z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi, wiedza o prawach człowieka i możliwe sposoby przeciwdziałania mowie nienawiści.

Propozycja przeprowadzenia takich lekcji wiąże się z tragiczną śmiercią prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który w ubiegłą niedzielę wieczorem został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W. podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Prezydent zmarł w tamten poniedziałek po wielogodzinnej operacji w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. W sobotę w Gdańsku odbył się jego pogrzeb.

Jednak w związku z lekcjami zaproponowanymi przez Rafała Trzaskowskiego mnożą się wciąż pytania.[polecam:https://niezalezna.pl/255403-jest-decyzja-ws-wicedyrektora-muzeum-warszawy-zamiescil-skandaliczna-grafike]

Wiceprzewodniczący Komisji Edukacji w Radzie m. st. Warszawy, stołeczny radny Prawa i Sprawiedliwości Błażej Poboży złożył w tej sprawie interpelację do prezydenta miasta. Radny w swojej interpelacji pyta m.in. o to, czy treści poruszane na zajęciach są zgodne z programem wychowawczo-profilaktycznym szkoły, czy znajdują się w planach pracy, w ramach jakich zajęć edukacyjnych będą poruszane i co najważniejsze jak i kiedy zostaną uzgodnione z Radami Rodziców.

Chcę wiedzieć czy wprowadzając do szkoły w trybie pilnym określone treści, dopełniono wszystkich przewidzianych prawem formalności

- pisze Błażej Poboży.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, facebook.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przedwyborczy skandal w Kanadzie. Wynajęto firmę doradczą, by dyskredytować konkurencję

Andrew Scheer, zdjęcie ilustracyjne / By Andre Forget - Andrew Scheer - https://www.flickr.com/photos/andrewscheer/33752905648/, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=79002691

  

Ostatnia sobota kampanii wyborczej w Kanadzie przebiegła w atmosferze politycznego skandalu, gdy dziennikarze ujawnili, że konserwatyści wynajęli firmę doradczą, by zdyskredytować konkurencję. W poniedziałek Kanadyjczycy wybierają nowy parlament.

Dziennik „The Globe and Mail” podał w piątek wieczorem, że Konserwatywna Partia Kanady (CPC) Andrew Scheera, która w ostatnich sondażach dorównywała rządzącym Liberałom, a Scheer był wskazywany jako potencjalny premier, wynajęła znanego doradcę politycznego Warrena Kinsellę i jego firmę Daisy Group.

Celem było „dopaść i zniszczyć” - jak cytował dziennik, powołując się na dokumenty - Partię Ludową Kanady (PPC) Maxima Berniera. PPC to partia konserwatywna, odwołująca się do populistycznych haseł. Bernier założył ją we wrześniu ub.r., po odejściu z Partii Konserwatywnej, gdy przegrał z Scheerem wybory nowego lidera partii.

Informacje „The Globe and Mail” potwierdziła publiczna telewizja CBC, dodając, że z posiadanych dokumentów wynika, iż firma Kinselli, która stała za kampanią w mediach społecznościowych, miała wspierać kandydatów konserwatystów i rozpowszechniać informacje o ksenofobii kandydatów PPC.

„Dokumenty wskazują pracę wykonaną przez kilku pracowników Daisy Group na rzecz niewymienionego klienta. Źródło „przekazało CBC, że tym klientem była Partia Konserwatywna”

- napisano na portalu CBC. W tzw. „Project Cactus” za ostrymi atakami na Berniera stało czterech pracowników Daisy Group.

Podczas spotkań przedwyborczych Scheera dziennikarze domagali się w sobotę komentarza na temat skandalu. Scheer powtarzał, że „nie komentujemy istniejących bądź nieistniejących kontraktów”.

Bernier podczas sobotniej konferencji prasowej określił Partię Konserwatywną jako „moralnie i intelektualnie skorumpowaną” oraz poinformował, że złożył skargę do Elections Canada, kanadyjskiej komisji wyborczej.

W całej sprawie ważny jest nie tylko fakt czarnego PR, lecz także osoba Warrena Kinselli. To dawny polityk Partii Liberalnej. Z wykształcenia jest prawnikiem, działał w ruchach antyrasistowskich. Cztery lata temu bezskutecznie starał się o nominację Liberałów w jednym z okręgów w Toronto. Znany jest z niewybrednych ataków na polityków. Ostro krytykował Justina Trudeau, jeszcze w tym tygodniu powtarzał „nie głosuj na Trudeau”. W tym roku przez krótki czas, ku zdumieniu kanadyjskich komentatorów, był doradcą partii Zielonych.

O Kinselli mówiono wiele w lutym br., gdy przypisywano mu niepotwierdzony udział w skandalu, który dotknął Trudeau, pierwszym dużego skandalu przed tegorocznymi wyborami. W lutym br. dziennik „The Globe and Mail”, ten sam, który w piątek wieczorem pierwszy opisał skandal #Kinsellagate, napisał, że przedstawiciele kancelarii premiera mieli wywierać naciski na byłą minister sprawiedliwości Jody Wilson-Raybould, by zamiast kierować do sądu sprawę budowlanej firmy SNC-Lavalin oskarżanej o łapówki, wpłynęła na zawarcie ugody przez prokuratorów. Trudeau twierdził, że starał się uratować miejsca pracy, ale komisarz ds. etyki stwierdził naruszenie reguł. Ostatecznie sprawa SNC-Lavalin trafiła do sądu, a Wilson-Raybould odeszła z Partii Liberalnej.

Pojawiły się też spekulacje, że to Kinsella miał stać za aferą „brownface”, gdy pod koniec września br., amerykański „Time Magazine” opublikował zdjęcie z 2001 r., na którym Trudeau jest przebrany w kostium Aladyna i ma przyciemnioną twarz. Media i politycy oskarżyli Trudeau o rasizm, on sam wielokrotnie przepraszał. Do dziś nie jest jasne, dlaczego Michael Adamson, jakoby biznesmen z Vancouver, przekazał znalezione w lipcu br. zdjęcie do amerykańskiej gazety.

W sobotę późnym popołudniem Kinsella poinformował, że zamknął konta na Twitterze i Facebooku. W długim wpisie na swoim blogu podkreślał, że jest prawnikiem, dodając, że tylko klient może zwolnić z umowy o poufności.

„Jestem dumny z przeciwstawiania się fanatykom takim jak Bernier, czy to za pieniądze, czy też nie”

- napisał.

Przed dwoma dniami Kinsella zamieścił na blogu wyniki „głosowania” pracowników swojej firmy. On sam typował, że konserwatyści uzyskają 146 mandatów, a liberałowie – 135. PPC, według niego, ma nie wejść do parlamentu.

W ostatnich dwóch dniach w sondażach nieco zyskali Liberałowie. Wg sobotniego raportu Nanos Research, Liberałowie mogą liczyć na 32,6 proc. poparcia, Konserwatyści – 30,3 proc. Również wg CBC Poll Tracker, agregującego różne sondaże, wzrosło poparcie dla Liberałów – do 31,7 proc., spadło dla konserwatystów – do 31,4 proc. Te drobne zmiany przekładają się na liczbę miejsc w Izbie Gmin. Sobotnia prognoza dawała Liberałom 139 miejsc, a Torysom – 121. Do samodzielnego stworzenia rządu potrzeba 170 z 338 miejsc w parlamencie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl