Jak poinformowała rzecznik prasowa Bieszczadzkiego Oddziału SG mjr Elżbieta Pikor, Irakijczyk podróżował w autobusie kursującym na trasie z Ukrainy do Niemiec.

- Mężczyzna w czasie kontroli wylegitymował się irackim paszportem oraz tytułem pobytowym (dokument uprawniający do pobytu i pracy na terytorium UE) wydanym rzekomo przez władze Belgii. Wstępna analiza autentyczności dokumentu pobytowego wykazała nieprawidłowości w jego zabezpieczeniach, a szczegółowe sprawdzenia potwierdziły fałszerstwo

– wyjaśniła rzecznik.

Mężczyzna usłyszał zarzuty i przyznał się do próby oszustwa. Jak podkreśliła Pikor, krajem docelowym jego podróży były Niemcy.

- Fałszywy dokument kupił, będąc w Turcji, na jednym z bazarów, za 4 tys. dolarów. Następnie dostał się do Odessy i Lwowa, gdzie wsiadł do autobusu jadącego do Frankfurtu

 – powiedziała rzecznik.

Sąd skazał Irakijczyka na 6 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na rok. Mężczyzna został wydalony na Ukrainę.

To pierwszy fałszywy dokument pobytowy ujawniony w 2019 r. na przejściach granicznych Bieszczadzkiego Oddziału SG. W ubiegłym roku Straż Graniczna na Podkarpaciu ujawniła 12 przypadków fałszerstw tego typu dokumentów.