Zajęcia dla czołgistów rozpoczęły się wcześnie rano. Podczas, gdy żołnierze pozostałych pododdziałów pancernej brygady realizowali poranny trening biegowy, załogi z 1 kompanii czołgów pobrały broń, po czym udały się do Parku Sprzętu Technicznego. Po przygotowaniu sprzętu oraz postawieniu zadań przez przełożonych, Leopardy opuściły teren jednostki i drogami czołgowymi pokonały Pas Taktyczny, żeby ostatecznie zająć rejon w pobliżu tzw. Wzgórza Prezydenckiego. Tam wszystkie plutony czekały kolejne zadania do wykonania, zgodnie z tematem realizowanych zajęć – pluton czołgów w obronie — czytamy.

Dowódcy plutonów przeprowadzili rekonesans z dowódcami załóg w miejscu ich przyszłego działania, postawili rozkaz bojowy oraz przeprowadzili synchronizację. Wszystkie te elementy były niezbędne do tego, aby cały pluton mógł wykonać otrzymany rozkaz szybko, sprawnie i przede wszystkim skutecznie. Plutony na sygnał opuszczały zajmowany rejon, po czym przegrupowywały się. Leopardy zajmowały plutonowy punkt oporu, prowadziły obserwację, załogi meldowały o wykryciu celów oraz prowadzeniu walki z potencjalnym przeciwnikiem. Jednym z ostatnich elementów było zajęcie zapasowych stanowisk ogniowych, gdzie ostatecznym zadaniem dla nich było załamanie natarcia przeciwnika i odtworzenie przedniego skraju obrony — informuje 10. BKPanc.

Po świątecznej i noworocznej przerwie, podczas której czołgiści mieli czas, aby odpocząć, w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej znów rozpoczęło się intensywne szkolenie. Teraz Leopardy na Pasie Taktycznym będzie można spotykać coraz częściej. Zarówno styczeń, jak i kolejne miesiące będą dla kawalerzystów ze Świętoszowa czasem przygotowania do najważniejszych ćwiczeń, które czekają ich już w drugim kwartale 2019 roku.