Brudna wojna

  

„To nie jest wezwanie do mnie, ale do tych, którzy spowodowali tę sytuację” – tak Grzegorz Schetyna skomentował w TVN24 apel o. Ludwika Wiśniewskiego związanego z „Tygodnikiem Powszechnym”, by skończyć z nienawistnym językiem i pogardą. Po co w czasie, gdy na większości Polaków lepsze wrażenie robi umiar i refleksja, Schetyna wypowiedział tak agresywne słowa?

To dowód, że polityczna rywalizacja w PO nie została zawieszona w czasie tragicznych wydarzeń. Odwrotnie, zarówno Tusk, jak i Schetyna uznali ją za moment, który może być w niej rozstrzygający. I opinia większości Polaków stała się dla nich mniej ważna niż oddziaływanie na twardy elektorat PO, który zdecyduje o owym przywództwie. Zaczął Tusk, który ogłosił: „Obronimy nasz Gdańsk, nasz kraj i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą”. Schetyna poczuł się zepchnięty do głębokiej defensywy. To przecież on, marginalizując ludzi Tuska w PO, zdecydował, że w związku z kłopotami z prawem Adamowicz nie będzie kandydatem PO na prezydenta Gdańska. Przewaga psychologiczna Tuska zarysowała się jasno. I dlatego Schetyna postanowił przebić Tuska w agresji, nawet za cenę osłabienia przekazu własnej partii o walce z hejtem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl