Poważna awaria sieci ciepłowniczej

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

W związku z awarią sieci ciepłowniczej w Kielcach, wczoraj wieczorem w mieście zebrał się sztab kryzysowy. Uruchomiono specjalny telefon dla potrzebujących pomocy. Nie wiadomo, jak długo potrwa przerwa w dostawie ciepła i ciepłej wody dla ok. 10 tys. osób – poinformował magistrat.

Ciepło i ciepła woda nie docierają do mieszkań i domów na osiedlach Świętokrzyskie i Słoneczne Wzgórze. Problem dotyczy ok. 10 tys. mieszkańców tych dwóch dużych kieleckich osiedli. Znajdują się tam głównie bloki.

Ogrzewania i ciepłej wody w domach od niedzielnego popołudnia nie mają mieszkańcy osiedli: Świętokrzyskie i Słoneczne Wzgórze. Problem awarii sieci ciepłowniczej dotknął ok. 10 tys. osób, które mieszkają głównie w blokach.

Jak wyjaśniała wcześniej rzeczniczka Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (MPEC) w Kielcach Anna Niedzielska, prawdopodobnie uszkodzona została główna linia zasilająca te osiedla.

"Zlokalizowanie awarii jest bardzo trudne. Wiemy mniej więcej, na którym odcinku do niej doszło, ale w tym miejscu znajduje się bardzo wysoka skarpa, a sieć jest głęboko pod tą skarpą"

– dodała.

Jak poinformował wieczorem Urząd Miasta w Kielcach, na miejsce awarii pojechał prezydent Kielc Bogdan Wenta. W ratuszu zebrał się też sztab kryzysowy z udziałem przedstawicieli samorządu miasta, wojewody świętokrzyskiego, MPEC, Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie (MOPR) i straży miejskiej.

W związku z awarią, uruchomiono całodobowy telefon interwencyjny, obsługiwany przez pracowników MOPR – tel. 41 331 29 93. Można tu zgłaszać informacje o osobach potrzebujących pomocy, np. starszych, niepełnosprawnych, rodzinach z małymi dziećmi.

Jeśli awaria nie zostanie usunięta do poniedziałku, miasto przygotuje miejsca noclegowe z posiłkami.

Według magistratu odkrywanie kanału, w którym znajduje się sieć ciepłownicza, rozpocznie się w poniedziałek rano. Nie wiadomo, jak długo potrwa przerwa w dostawach ciepła. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rodzice postanowili zastosować na córce dietę wegańską. Skutki - po prostu przerażają...

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/ImageParty

  

Australijscy rodzice zostali przez sąd uznani za winnych i skazani na 18 miesięcy więzienia za doprowadzenie swojej córki do niedożywienia. Powodem - stosowanie wegańskiej diety. Opiekun dziewczynki, który zajmował się nią po odebraniu dziecka rodzicom, podkreślił, że pod względem rozwoju była ona "daleko za innymi dziećmi" w jej wieku. - Nie umiała siadać, nie umiała powiedzieć żadnego słowa, nie umiała sama jeść, nie umiała bawić się zabawkami, (...) nie umiała się całkowicie przekręcić - relacjonował.

Sąd w Sydney w swojej decyzji uznał, że para tych około 30-letnich rodziców stosowała wobec swojego dziecka "absolutnie nieodpowiednią" dietę. Dziecko było poważnie niedożywione, miało niedowagę, było za niskie oraz opóźnione w rozwoju" w stosunku do wieku.

Rodzice karmili córkę m.in. produktami owsianymi, ziemniakami, tostami i ryżem. Dziewczynkę, która dziś ma 3 lata, zabrano od rodziców w marcu 2018 roku, gdy jej matka zadzwoniła po pomoc, ponieważ córeczka była w złym stanie.

Jak informuje agencja Australian Associated Press, odkryto wówczas, że dziewczynka jest poważnie niedożywiona. Mając 19 miesięcy, wyglądała jak 3-miesięczne niemowlę, miała niebieskie usta, zimne dłonie i stopy, niski poziom cukru we krwi i słabe mięśnie.

Cytowany przez BBC opiekun dziewczynki, który zajmował się nią po odebraniu dziecka rodzicom, podkreślił, że pod względem rozwoju była ona "daleko za innymi dziećmi" w jej wieku.

- Nie umiała siadać, nie umiała powiedzieć żadnego słowa, nie umiała sama jeść, nie umiała bawić się zabawkami, (...) nie umiała się całkowicie przekręcić

 - relacjonował.

Wydająca wyrok w sprawie sędzia Sarah Huggett mówiła, że rodzice "początkowo nie byli w stanie zaakceptować faktu, że stan ich córki spowodowany był niedożywieniem". Zauważyła też, że para ta - która ma jeszcze dwoje zdrowych dzieci - "nie jest bardzo młoda czy niewykształcona". Choć Hugget zauważyła, że matka cierpiała wówczas na depresję, podkreśliła też, że wcześniej "coraz bardziej obsesyjnie przywiązywała się" do swoich przekonań, w tym diety wegańskiej. Jednocześnie sędzia skrytykowała ojca, że "nie zrobił nic", by poprawić stan zdrowia córki.

- Odpowiedzialnością każdego rodzica jest, by zapewnił, że dieta, którą wybiera dla swojego dziecka, (...) jest zrównoważona i zawiera wystarczającą ilość podstawowych substancji odżywczych koniecznych do optymalnego rozwoju

 - zaznaczyła sędzia.

Rodzice przyznali się do winy, uznając, że nie zaopiekowali się swoim dzieckiem odpowiednio i spowodowali poważne szkody dla jego zdrowia. Usłyszeli wyrok 18 miesięcy więzienia, który zamieniono na prace społeczne.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl