Z relacji miejscowych mediów wynika, że ofiary śmiertelne to osoby, które z powodu trzęsienia dostały ataku serca.

Według amerykańskich służb geologicznych (USGS) trzęsienie ziemi nastąpiło o godz. 22.32 (2.32 w Polsce), a źródło wstrząsów znajdowało się na głębokości ok. 55 km oraz w odległości ok. 15 km na południowy zachód od 200-tysięcznego miasta Coquimbo w środkowej części kraju.

Początkowo władze wydały ostrzeżenie przed tsunami, co spowodowało prewencyjną ewakuacje zagrożonych terenów, po krótkim czasie ostrzeżenie jednak wycofano.

Według lokalnych władz z powodu wstrząsów ok. 200 tys. mieszkańców Coquimbo i okolic zostało pozbawionych elektryczności. W niedzielę rano dostawy prądy wznowiono w pierwszych dotkniętych tym problemem miastach.

Przełęcz Paso de Agua Negra na granicy Chile i Argentyny w niedzielę została zamknięta w ramach podjętych po trzęsieniu środków ostrożności.

Władze opublikowały zdjęcia pokazujące niewielkie uszkodzenia w budynkach, np. kuchenne szafki, które pospadały ze ścian. O większych szkodach na razie nie ma informacji.

Trzęsienia ziemi nie należą w Chile do rzadkości. W 1939 roku kraj nawiedziło trzęsienie o magnitudzie 7,8, na skutek którego zginęło ok. 28 tys. ludzi. Z kolei w 1960 roku ziemia zatrzęsła się z siłą 9,5; życie straciło wówczas ok. 1,6 tys. osób - było to najpotężniejsze trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek odnotowano.