Propozycja została przedstawiona publicznie, gdy już stało się jasne, że Partia Demokratyczna dysponująca większością w Izbie Reprezentantów nie ma zamiaru jej nawet rozważać

- napisał w komentarzu Reuters.

Stojąca na czele izby niższej deputowana Nancy Pelosi, a także inni prominentni działacze Partii Demokratycznej wskazali w swych wystąpieniach dla prasy, że propozycja Trumpa jest nie do zaakceptowania, ponieważ stanowi wybieg służący tylko wymuszeniu przyznania środków budżetowych na budowę muru i metalowego ogrodzenia na granicy z Meksykiem.

Trudno w tym dojrzeć przejaw dobrej wiary i ślady wysiłku, by dać ludziom choć trochę życiowej pewności

- oceniła.

Podała też w wątpliwość szanse, by propozycję zaaprobowała większość składu Izby reprezentantów.

Z kolei stojący na czele republikańskiej większości w Senacie, senator Mitch McConnel miał obiecać ze swej strony, że pochyli się niezwłocznie nad propozycją zgłoszoną przez Trumpa. Prezydent zapewnił w swym wystąpieniu, że senatorzy będą głosować nad projektem stosownej ustawy.

W swym oświadczeniu wygłoszonym w Białym Domu prezydent Trump podkreślił także, że obowiązująca aktualnie w Stanach Zjednoczonych polityka migracyjna jest wewnętrznie niespójna i nie da się tych sprzeczności usunąć bez radykalnych środków. Zaproponował objęcie tzw. marzycieli oraz imigrantów objętych okresową ochroną, a zatem -wywodzących się z krajów, którym przyznano tzw. TPS (Temporary Protected Status), trzyletniego okresu ochronnego.

TPS pozwala nielegalnym imigrantom z państw objętych tym statusem – głównie państw, w których trwa wojna domowa (np. Somalia) czy dotkniętych klęskami naturalnymi (np. Haiti) - na legalne podjęcie pracy w Stanach Zjednoczonych i czasowe uniknięcie deportacji. Chodzi o ok. 300 tys. osób.

Media przypominają, że już w 2017 r. administracja Trumpa próbowała pozbawić tzw. statusu osoby tymczasowo chronionej przebywających w USA nielegalnie Salwadorczyków, Haitańczyków i Somalijczyków. Status miały natomiast zachować osoby przybyłe z Syrii w ucieczce przed wojną. Biały Dom zdecydował też w 2017 r. o zakończeniu programu zwanego DACA (Deferred Action for Childhood Arrivals - wstrzymania deportacji wobec osób, które przybyły jako dzieci). Program ten został wdrożony na podstawie rozporządzenia wykonawczego Obamy w roku 2012 i od tego czasu był kilkakrotnie przedłużany.

Przeciętny wiek "marzycieli" w momencie nielegalnego przekroczenia granicy, z reguły razem z rodzicami, wynosił 6,5 roku. Teraz jest to grupa nastolatków lub młodych ludzi licząca blisko od 700 tys. do 1,3 mln osób.