Stoch o Kubackim: "Dawid jest na takim poziomie, na jakim każdy z nas chciałby być"

Zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska zajęła trzecie miejsce w drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem w dużej mierze dzięki dyskwalifikacji Norwega Johanna Andre Forfanga. "Mieliśmy szczęście w nieszczęściu" - przyznał Kamil Stoch.

Na półmetku rywalizacji Polska zajmowała czwarte miejsce, tracąc do trzecich Norwegów 7,3 pkt. Po dwóch kolejnych zawodnikach podium od biało-czerwonych oddaliło się jeszcze bardziej, ale skaczący jako trzeci Forfang został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy strój.

"Mieliśmy szczęście w nieszczęściu. Stać nas jako drużynę na dużo lepsze skoki, ale Dawid Kubacki nas wciągnął za uszy na podium. Mimo wszystko zapracowaliśmy na nie, a to, że ktoś inny popełnił jeszcze większy błąd, to już nie nasza wina"

- podkreślił Stoch.

Po wpadce Skandynawów podopiecznym trenera Stefana Horngachera mogli jeszcze zagrozić Słoweńcy, ale skaczący w ostatniej serii Kubacki pozbawił ich złudzeń. Wynikiem 143,5 m ustanowił rekord Wielkiej Krokowi, poprawiając o pół metra wynik Niemca Markusa Eisenbichlera sprzed kilkunastu minut.

28-letni nowotarżanin tym samym potwierdził świetną formę. W ubiegłym tygodniu odniósł w Predazzo pierwsze pucharowe zwycięstwo i austriacki szkoleniowiec zdecydował, że to on, a nie Stoch będzie skakał jako ostatni w polskiej ekipie. Trzykrotny mistrz olimpijski w takiej sytuacji był poprzednio 11 marca 2017 roku w Oslo.

"Nie ma znaczenia, jakie sukcesy odnosiłem w karierze. Najważniejsze jest tu i teraz, a tu i teraz Dawid jest na takim poziomie, na jakim każdy z nas chciałby być"

- przyznał Stoch.

On po bardzo dobrym pierwszym skoku, słabiej spisał się w drugiej próbie. Nie tylko wylądował o 4,5 m bliżej, ale również znacznie gorzej stylowo, co kosztowało go wiele punktów.

"W locie stało się coś, czego do końca nie rozumiem, ale trener na szybko powiedział mi, że wie o co chodzi i mamy o tym spokojnie porozmawiać. Wiedziałem, że przy lądowaniu jest coś nie tak, ale bywało dużo gorzej"

- powiedział zdobywca Kryształowej Kuli w poprzednim sezonie.

Triumfowali Niemcy, którzy o zaledwie 0,1 pkt wyprzedzili Austriaków. Przez większość konkursu Niemcy mieli zdecydowaną przewagę, ale w serii finałowej upadł David Siegel i rywale bardzo się zbliżyli.

Jutro w Zakopanem zostanie rozegrany konkurs indywidualny

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Handlował zagrożonymi wyginięciem gadami. ZDJĘCIA

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Kryminalni z Wydziału do zwalczania Przestępczości Gospodarczej Komendy Miejskiej Policji w Krakowie wpadli na trop 40-letniego mieszkańca Katowic, który zajmował się hodowlą oraz handlem zagrożonymi wyginięciem gadami. Według ustaleń śledczych, mężczyzna sprowadzał z zagranicy zabronione prawnie gatunki dzikich zwierząt, a następnie oferował je do sprzedaży na portalach internetowych oraz podczas tematycznych pokazów. Ceny zwierząt oscylowały od 150 do 300 zł.

W wyniku intensywnej pracy operacyjnej funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna w połowie kwietnia br. zamierza uczestniczyć w targach terrarystycznych, odbywających się w Nowej Hucie. Tego dnia policjanci od samego rana bacznie obserwowali miejsce, w którym gromadzili się koneserzy egzotycznych zwierząt. Gdy na wystawie pojawił się 40-letni mężczyzna wraz ze swoimi nielegalnymi okazami, policjanci zatrzymali go. Natomiast gady, które chciał sprzedać zostały w obecności biegłego zarekwirowane. Wśród zabezpieczonych zwierząt były: kameleon jemeński, legwan oraz zielony pyton birmański. Natomiast w chorzowskim mieszkaniu zatrzymanego - podczas przeszukania dokonanego wspólnie z miejscowymi policjantami - kryminalni znaleźli jeszcze węże boa, żabki dendrobates, a także żółwie stepowe, które również miały trafić na rynek.

Mężczyzna usłyszał zarzuty naruszenia przepisów Ustawy o ochronie przyrody, tj. art. 128 ust. 2 pkt. d - za co grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Przepis ten mówi o naruszeniu prawa Unii Europejskiej w zakresie  obrotu chronionymi  gatunkami dziko żyjących zwierząt i roślin poprzez oferowanie zbycia lub nabycia, przewożenie w celu zbycia, nabywanie, wystawianie publicznie w celach zarobkowych okazów określonych gatunków roślin lub zwierząt.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl