Raport ws. Amber Gold na ostatniej prostej. Podano datę prezentacji dokumentu

Amber Gold / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Jeszcze co najmniej jeden świadek zostanie przesłuchany przed komisją ds. afery Amber Gold, a raport końcowy z prac ma być zaprezentowany najprawdopodobniej w marcu lub kwietniu – wynika z informacji, do których dotarła „Codzienna”.

Komisja ds. Amber Gold musi opublikować raport podsumowujący jej pracę przed zakończeniem kadencji Sejmu. „Codzienna” postanowiła skontaktować się z politykami zasiadającymi w tym organie i zapytać, kiedy konkretnie poznamy efekty ich prac.

– Przewodniczący komisji nie dzielą się ze mną informacjami, dlatego trudno jest mi powiedzieć, kiedy komisja skończy pracę. Nie korzysta się z mojej pomocy podczas prac nad raportem, więc mogę stwierdzić, że będzie to autorskie dzieło PiS

– przekazał „Codziennej” Witold Zembaczyński z Nowoczesnej. Z kolei na pytanie, czy uważa, że komisja, w której zasiada, przyczyniła się do wyjaśnienia afery Amber Gold, polityk odpowiedział, że nie, „ponieważ wnioski końcowe będą stronnicze”. – Oprócz tego, co było wiadomo, nic nowego nie ustalono. Zostały poniesione koszty w związku z działalnością komisji. Nie ma przygotowanego żadnego pakietu naprawczego. Tu chodzi tylko o bicie piany medialnej – stwierdził poseł Zembaczyński.

O komentarz do słów polityka Nowoczesnej poprosiliśmy przewodniczącą komisji Małgorzatę Wassermann.

Pan Zembaczyński od listopada nie pojawia się na pracach komisji. Cały czas dostajemy od posła Nowoczesnej zwolnienia lekarskie. W czwartek również mieliśmy posiedzenie i pana Zembaczyńskiego nie było na nim. Z informacji, jakie dostałam, wynika, że ponownie przesłał zwolnienie, więc jak mamy korzystać z jego pomocy?

– mówi „Codziennej” Małgorzata Wassermann. Przewodniczącą komisji spytaliśmy również o to, czy będą wzywani kolejni świadkowie w celu uzupełnienia zeznań, czy proces przesłuchań już się zakończył.

Zapadła decyzja, że jeszcze jedna osoba zostanie wezwana przed komisję. Jednak z uwagi na to, że głosowanie odbyło się na zamkniętym posiedzeniu, to ja nie mogę na razie ujawniać, kto zostanie poproszony o złożenie wyjaśnień i kiedy to będzie miało miejsce – przekazała nam przewodnicząca Wassermann. Dodała również, że w sprawie nadal pojawiają się nowe dokumenty, które są analizowane i nie jest wykluczone, że wezwań na przesłuchania będzie więcej.

Cały tekst w weekendowej „Gazecie Polskiej Codziennie”

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Gruzja: Przerwane obrady parlamentu. Powodem... odór w sali plenarnej

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Silnie i nieprzyjemnie pachnąca substancja znalazła się dziś w sali plenarnej gruzińskiego parlamentu, co spowodowało przerwanie obrad. Opozycja oskarżona została o przeprowadzenie "chemicznego ataku na ustawodawców".

Jak pisze agencja AFP, niezidentyfikowana substancja miała woń trudną do zniesienia, co spowodowało, że parlamentarzyści musieli opuścić salę obrad. Gruzińska telewizja podała, że na miejsce przybyli eksperci kryminalistyczni, którzy pobrali próbki powietrza i po wywietrzeniu sali obrady zostały wznowione.

Według telewizyjnych przekazów o wniesienie do parlamentu cuchnącej substancji jest podejrzany poseł opozycji Lela Keburia, który wchodząc na salę obrad trzymał w ręku jakiś przedmiot, przykryty szalikiem. Incydent bada gruzińskie MSW pod kątem "próby umyślnego spowodowania ciężkich obrażeń ciała". Grozi za to od trzech do pięciu lat więzienia.

Dzisiejsza sesja plenarna była długo oczekiwana zarówno przez stronę rządzącą, jak i opozycję, bowiem parlament głosował w sprawie mianowania 14 sędziów Sądu Najwyższego. Opozycja uważa, że nowi sędziowie to "marionetki" partii rządzącej Gruzińskie Marzenie.

W drugiej połowie listopada w stolicy Gruzji, Tbilisi odbyły się wielotysięczne protesty, których uczestnicy domagali się zmiany ordynacji wyborczej z mieszanej na proporcjonalną. Policja używała armatek wodnych, zatrzymano kilkadziesiąt osób.

Opozycja uważa, że obecny system wyborczy faworyzuje partię rządzącą, która posiada 77 proc. mandatów w parlamencie po zdobyciu 48,7 proc. głosów w wyborach w 2016 r. W niedzielę 17 listopada w Tbilisi zebrało się ponad 20 tys. protestujących i była to największa w ostatnich latach opozycyjna demonstracja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl