Po zeszłorocznym szczycie w Singapurze Kim Dzong Un zadeklarował dążenie do denuklearyzacji, ale do tej pory w tej sprawie osiągnięto znikome postępy.

Stany Zjednoczone i Korea Płn. wznowiły kontakty po noworocznym orędziu północnokoreańskiego dyktatora, w którym wyraził on gotowość do spotkania z Trumpem - przekazał niedawno ambasador Korei Płd. w USA Czo Jun Dze.

W piątek Trump spotkał się w Białym Domu z wysłannikiem północnokoreańskiego przywódcy Kim Jong Czolem, by omówić denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego. Biały Dom poinformował, że spotkanie trwało półtorej godziny.

Wcześniej Kim Jong Czol spotkał się w Waszyngtonie z sekretarzem stanu USA Mikiem Pompeo. Po rozmowach, które trwały ok. 45 minut, Departament Stanu przekazał, że było to "dobre spotkanie" poświęcone działaniom podejmowanym "dla osiągnięcia postępów w sprawie deklaracji prezydenta Trumpa i przewodniczącego Kim (Dzong Una) ze szczytu w Singapurze". Nie podano szczegółów.

Podczas poprzedniej wizyty w Waszyngtonie w czerwcu 2018 roku Kim Jong Czol przekazał Trumpowi list od przywódcy Korei Północnej; list ten utorował drogę do bezprecedensowego spotkania obu przywódców 12 czerwca w Singapurze.