Wyciekła tajna notatka rządu Theresy May. Premier pisała do posłów opozycji o drugim referendum

Theresa May / flickr.com/ EU2017EE Estonian Presidency/ creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

  

Na koniec stycznia zapowiedziano debatę w sprawie kolejnych kroków rządu Theresy May w negocjacjach na temat wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Do mediów wyciekła tajna notatka premier skierowana do posłów. Mówi ona o czasie, jaki byłby potrzebny do organizacji drugiego referendum ws. wyjścia kraju z UE.

Jednostronicowy dokument został w czwartek przekazany posłom opozycyjnych ugrupowań, którzy przyjęli zaproszenie premier Theresy May do udziału w ponadpartyjnych konsultacjach ws. zmian w proponowanej umowie opuszczenia Wspólnoty.

Analiza wskazuje, że powtórzenie plebiscytu ws. brexitu wymaga przygotowania nowej ustawy zapewniającej ramy prawne dla głosowania, a następnie jej przegłosowania przez obie izby brytyjskiego parlamentu, co może potrwać do siedmiu miesięcy.

Jak dodano, konieczne jest także zagwarantowanie 12 tygodni na testowanie pytania, które miałoby znaleźć się na karcie wyborczej - tak, aby nie naprowadzało wyborców na żadną z obu opcji. W 2016 roku na tym etapie faktycznie zmieniono jego układ z "czy jesteś za pozostaniem w Unii Europejskiej?" na "czy jesteś za pozostaniem czy wyjściem z Unii Europejskiej?", bo uznano, że pierwotny zapis faworyzował zwolenników utrzymania członkostwa we Wspólnocie.

W dokumencie zapisano także sześć tygodni na przyjęcie niezbędnego prawa wtórnego, w którym zapisane zostałyby m.in. data oraz dokładna procedura przebiegu głosowania, a także 16-tygodniowy okres regulowany przepisami wyborczymi, w tym wybór oficjalnych kampanii po obu stronach dyskusji.

Rzecznik premier May podkreślił, że zaprezentowane dane mają jedynie charakter informacyjny i miały dać posłom wyobrażenie na temat konsekwencji decyzji o zorganizowaniu drugiego głosowania, m.in. opóźnienia wyjścia z Unii Europejskiej o ponad rok.

"Nasze stanowisko jest oczywiście takie, że - tak, jak wielokrotnie mówiła szefowa rządu - nie będzie drugiego referendum"

- powiedział.

Rządowe szacunki zostały krytycznie przyjęte przez opozycję i akademików, którzy uznali je za sztucznie wydłużone.

"To absolutnie błędne. Jednym z pożytecznych wyników pierwszej rundy spotkań z rządem były dyskusje dotyczące praktycznej kwestii organizacji tzw. Głosu Ludu (ang. People's Vote; drugiego referendum - red.), (...) które pokazały kompletny brak zrozumienia w kręgach rządowych w kwestii tego, ile trzeba na to czasu" - powiedział lider proeuropejskich Liberalnych Demokratów Vince Cable.

Jak dodał, partyjne wyliczenia wskazują, że do głosowania mogłoby dojść nawet jeszcze w maju br.

Z kolei badacze z University College London ocenili, że cały okres od przygotowań do dnia głosowania powinien zająć ponad połowę mniej, bo około 22 tygodni.

Izba Gmin zagłosowała we wtorek wieczorem przeciwko proponowanemu przez rząd Theresy May projektowi umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Przeciwko propozycji głosowało 432 posłów przy zaledwie 202 głosach poparcia (większość 230 głosów).

W razie braku większości dla umowy proponowanej przez May lub jakiegokolwiek alternatywnego rozwiązania Wielka Brytania, na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatu UE, automatycznie opuści Unię Europejską bez umowy o północy z 29 na 30 marca.

Wśród możliwych scenariuszy wyjścia z impasu są m.in.: powtórzenie głosowania w parlamencie po uzyskaniu dalszych zapewnień politycznych ze strony Unii Europejskiej, przedłużenie procedury wyjścia ze Wspólnoty na mocy art. 50 traktatów lub nawet wyjście z UE bez umowy, organizacja drugiego referendum lub zwołanie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, wprost.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy: May poniosła porażkę

/ karlher

  

Komentując w sobotę zapowiedź dymisji brytyjskiej premier Theresy May, niemiecka prasa jednogłośnie ogłasza jej porażkę. Wskazują, że jedną z jej przyczyn było zbyt późne wyciągnięcie ręki szefowej konserwatystów do opozycyjnej Partii Pracy.

"Brytyjska premier za późno zaczęła szukać ponadpartyjnego kompromisu w sprawie brexitu. Niestety, o wiele za późno wytłumaczyła swojej frakcji, parlamentowi i obywatelom, że również podczas negocjacji warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z UE konieczne są bolesne kompromisy. Płaci za to swoim urzędem"

– pisze lewicowo-liberalny "Süddeutsche Zeitung".

Monachijski dziennik przewiduje, że następcą May może zostać twardy zwolennik brexitu, były szef brytyjskiego MSZ Boris Johnson, i zagrozi Brukseli wyjściem swojego kraju z Unii bez umowy.

"UE nie może dać się zastraszyć. Termin wyjścia został ustalony na 31 października. Jeśli Brytyjczycy poproszą o kolejne przesunięcie, to Bruksela powinna się zgodzić. W żadnym razie nie wolno jednak UE zgodzić się na otwarcie wynegocjowanej już umowy. To tylko umacniałoby iluzję, że bezbolesny brexit jest możliwy"

– podsumowuje gazeta.

Premier May zapowiedziała w piątek, że 7 czerwca ustąpi ze stanowiska szefowej Partii Konserwatywnej, uruchamiając proces wyboru jej następcy. Nowy szef torysów przejmie po niej także urząd premiera.

Przemawiając na Downing Street, May przyznała: "Jest i zawsze będzie dla mnie źródłem głębokiego żalu, że nie byłam w stanie zrealizować brexitu".

Premier będzie pełnić urząd do czasu zakończenia procesu wyboru nowego lidera ugrupowania, czyli od czterech do sześciu tygodni. Selekcji dokonają najpierw posłowie Partii Konserwatywnej, którzy zawężą listę kandydatów do dwóch, a ostateczna decyzja należeć będzie do 125 tys. szeregowych członków ugrupowania.

Konserwatywny "Frakfurter Allgemeine Zeitung" nie szczędzi słów krytyki pod adresem odchodzącej szefowej rządu.

"May pozostawia po sobie wielką porażkę. Pozostanie w pamięci jako brexitowa premier, która nie przeprowadziła brexitu. Przez prawie trzy lata, podczas których pełniła swoją funkcję, Zjednoczone Królestwo dreptało w miejscu"

– ocenia.

Zdaniem gazety z finansowej stolicy Niemiec żmudny proces brexitu wyssał całą siłę i witalność z Theresy May. "Łzy, które pojawiły się w jej oczach podczas krótkiego pożegnalnego przemówienia, były też łzami wyczerpania" – współczująco wnioskuje "FAZ".

Berliński "Tagesspiegel", dokonując podsumowania kadencji May, dochodzi do konkluzji, że minęła ona pod znakiem fatalnych błędów w obliczeniach.

"Kiedy w tym tygodniu May wystąpiła z ostatnią desperacką propozycją wobec opozycyjnej Partii Pracy, sugerując drugie referendum, już dawno była przegrana. Wydana na pastwę taktycznych gierek przeciwników w szeregach własnego ugrupowania i laburzystów"

– puentuje najpopularniejszy dziennik w stolicy Niemiec.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską najpóźniej 31 października br., ale zmiana na stanowisku szefa rządu może doprowadzić do kolejnego przedłużenia tego terminu, jeśli nowy premier – prawdopodobnie bardziej eurosceptyczny od May – będzie próbował renegocjować wypracowane ze Wspólnotą porozumienie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl