Ponad 60 przesłuchanych ws. Adamowicza

zdjęcie ilustracyjne / policja.pl

  

Ponad 60 świadków zostało przesłuchanych w śledztwie dotyczącym zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Nie wyznaczono jeszcze terminu badań psychiatrycznych podejrzanego o zbrodnię Stefana W. Prokuratura czeka też na wyniki wielu zleconych badań.

O aktualnym stanie śledztwa dotyczącego zabójstwa prezydenta Gdańska poinformowała dziś Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która to jednostka prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Wawryniuk wyjaśniła, że do czwartku do prokuratury dotarły protokoły z przesłuchania ponad 60 osób, a prowadzone przez policję przesłuchania były kontynuowane dziś i będą prowadzone także w piątek.

Zeznania składają świadkowie zdarzenia, w tym członkowie obsługi technicznej oraz pracownicy firmy ochraniającej imprezę, w trakcie której doszło do ugodzenia nożem. Przesłuchiwani są też znajomi napastnika – Stefana W., z którymi miał on kontakt po tym, jak w grudniu ub r. wyszedł z więzienia (odsiadywał karę za rozboje), a także osoby, z którymi zetknął się w trakcie odsiadki. Rodzina Stefana W. została przesłuchana w pierwszej kolejności.

Wawryniuk wyjaśniła, że tuż po zdarzeniu do organów ścigania z własnej inicjatywy zgłosiło się pięć osób, które chciały złożyć zeznania. Poinformowała, że do różnych komisariatów na terenie całego kraju zgłaszają się także kolejne osoby, które chcą zostać przesłuchane w sprawie. Wyjaśniła, że nie jest w stanie doprecyzować, czy są to osoby, które przebywały w Gdańsku w momencie zderzenia i były jego świadkami, czy też osoby posiadające inną wiedzę w tej sprawie.

Rzeczniczka dodała, że prokuratorzy i policjanci sprawdzają i weryfikują informacje uzyskane w czasie przesłuchań – zarówno podejrzanego w tej sprawie, jaki i świadków.

Wawryniuk poinformowała też, że prokuratura czeka na wyniki całego szeregu badań zleconych biegłym powołanym w tej sprawie. Są to m.in. badania należącego do podejrzanego sprzętu komputerowego, który zabezpieczono, czy pełne wyniki sekcji zwłok zamordowanego. Wstępne wyniki sekcji śledczy już otrzymali; do wydania kompleksowej opinii konieczne jest m.in. przeprowadzenie badań histopatologicznych.

Prokuratorzy czekają też na wyniki badania krwi Stefana W. pod kątem obecności substancji psychoaktywnych (wiadomo już, że w momencie napaści Stefan W. nie był pod wpływem alkoholu). Z informacji przekazanych dziś przez Wawryniuk wynika, że badania toksykologiczne potrwają jeszcze kilkanaście dni.

Rzeczniczka poinformowała, że nie wyznaczono jeszcze daty przeprowadzenia jednorazowego badania psychiatrycznego Stefana W.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi też równolegle drugie śledztwo powiązane ze śmiercią prezydenta Gdańska. Postępowanie to ma na celu sprawdzenie prawidłowości organizacji i zabezpieczenia niedzielnego gdańskiego finału WOŚP, w czasie której to imprezy zaatakowany został Paweł Adamowicz. Jak poinformowała  Wawryniuk, w tej sprawie do środy przesłuchano ponad 30 osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Upadła na chodniku. Po 17 latach zapadł wyrok

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Włoski Sąd Najwyższy orzekł, że kobiecie, która przewróciła się na nierównym chodniku w Rzymie, nie przysługuje odszkodowanie, o jakie wystąpiła. Kobieta powinna była bardziej uważać - uznał sąd zamykając sprawę po 17 latach od jej upadku na Placu Weneckim.

Mieszkanka Wiecznego Miasta domagała się odszkodowania od jego władz.

W lutym 2002 roku rzymianka potknęła się i przewróciła. Jak twierdziła - z powodu wyrwy między nierówno ułożonymi płytami trotuaru.

Sąd pierwszej instancji przyznał jej rację w sprawie, którą wytoczyła zarządowi włoskiej stolicy, domagając się odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu.

Następnie jednak wyrok nakazujący władzom miejskim wypłatę odszkodowania uchylił sąd apelacyjny, bo na podstawie fotografii i zeznań świadka zdarzenia stwierdził, że w chodniku nie było żadnej dziury, ale zwykłe, dobrze widoczne pęknięcia płyty. Ponieważ zaś plac był dobrze oświetlony, kobieta nie upadłaby, gdyby bardziej uważała i patrzyła pod nogi - orzekł sąd.

Ten wyrok kobieta zaskarżyła w Sądzie Najwyższym wskazując, że zarząd miasta ma ustawowy obowiązek zagwarantować dobry stan i konserwację ulic oraz chodników. Sędziowie odrzucili jednak jej odwołanie i uznali za przekonujące konkluzje sądu apelacyjnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl