"Za tego typu czyn może grozić nawet do 8 lat więzienia. Śledczy intensywnie pracują nad ustaleniem sprawcy alarmu i nie może on czuć się bezkarny"

– powiedział Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego lubuskiej policji.

Informacja o rzekomym ładunku wybuchowym podłożonym w magistracie została odebrana około godz. 11.00. Natychmiast zarządzono ewakuację i powiadomiono odpowiednie służby. Na miejscu pojawiła się policja i straż pożarna.

Główny budynek urzędu przy ul. Sikorskiego musieli opuścić urzędnicy i klienci. Policjanci nie znaleźli w nim nic podejrzanego i przed godz. 13.00 urzędnicy mogli wrócić do zajęć. Policja sprawdziła także kilka innych budynków, w których urząd ma swoje wydziały. Tam także nie potwierdzono zagrożenia.

Wszystkie działania związane z alarmem zakończyły się około godz. 14.30.