W ostatnich dniach w mediach pojawiały się pytania o to, jakie kanały informacyjne podczas pobytu w więzieniu mógł oglądać Stefan W., który zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Kwestię tę w swoich wypowiedziach podnosił m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

"Do jakich mediów potencjalnie mógł mieć dostęp Stefan W.? Jeżeli on był zamknięty, korzystał tylko z mediów, które są tzw. telewizją naziemną. (...) Nie miał dostępu do internetu ani telewizji kodowanej. (...) Kanał informacyjny, który jest nadawany całą dobę, to TVP Info. Moim zdaniem jest to jedna z kwestii, które należałoby w tej sprawie wyjaśnić. Jakie mogą być konsekwencje braku możliwości dostępu do pluralizmu poglądów i czy to mogło mieć wpływ także na zachowanie"

- powiedział Adam Bodnar we wczorajszym programie "Onet Opinie".

Do tych słów szybko odniosła się Służba Więzienna. Okazuje się, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż taka, jaką przedstawiał Bodnar. Wymieniono nawet, jakie programy mogą oglądać skazani, wśród nich znalazły się naprawdę różnorodne kanały - zarówno informacyjne, jak i o różnej tematyce: motoryzacyjne, filmowe czy religijne.

Jak widać, zanim zacznie wydawać się wyroki, wypada sprawdzić aktualny stan rzeczy. Niech ktoś to przekaże Bodnarowi!