Wyjazd Polaków na święto węgierskiego powstania w 1848 r. był zarówno ogromnym sukcesem całego naszego kraju, jak i bardzo ważnym etapem w stosunkach obydwu narodów. Trudno ocenić wartość transmitowanych na żywo uroczystości, kiedy przedstawiciele Polski witani są brawami, a tysiące ludzi płacze ze wzruszenia i radości, że są razem i chcą sobie pomagać. Spotkanie pod muzeum narodowym, gdzie 164 lata temu zaczęło się powstanie, transmitowały węgierskie telewizje. To spowodowało, że propolski entuzjazm objął cały kraj. Odczuwaliśmy to potem na ulicach Budapesztu. Węgrzy dosłownie rzucali się nam na szyję i obdarowywali podarunkami – od ryngrafu z Matką Boską do chleba i wina. Takiej euforii i radości Polacy nie przeżyli już dawno. Jej szczytem było spotkanie na placu Kossutha, gdzie 250 tys. Węgrów razem z tysiącami Polaków świętowało rocznicę Wiosny Ludów. Trudno naprawdę przecenić widok Węgrów klękających i całujących polską flagę, śpiewających nasz hymn po węgiersku i po polsku. Jak twierdzili, przyjechaliśmy do nich, gdy czuli się opuszczeni, a nawet zaszczuci przez całą Europę. Trafiliśmy na właściwy moment i wykorzystaliśmy go, jak mogliśmy najlepiej, dla budowy jak najbardziej pozytywnego wizerunku Polaków. To wydarzenie relacjonowały nie tylko telewizje na Węgrzech, ale także najważniejsze światowe media. Na całym świecie mieliśmy naprawdę wspaniałą prasę. Wyjątkiem były polskie telewizje. TVP ocenzurowała przygotowany materiał dla „Wiadomości”. Takiego skandalu nie było już dawno. To kompromitacja nie tylko telewizji publicznej, ale i całej klasy politycznej, która do czegoś takiego doprowadziła.

Jeżeli chodzi o mnie, to nie zamierzam tego odpuścić.

Dopóki telewizja nie pokaże uczciwej relacji z tego, co się wydarzyło w Budapeszcie, zamierzam organizować bojkot wszystkich jej sponsorów. Każda firma, która zamieści reklamę przed „Wiadomościami”, musi dostać od czytelników sygnał, że właśnie traci klientów. Będziemy zamieszczać w „Gazecie Polskiej Codziennie” stosowne formularze, nazwy i adresy tych firm. Apeluję do wszystkich kochających wolność słowa, by sami wycofali swoje reklamy sprzed reżimowych „Wiadomości”. Do akcji włączymy inne zaprzyjaźnione media, w tym te, z którymi na Węgrzech nawiązaliśmy współpracę. W przypadku międzynarodowych korporacji akcje będą prowadzić kluby „Gazety Polskiej” na całym świecie. Kierownictwa firm zostaną uprzedzone, że wspierają program, który cenzuruje informacje i nie przestrzega podstawowych standardów dziennikarskich. Osoby odpowiedzialne za ten czyn będą wymieniane z imienia i nazwiska. Apeluję, by akcja ta była prowadzona stale i proszę o jej propagowanie we wszystkich środowiskach. Być może rozszerzymy ją w przyszłości na całą TVP.

Dosyć zakłamania i cenzury. Bezczelny wybryk propagandystów z Woronicza wyrządził ogromne szkody Polakom i Węgrom i musi zostać napiętnowany, zanim ta banda prorządowych lizusów nie zrobi czegoś jeszcze gorszego.



BOJKOTUJMY REKLAMODAWCÓW TVP - wzór listu protestacyjnego