Francja buduje ogrodzenie przy granicy z Belgią

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

Po wykryciu w Belgii dwóch przypadków afrykańskiego pomoru świń (ASF) we Francji powstaje przy granicy z tym krajem ogrodzenie wyznaczające „białą strefę”, w której prewencyjnie zlikwidowane mają zostać wszystkie dziki.

Strefa ma mieć ok. 80 km długości i kilka kilometrów szerokości. Wszystkie napotkane tam dziki zostaną zabite, a następnie spalone na miejscu lub w pobliżu, by zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa.

Decyzja ministra rolnictwa Didiera Guillaume'a przyjęta została z zadowoleniem przez francuskich hodowców świń oraz innych rolników, skarżących się na szkody wyrządzane przez dziki. Ekolodzy, protestujący na co dzień przeciw takim odstrzałom, w tym wypadku nie zabierają głosu.

Akcją zmniejszenia populacji dzików kieruje wyznaczona przez Guillaume'a „komórka kryzysowa”. Przed ustaleniem jej składu minister przeprowadził inspekcję terenów przygranicznych, po czym zaprosił do resortu leśników, przedstawicieli stowarzyszeń myśliwskich i zrzeszeń hodowców świń.

Akcję, która - jak mówił minister - ma zostać przeprowadzona „jak najszybciej”, powierzono Krajowej Federacji Łowiectwa (FNC), Państwowemu Urzędowi Łowiectwa i Dzikich Zwierząt (ONCFS) oraz Państwowemu Urzędowi Lasów (ONF).

„Biała strefa” ma być systematycznie patrolowana przez ONCFS . Wstrzymuje się w niej wszelkie prace leśne. Thierry Coste z FNC w wywiadzie dla agencji AFP podał przykład „niektórych krajów Europy Środkowej, którym udało się ograniczyć ekspansję choroby dzięki utworzeniu stref buforowych i wytępieniu dzików”.

„Przedostanie się ASF do Francji byłoby prawdziwą katastrofą zarówno dla hodowców trzody, jak i dla myśliwych”

– dodał przedstawiciel FNC, która od wielu miesięcy wzywała do takiej akcji.

Zapowiedź wytępienia dzików na granicy belgijskiej nie wywołała reakcji opinii publicznej. Informując o akcji, media oddają głos rolnikom skarżącym się na straty wyrządzone przez dziki. Jeden z nich, z normandzkiego departamentu Sekwana Nadmorska, wyliczył je na 800 tys. euro w tym departamencie i na 60 mln euro w całym kraju.

Ekolodzy nie zabrali dotąd głosu w sprawie „białej strefy”, ale na co dzień potępiają postępowanie władz, które oskarżają o to, co „zielony” portal ConsoGlobe nazywa „uległością władz wobec lobby myśliwskiego, a nawet wspólnictwem”.

Według przyrodnika Pierre’a Rigaux dokarmianie dzików przez myśliwych oraz sprowadzanie ich z innych regionów i krajów powoduje „anarchię ekologiczną”.

„Sprawiło to, że co roku, tłumacząc to koniecznością regulowania ich liczebności, zabija się 600 tys. dzików, które przedtem dokarmiamy”

– wskazał ekolog.

Raymod Louis, prezes stowarzyszenia Przyjaciele Ścieżek Solonii, również potępia myśliwych, którzy - jak mówi - w jeden dzień zabijają 150 do 180 zwierząt, po czym wprowadzają do lasu dziki importowane z „krajów zarażonych ASF, co grozi zakażeniem regionu”.

„Nawet jeden przypadek ASF we Francji spowodowałby katastrofę gospodarczą i społeczną” – ocenił prezes Krajowej Federacji Trzody Chlewnej (FNP) Paul Affrey. Już to wystarczyłoby, by zahamować całkowicie eksport wieprzowiny - wyjaśnił.

We Francji jest ok. 14 tys. hodowli świń, z czego większość na zachodzie kraju. W latach 2015-2016 sektor przeszedł poważny kryzys z powodu rosyjskiego embarga. Sytuacja nieco się poprawiła w 2017 roku dzięki wysyłaniu francuskiej wieprzowiny na rynek chiński, ale w zeszłym roku ceny skupu znów spadły, o prawie 13 proc.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Był jednym z najwybitniejszych Polaków, prawdziwym mężem stanu". Prezes IPN wspomina byłego prezydenta

/ fot. Sławek Kasper (IPN); ipn.gov.pl

  

- Sabbat nie miał żadnych złudzeń, że główne zmagania o niepodległą Polskę rozegrają się w kraju, a głównym zadaniem emigracji jest przekazywanie światu informacji o tym co dzieje się w Polsce - mówił dr Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, który w Londynie wziął udział w uroczystościach upamiętniających 30. rocznicę śmierci prezydenta RP na uchodźstwie, Kazimierza Sabbata.

Prezes IPN, dr Jarosław Szarek przebywa w brytyjskiej stolicy od piątku, kiedy odwiedził grób Sabbata na londyńskim cmentarzu Gunnersbury. W sobotę wieczorem w ambasadzie RP w Londynie przedstawiono wydaną przez IPN książkę prof. Marka Wierzbickiego "Człowiek z Polski. Prezydent RP Kazimierz Sabbat i polska emigracja niepodległościowa".

W rozmowie z PAP, na marginesie swojej wizyty, szef IPN podkreślał znaczenie "dziesiątek lat zmagań, wysiłku i ofiar w kraju oraz właśnie na emigracji, przede wszystkim w polskim Londynie", które złożyły się na utrzymanie idei niepodległej Polski w trakcie i po drugiej wojnie światowej.

- Zachowanie ciągłości legalnych władz Rzeczpospolitej, stworzenie państwa, struktur państwowych państwa bez ziemi: to ogromne zaangażowanie tysięcy osób

- wyliczał.

W tym kontekście Szarek podkreślił szczególnie rolę Sabbata, który w latach 1976-1986 był premierem, a 1986-1989 prezydentem RP na uchodźstwie.

Jak ocenił, był on "jednym z najwybitniejszych polityków" i "mężem stanu, człowiekiem służby - choć dzisiaj niechętnie się używa takich wielkich słów - ale on (zasłużył na to) całym życiem".

- Sabbat nie miał żadnych złudzeń, że główne zmagania o niepodległą Polskę rozegrają się w kraju, a głównym zadaniem emigracji jest przekazywanie światu informacji o tym co dzieje się w Polsce

 - tłumaczył, wskazując na rolę rządu londyńskiego, który m.in. utrzymywał nieformalne więzi z kolejnymi brytyjskimi administracjami na Downing Street.

Jednocześnie Szarek zaznaczył także, że były prezydent "należał do pokolenia, które spotkał jeden z największych dramatów, pokolenia, które poszło walczyć we wrześniu 1939 z dwoma agresorami i po pięciu latach walki okazało się, że mimo ogromnej ofiary, nie będzie niepodległej Polski - i to dzieje się tak za zgodą naszych sojuszników".

- Ta obojętność Zachodu, pogodzenie się z tą sytuacją i uległość wobec Związku Sowieckiego mogła rzeczywiście odbierać wiele nadziei, ale ci ludzie trwali przez dziesiątki lat i informowali wolny świat

 - podkreślił.

Szef IPN zapowiedział także dalszą pracę nad przypominaniem historii londyńskiej emigracji i rządu na uchodźstwie przed przyszłoroczną, 30. rocznicą zwrócenia insygniów prezydenckich do Polski, do czego doszło podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie.

- System komunistyczny pozostawił po sobie wielkie spustoszenia. Jednym z takich spustoszeń jest to, że zostało wiele mitów propagandowych, a wiele osób zostało zepchnięte na margines ich znaczenie czy rola przez lata nie była przedstawiana w sposób rzeczywisty czy prawdziwy

 - wskazywał, dodając, że jego intencją jest przywrócenie tej pamięci.

- Instytut Pamięci Narodowej jest od działalności edukacyjnej, naukowej i to robimy; od spowodowania, że pewne postaci, pewne instytucje wracają. Myślę, że to w jakiejś części się w przypadku prezydenta Kazimierza Sabbata udaje

 - tłumaczył, wzywając jednocześnie "artystów i reżyserów" do przekucia tych zapomnianych historii w dzieła kultury i przypomnienia ich także młodszym pokoleniom.

- Można powiedzieć, że misja tych ludzi zakończyła się po dwóch pokoleniach i zakończyła się wygraną, bo jest wolna i niepodległa Polska, a naszym obowiązkiem jest pamiętać i o takich osobach przypominać

 - zakończył.

W 2014 roku ambasada RP w Londynie wyprodukowała pięcioodcinkowy mini-serial dokumentalny o działalności "Rzeczpospolitej Londyńskiej", który jest dostępny bezpłatnie w serwisie YouTube. Film pod tytułem #RepublicInExile został przygotowany przez Konrada Jagodzińskiego i Agnieszkę Chmurę.

Rząd RP na uchodźstwie funkcjonował od jesieni 1939 roku - pierwotnie z siedzibą w Paryżu i Angers, a od czerwca 1940 roku w Londynie. Za oficjalną datę zakończenia jego działań uznaje się 22 grudnia 1990 roku, kiedy ostatni prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski przekazał na Zamku Królewskim w Warszawie insygnia władzy nowo wybranemu prezydentowi RP Lechowi Wałęsie

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl