"Spal radnego". To była "atrakcja" finału WOŚP w Zielonej Górze. I jakie tłumaczenie...

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com; Alexas_Fotos

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

"Gwoździem programu" niedzielnego finału 27. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Zielonej Górze była licytacja pod hasłem... "Spal radnego". Aukcję wygrał - za 3300 złotych - wicemarszałek województwa lubuskiego Łukasz Porycki. "Wybór dwóch radnych, którzy mieli stanąć w płomieniach, [Porycki] pozostawił żonie. Ta do płomiennej atrakcji wskazała [Roberta] Górskiego i [Marcina] Pabierowskiego" - pisze zielonogórska "Wyborcza' na stronie internetowej. - Byłem pomysłodawcą tej licytacji. Nawet podczas niej było wiele śmiechu. Było to naprawdę jajcarskie - mówi portalowi Niezalezna.pl Paweł Wysocki, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zielonej Górze.

Jeszcze przed niedzielnym finałem pojawiały się zapowiedzi, że akcja o kontrowersyjnej nazwie "spal radnego" będzie "gwoździem" imprezy odbywającej się przy lubuskiej filharmonii. Zarówno licytacja, jaki i sama akcja, przerodziła się w niemałe widowisko.

"Na scenie stanęło sześciu śmiałków, gotowych spotkać się z płomieniami w szczytnym celu. To Filip Gryko, Rafał Kasza, Paweł Wysocki, Marcin Pabierowski, Robert Górski i Grzegorz Hryniewicz"

- pisze na swoich stronach zielonogórska "Gazeta Wyborcza".

Licytację "spalenia radnego" wygrał wicemarszałek lubuski, Łukasz Porycki, dając "na stół" 3300 złotych. Spektakl trwał dalej, a w rolę główną wcieliła się żona marszałka Poryckiego, która do akcji wskazała radnych Roberta Górskiego i Marcina Pabierowskiego.

Radnych ubrano w ognioodporne kombinezony i wyposażono w aparaty powietrzne, a Porycka - podłożyła ogień.

"Przez chwilę płomienie szalały między radnymi-astronautami. Nie było nic widać, śmierdziało. Chmura ognia tańczyła, tak jak zawiał wiatr. Widzowie, którzy liczyli na emocjonujący show, przy każdym „buchnięciu” ognia rozbiegali się w popłochu. Sytuacja wyglądała dość niebezpiecznie, choć strażacy zapewniali, że wszystko jest pod kontrolą"

- opisuje sytuację zielonogórska "Wyborcza".

Organizatorzy twierdzą, że to była licytacja z przymrużeniem oka. I liczy się to, że wszystko służyło zbiórce pieniędzy na dzieci. 

Pomysłodawcą licytacji "spalenia radnego" był Paweł Wysocki, wiceprzewodniczący rady miasta Zielona Góra i szef sztabu WOŚP w tym mieście. Wskazuje, że od lat na finały WOŚP organizuje podobne licytacje, jak ta z niedzieli. 

- My, jako grupa radnych w sztabie WOŚP, robimy co roku jakąś jajcarską licytację. Wcześniej były akcje „rzuć tortem w radnego” czy „pociągnij radnego za sznurki” – gdzie można nas było na sznurku wciągnąć do lodowatej wody. Była też akcja „olej radnego”, podczas której można było radnych polewać wodą z węża strażackiego. W tym roku wymyśliliśmy niefortunnie „podpal radnego” ale to nie było formalne podpalenie człowieka, bo radni mieli kombinezony ognioodporne

– mówił w rozmowie z portalem niezalezna.pl wiceszef rady Zielonej Góry.

- Byłem pomysłodawcą tej licytacji. Nawet podczas niej było wiele śmiechu, Było to naprawdę jajcarskie

– mówił.

Zastrzegł, że sztab WOŚP nie otrzymał informacji, o tym co chwilę wcześniej stało się w Gdańsku.

- Nie wiedzieliśmy, co się tam stało. Myśmy robili tę licytację po „światełku do nieba”. Ludzie się śmiali, były duże emocje. Podchodzimy do siebie z dystansem. To nie było nawoływanie do nienawiści. Ale w związku z tym, do czego doszło w Gdańsku, w przyszłości nie będziemy już robić akcji pod takimi nazwami

– mówił wiceprzewodniczący rady miasta Paweł Wysocki.

- Jakby nie było tragedii w Gdańsku, to by pewnie ani słowo krytyki się nie pojawiło

- stwierdził.


SONDA
Wczytuję sondę...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: zielonagora.wyborcza.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Promować i chronić mniejszości religijne". Szef polskiej dyplomacji prowadzi wyjątkowe obrady RB ONZ

Jacek Czaputowicz, / Tymon Markowski/MSZ

  

Zwiększanie bezpieczeństwa osób należących do mniejszości religijnych w konflikcie zbrojnym jest przedmiotem obrad RB ONZ w formule Arria, którym przewodniczy szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz. Podkreślił on, że obowiązek ochrony ofiar ciąży na wszystkich.

Trwające właśnie obrady zbiegły się z obchodami Międzynarodowego Dnia upamiętniającego ofiary aktów przemocy ze względu na religię lub wyznanie, ustanowionego rezolucją Zgromadzenia Ogólnego przyjętą 28 maja. Autorem inicjatywy była Polska.

„Dzień ma przypomnieć o naszej wspólnej odpowiedzialności, aby promować i chronić prawa człowieka ludzi reprezentujących mniejszości religijne. Odpowiedzialność ta obejmuje zachowanie swobodnego prawa do wyznawania religii oraz wspieranie międzyreligijnego i międzywyznaniowego dialogu, aby zwalczyć nienawiść na tle religijnym, podburzanie i przemoc”

– podkreślił.

Wyraził przekonanie, że będzie to instrumentalne w mobilizowaniu społeczności międzynarodowej, by bardziej angażowała się w działania zmierzające do upamiętnienia ofiar i wspomagania ocalałych, którzy zbyt często są zapomniani i pozostawieni samymi sobie.

„Mamy także nadzieję, że przyczyni się do zwalczania przestępstw wynikających z nienawiści oraz aktów przemocy z powodów religijnych lub przekonań, a także wzmocni szacunek dla różnorodności religijnej"

- dodał.

Spotkanie zorganizowała Polska we współpracy z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi, a spoza Rady Bezpieczeństwa - Brazylią, Kanadą i Jordanią. Odbywa się ono w formule Arria (od nazwiska wenezuelskiego dyplomaty Diego Arrii). Posiedzenie w formule Arria pozwala na udział w dyskusji państw niebędących członkami RB oraz przedstawicieli organizacji pozarządowych.

W obradach wzięła udział m.in. wysoka komisarz ONZ ds. praw człowieka Michelle Bachelet, która przemawiała za pośrednictwem wideokonferencji. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl