Międzynarodowa konferencja w Polsce. Iran straszy „zdradą”. Do chóru dołączył też Ławrow

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska i Stany Zjednoczone organizują wspólnie międzynarodową konferencję na temat Bliskiego Wschodu. Irańska gazeta "Tehran Times" krytycznie komentuje ten fakt, oceniając, że ta „zdrada”, dokonana przez polskie władze, nigdy nie zostanie zapomniana. O swoich wątpliwościach odnośnie konferencji mówił dziś również szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow.

Anglojęzyczna irańska gazeta przypomina, że w czasie II wojny światowej 150 tys. Polaków znalazło schronienie w Iranie (podana liczba jest nieco zawyżona - według większości danych, było to ok. 116 tys. osób - red.), a irańska gościnność znalazła uznanie w oczach całego świata, w szczególności w Polsce, której władze mówiły, iż ten gest nigdy nie zostanie zapomniany.

"Jednak dziś istnieje otwarta i tajna relacja między rządami Polski i USA, wymierzona w Iran. Chodzi o to, że Warszawa nie jest w ostatnich dekadach niezależnym graczem na międzynarodowej scenie. Osoby takie jak: Jarosław Kaczyński, Donald Tusk czy Mateusz Morawiecki stały się uległymi politykami, preferującymi grę według amerykańskich reguł"

- pisze "Tehran Times".

Zdaniem gazety konferencja nie przyniesie efektów poza tym, że "wielka zdrada tego europejskiego kraju nie zostanie wymazana z pamięci Irańczyków".

Dziennik podkreśla, że działania Polski skierowane przeciw Iranowi nie ograniczają się do bycia gospodarzem konferencji, bo w 2018 r., gdy administracja Donalda Trumpa jednostronnie wypowiedziała umowę nuklearną z Iranem, Polska była jedynym państwem w Europie, które milcząco poparło ten ruch.

Sprawę skomentował dziś również Siergiej Ławrow. Stwierdził, że Rosja ma wątpliwości, czy zaplanowane na luty wydarzenie pomoże w konstruktywnym rozwiązaniu problemów Bliskiego Wschodu.

Ławrow ocenił, że program konferencji, która odbędzie się w dniach 13-14 lutego, nie uwzględnia kluczowej - jak ocenił - kwestii, jaką jest uregulowanie izraelsko-palestyńskie. Dodał, że zdaniem Rosji "cały program dostosowany jest pod promocję podejścia amerykańskiego, jeśli chodzi o powstrzymywanie Iranu w tym regionie".

Powołując się na tekst zaproszenia ocenił także, że wynika z niego, iż dokument końcowy zostanie przygotowany przez organizatorów, czyli USA i Polskę, bez pozostawienia innym uczestnikom możliwości "wniesienia swojego wkładu w redagowanie" dokumentu.

"Mamy wielkie wątpliwości, czy takie wydarzenie może pomóc w konstruktywnym rozwiązaniu problemów regionu Bliskiego Wschodu"

– oświadczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kukiz powiedział, co myśli o okrągłym stole ws. oświaty. Nie ma dobrej opinii o Broniarzu

Paweł Kukiz / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Lider ruchu Kukiz'15 nie ma wątpliwości co do tego, jak powinien wyglądać oświatowy okrągły stół. Według Pawła Kukiza, politycy powinni być jedynie obserwatorami, a nie aktywnymi uczestnikami rozmów. Przyznał też, że rozmowy ze strajkującymi powinny toczyć się tylko na linii premier-reprezentacja nauczycieli. Bez związkowców.

Premier Mateusz Morawiecki wraz z wicepremier Beatą Szydło zaprosili reprezentacje rodziców, ekspertów, pedagogów, wychowawców, nauczycieli, związkowców i opozycji na rozmowy na temat oświaty w ramach okrągłego stołu, który ma się odbyć 26 kwietnia o godz. 12 na Stadionie Narodowym. [polecam:https://niezalezna.pl/268274-premier-podal-date-i-miejsce-apeluje-tez-do-nauczycieli-ws-matur-tu-chodzi-o-jakosc-edukacji]

Lider ruchu Kukiz'15 Paweł Kukiz przyznał, że krytycznie odnosi się do strajku w oświacie.

"Uważam, że strajk powinien mieć formę strajku okupacyjnego i prym powinni wieść tu nauczyciele, którzy nie należą do związków, a jest ich 2/3, a nie jeden ze związków - ZNP, który przede wszystkim ugrywa interes polityczny w pierwszej kolejności"

- zaznaczył.

"Z całą pewnością nauczycielom należą się znacznie wyższe pieniądze, co do tego nie mam wątpliwości. Generalnie cały ten system edukacji i szkolnictwa wymaga reformy. Taka reforma została już rozpoczęta m.in. poprzez zmniejszenie roli samorządów, tych dysproporcji między redystrybucją przez poszczególne samorządy różnych dodatków np. dodatek wychowawczy w Krakowie to jest 800 zł, a na wsi 30 zł - to jest kolosalna różnica"

- podkreślił.

Z kolei odnosząc się do zaproponowanego okrągłego stołu oświatowego Kukiz powiedział, że przedstawiciele wszystkich opcji politycznych powinni się na nim pojawić jako obserwatorzy.

"Same rozmowy powinny się toczyć na linii premier-reprezentacja nauczycieli, a nie związki zawodowe. Nauczyciele powinni natychmiast stworzyć swoją reprezentację, a jeśli związki zawodowe miałyby brać udział w tych rozmowach, to nie z takimi postaciami jak pan Sławomir Broniarz i pan Ryszard Proksa, bo jeden i drugi są politykami, a nie związkowcami"

- ocenił. [polecam:https://niezalezna.pl/268291-kukiz-nie-ukrywa-co-sadzi-o-firmowaniu-strajku-przez-szefa-znp-do-kogo-porownal-broniarza]

Pytany, czy rola polityków opozycji powinna ograniczyć się tylko do roli obserwatorów, odparł: "Z całą pewnością".

"Jeżeli miałbym myśleć o jakimś udziale polityków w tym zdarzeniu, to tylko w takiej formie, że wskazują praktykującego nauczyciela jako partycypanta tego okrągłego stołu"

- skwitował.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl