Zmiany w stołecznym budżecie

/ Facebook/Miasto Stołeczne Warszawa

  

Od września przyszłego roku wszystkie żłobki publiczne będą w Warszawie darmowe - zapowiedział prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Zmiany w projekcie stołecznego budżetu zakładają też m.in. podwyżki dla nauczycieli stażystów i kontraktowych oraz dodatkowe 145 mln na ochronę zdrowia.

Konferencja w ratuszu odbyła się z udziałem wiceprezydentów: Renaty Kaznowskiej, Pawła Rabieja, Michała Olszewskiego, Roberta Soszyńskiego, a także koordynatorki ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni Justyny Glusman oraz skarbnika miasta Mirosława Czekaja.

Prezydent Warszawy zapowiedział, że na  komisji budżetowej zostanie zgłoszona autopoprawka do projektu budżetu. Prezentując priorytety budżetu, Trzaskowski wymienił edukację, transport i kulturę.

Prezydent stolicy zapowiedział powstanie 36 nowych żłobków w ciągu całej kadencji. 1000 dodatkowych miejsc w żłobkach ma pojawić się w przyszłym roku, w czasie całej kadencji ma ich powstać 5 tys.

Jak zaznaczył, celem na całą kadencję jest dojście do sytuacji, w której każdy, kto chce skorzystać z bezpłatnego żłobka, będzie mógł to zrobić.

Trzaskowski zapowiedział też podwyżki dla 9,6 tys. nauczycieli stażystów i kontraktowych, co ma kosztować budżet miasta 39 mln zł, a także podwyżki dla 7,1 tys. pracowników obsługi w szkołach i przedszkolach.

Na zdrowie przeznaczonych ma być w nowym budżecie dodatkowych 145 mln zł. Mają one zapewnić pomoc seniorom, sfinansować dopłaty do szczepień 6w1 oraz przeciwko wirusowi HPV, a także pomóc w rozszerzeniu programu in vitro oraz sfinansować dodatkowe weekendowe i świąteczne dyżury lekarskie.

Dodatkowe fundusze trafią także na walkę ze smogiem. Na ten cel miasto ma przeznaczyć 30 mln w 2019 r. W roku kolejnym kwota ma wzrosnąć aż do 60 mln zł, a w 2021 r. - do 100 mln zł. Poprawa jakości powietrza ma uwzględnić m.in. likwidację tzw. "kopciuchów" oraz termomodernizację budynków.

Wśród finansowanych przez miasto inwestycji kulturalnych znajdzie się m.in. budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej, modernizacja Muzeum Powstania Warszawskiego oraz budowa Teatru Rozmaitości.

Mówiąc o transporcie, prezydent stolicy podkreślił, że w obecnej kadencji ma powstać 14 stacji linii metra. 

W ramach programu "Bezpieczna Warszawa" sfinansowany będzie m.in. system odcinkowego pomiaru prędkości na Moście Poniatowskiego i dostosowanie mostu do ruchu rowerowego. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Starogard Gdański upamiętnił „Inkę”

/ wikipedia.org/Domena publiczna

  

W Starogardzie Gdańskim odbyły się uroczystości odsłonięcia w kościele pod wezwaniem św. Katarzyny tablicy pamiątkowej Danuty Siedzikówny ”Inki”, sanitariuszki 5. Wileńskiej Brygady AK rozstrzelanej w 1946 roku przez komunistyczne władze.

Wydarzenia w kościele zostały poprzedzone uroczystościami odbywającymi się w honorowej asyście wojska na placu przed starogardzkim ratuszem. W czasie uroczystości został odczytany apel pamięci zakończony salwą honorową. Następnie obecni przed ratuszem udali się w pochodzie do kościoła pw. św. Katarzyny, gdzie odbyła się msza św. w intencji ojczyzny. Po jej zakończeniu została w kościele odsłonięta tablica pamiątkowa ”Inki” z wbudowanym w nią srebrnym sercem. ”Serce dla >>Inki<<” jest darem starogardzian upamiętniającym rocznicę wykonania na niej wyroku śmierci. W uroczystości wzięli udział m. in. członkowie rodziny "Inki", posłowie Kazimierz Smoliński i Jan Kilian, senator Antoni Szymański, przedstawiciele wojewody i samorządu.

Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie, na skraju Puszczy Białowieskiej. Mając zaledwie 15 lat, Danuta razem z siostrą Wiesławą złożyła w grudniu 1943 r. przysięgę i wstąpiła do AK. Następnie odbyła szkolenie sanitarne. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 r. podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka.

W czerwcu 1945 r. wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa została aresztowana przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja, "Konusa", podkomendnego mjr. Zygmunta Szendzielarza, "Łupaszki". W oddziale "Konusa", a potem w szwadronach por. Jana Mazura, "Piasta", i por. Mariana Plucińskiego, "Mścisława", pełniła funkcję sanitariuszki. Przez krótki czas jej przełożonym był por. Leon Beynar, "Nowina", zastępca mjr. "Łupaszki", znany później jako historyk i publicysta Paweł Jasienica.

Na przełomie 1945 i 1946 r., zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w pow. Ostróda. Wczesną wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą, "Żelaznym", dowódcą jednego ze szwadronów "Łupaszki". Do lipca 1946 r. służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD i UB. W czerwcu 1946 r. została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne dla szwadronu. 20 lipca 1946 r. została aresztowana przez funkcjonariuszy UB i osadzona w więzieniu w Gdańsku.

Po ciężkim śledztwie 3 sierpnia 1946 r. została skazana na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku.

W akcie oskarżenia znalazły się zarzuty udziału w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy ludowej oraz mordowania milicjantów i żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarzucono jej m.in. nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB podczas akcji szwadronu "Żelaznego" w Tulicach pod Sztumem.

W grypsie przesłanym z więzienia Siedzikówna napisała: "Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba". Zdanie to - według historyków - nie tylko odnosi się do przebiegu śledztwa, lecz także do odmowy podpisania przez "Inkę" prośby o ułaskawienie. Prośbę taką do prezydenta Bolesława Bieruta skierował za nią jej obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

Danutę Siedzikównę zabił 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 strzałem w głowę dowódca plutonu egzekucyjnego z KBW. Wcześniejsza egzekucja z udziałem żołnierzy nie udała się. Żaden nie chciał zabić "Inki", choć strzelali z odległości trzech kroków. Według relacji obecnego w czasie egzekucji księdza Mariana Prusaka "Inka" krzyknęła przed śmiercią: "Niech żyje Polska".

Prokurator Wacław Krzyżanowski, który dla 17-letniej dziewczyny zażądał kary śmierci, był oskarżany przez Instytut Pamięci Narodowej o udział w zbrodniach komunistycznych, został jednak uniewinniony przez sąd

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl