Gdyby tylko…

Długo siedzieliśmy w bańce zielonej wyspy, jaką miała być Polska. Wyspy wolnej od terroryzmu, od zamachów, od tragedii znanych z zachodu Europy czy Stanów Zjednoczonych. Powtarzaliśmy: „to nie u nas”, „nasza wieś spokojna” itd. Działo się to, mimo że co rusz dochodziły do nas informacje, iż np. w Stalowej Woli nożownik rzucił się na klientów centrum handlowego, jakiś inny szaleniec wjechał do sklepu ciągnikiem, a siekierą rozbił witrynę. Bagatelizowano to, bo przecież nie robili tego w imię Allaha, lecz z sobie tylko znanych powodów.

Bagatelizowano to, bo to był rodzimy, wewnętrzny terror, którego tak nazwać nie było wolno. Właśnie to, jak również przeświadczenie, że nic nam nie grozi, było prawdopodobnie jedną z przyczyn rozprężenia, które doprowadziło do niedzielnej tragedii w Gdańsku. Gdyby oczy i uszy wszystkich – także nieszczęśników z firmy ochroniarskiej, która nie wywiązała się, jak należy, ze swoich obowiązków – były otwarte, gdyby dopełniono procedur związanych z organizacją imprezy masowej, gdyby… No właśnie – gdyby. Ile już takich „gdyby” słyszeliśmy w ostatnich latach?

 

 

Źródło:

#Polska #tragedia #nóż #atak #Paweł Adamowicz

Wojciech Mucha
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo