Niektórzy nie mogą przestać. Kamil Durczok przerywa żałobę obrzydliwym wpisem

zdjęcie ilustracyjne / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Kamil Durczok ogłosił właśnie na jednym z portali społecznościowych, że dla niego kończy się czas żałoby po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Żeby było śmieszniej, swój skandaliczny wpis dziennikarz pod adresem osoby trzeciej podpisał hasłem… #StopNienawisci.

Dzień po ogłoszeniu śmierci Pawła Adamowicza trwają przesłuchania w obu śledztwach związanych z jego zabójstwem. Przesłuchiwani są zarówno świadkowie zdarzenia, jak i znajomi napastnika – Stefana W. Zabezpieczono też komputer zabójcy.

Również dziś zakończyła się sekcja zwłok zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Jej wstępne wyniki prokuratura ma otrzymać w środę - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Powoli jednak okres żałoby po zmarłym postanawiają przerwać kolejne osoby życia publicznego. Tak apele o niewykorzystywanie w celach politycznych tragicznej śmierci prezydenta Gdańska nie przekonały prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka.

– Prezydent Adamowicz przez 4 lata w Telewizji Gdańsk, ale również w telewizji TVP Info był przez lata szkalowany (…) to podłoże właśnie doprowadziło do takich rzeczy – ja tutaj widzę bezpośredni związek

– wypalił dziś samorządowiec.

Tego samego dnia żałobę postanowił zakończyć w skandalicznym tonie również Kamil Durczok…

„Dziś czas na żałobę, żal i milczenie. Ale jutro otwieram moją zdradziecką mordę. Po ludzku, wyraźnie i bez idiotycznych wątpliwości, jasno mówię: jeden psychol, mały i zakompleksiony facecik, rozwalił nam Polskę na kawałki! #niemazgody #MuremZaOwsiakiem #StopNienawisci”

- napisał na jednym z portali społecznościowych.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalena.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Upadła na chodniku. Po 17 latach zapadł wyrok

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Włoski Sąd Najwyższy orzekł, że kobiecie, która przewróciła się na nierównym chodniku w Rzymie, nie przysługuje odszkodowanie, o jakie wystąpiła. Kobieta powinna była bardziej uważać - uznał sąd zamykając sprawę po 17 latach od jej upadku na Placu Weneckim.

Mieszkanka Wiecznego Miasta domagała się odszkodowania od jego władz.

W lutym 2002 roku rzymianka potknęła się i przewróciła. Jak twierdziła - z powodu wyrwy między nierówno ułożonymi płytami trotuaru.

Sąd pierwszej instancji przyznał jej rację w sprawie, którą wytoczyła zarządowi włoskiej stolicy, domagając się odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu.

Następnie jednak wyrok nakazujący władzom miejskim wypłatę odszkodowania uchylił sąd apelacyjny, bo na podstawie fotografii i zeznań świadka zdarzenia stwierdził, że w chodniku nie było żadnej dziury, ale zwykłe, dobrze widoczne pęknięcia płyty. Ponieważ zaś plac był dobrze oświetlony, kobieta nie upadłaby, gdyby bardziej uważała i patrzyła pod nogi - orzekł sąd.

Ten wyrok kobieta zaskarżyła w Sądzie Najwyższym wskazując, że zarząd miasta ma ustawowy obowiązek zagwarantować dobry stan i konserwację ulic oraz chodników. Sędziowie odrzucili jednak jej odwołanie i uznali za przekonujące konkluzje sądu apelacyjnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl