Debata ma być odpowiedzią Paryża na dezyderaty ruchu „żółtych kamizelek”, który protestując przeciw rosnącym kosztom utrzymania od ponad dwóch miesięcy zakłóca ruch drogowy i organizuje manifestacje przeradzające się czasem w zamieszki lub starcia z policją.

W ogłoszonym w niedzielę „liście do Francuzów” prezydent zapowiedział, że debata nie będzie „ani wyborami, ani referendum” i będzie zorganizowana wokół 35 pytań, ale w Grand Bourgtheroulde dodał, że „jeśli pojawią się inne inteligentne pytania i tematy (...) to również zostaną wzięte pod uwagę”.

Macron przywołał pojęcie „pęknięcia społecznego”, wokół którego swą kampanię wyborczą zorganizował w 1995 roku prezydent Jacques Chirac, i powiedział, że do tego zjawiska doszły kolejne „pęknięcia”: „terytorialne, ekonomiczne i demograficzne”, które uderzyły we francuską klasę średnią i doprowadziły do protestów „żółtych kamizelek”.

Prezydent dodał, że pewien porządek rzeczy „zaczął się kruszyć”, ale podkreślił też, że „nie należy się tego obawiać”.

- Trzeba sprzeciwić się przemocy, ponieważ nic z niej nie wynika. Trzeba sprzeciwić się demagogii (...), ale należy stworzyć metody i środki rozwiązania (kryzysu) w tym kraju - kontynuował.

AFP zauważa, że sam prezydent zakłada istnienie jednego tabu w tej debacie, czyli przywrócenia podatku od znacznych majątków (ISF), który został zniesiony. Wiele tematów tych konsultacji społecznych koncentruje się wokół sprawiedliwości podatkowej, siły nabywczej Francuzów i ich mobilności społecznej oraz usług publicznych.

Ogłoszona debata ma potrwać dwa miesiące i rozpoczyna się we wtorek zwoływanymi lokalnie publicznymi zebraniami. W internecie otwarta zostanie strona, na której można ogłaszać debaty, jakie pragnie się zorganizować. A od 21 stycznia będzie mógł się wypowiedzieć każdy obywatel, listownie lub internetowo.

Od 1 marca natomiast „organizowane będą regionalne konferencje obywatelskie”. Będą w nich uczestniczyć „wybrani w losowaniu Francuzi oraz przedstawiciele różnych instytucji i organizacji”. Ich celem ma być wypracowanie „opinii o wnioskach z pierwszych tygodni debaty i refleksji, co dalej” – zapowiada rządowy komunikat.

Ze strony rządu za przebieg debaty mają odpowiadać dwie osoby: minister ds. stosunków ze wspólnotami terytorialnymi Sebastien Lecornu oraz Emmanuelle Wargon, sekretarz stanu w resorcie transformacji ekologicznej.

Natomiast „kolegium pięciu osobistości” czuwać ma nad jej niezależnością oraz metodami analizowania wyników. Dwoje członków kolegium mianuje rząd, a po jednym przewodniczący izb parlamentarnych i prezes Rady Gospodarczej, Społecznej i Środowiskowej (CESE; niezależne ciało doradcze).

Reakcje "żółtych kamizelek" na debatę społeczną wydają się być bardzo podzielone. Część uczestników ruchu zamierza wziąć w niej udział, wielu jednak uważa, że "prawdziwa debata trwa na ulicy".