Demokracja w Niemczech: antyimigrancka partia poddana ścisłemu nadzorowi kontrwywiadu!

/ Olaf Kosinsky [CC BY-SA 3.0 de (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/de/deed.en)], from Wikimedia Commons

  

Niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) ogłosił we wtorek, że podda narodową, antyimigrancką partię Alternatywa dla Niemiec (AfD) ściślejszej kontroli. Powodem są obawy związane z rzekomą radykalizacją tego ugrupowania.

Berliński dziennik "Der Tagespiegel" podał, że w 450-stronnicowym raporcie BfV zaklasyfikowano Alternatywę dla Niemiec jako "sprawę do śledzenia". Gazeta podkreśliła zarazem, że ugrupowanie nie jest objęte "pełnym nadzorem".

Szef BfV Thomas Haldenwang przyznał, że jego urząd rzeczywiście planuje badanie publicznych wypowiedzi członków Alternatywy dla Niemiec oraz powiązań tej partii z "radykalnymi" grupami. Wskazał, że to ugrupowanie bagatelizuje rolę niemieckich nazistów, a niektórzy z jego członków mogą sięgać po "rewolucyjne" środki, by osiągnąć swoje cele polityczne.

Przewodniczący Alternatywy dla Niemiec Alexander Gauland stwierdził, że działania niemieckiego kontrwywiadu są umotywowane politycznie. "Uznajemy decyzję BfV za błędną" - powiedział.

Do sprawy odniósł się również szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas z socjaldemokratycznej SPD. "Każdy, kto dyskryminuje ludzi na podstawie ich pochodzenia, jest rasistą i nacjonalistą. Część (działań) AfD to sprawa dla wewnętrznego wywiadu" - napisał na Twitterze w odniesieniu do raportu BfV.

Nowy szef BfV Haldenwang zapowiedział w grudniowym wywiadzie dla socjalliberalnej "Sueddeutsche Zeitung" intensyfikację działań przeciw prawicowemu ekstremizmowi. Jego zdaniem zjawisko to przyjmuje w Niemczech nową jakość.

Haldenwang w listopadzie 2018 r. zastąpił na stanowisku szefa BfV Hansa-Georga Maassena. Ten ostatni został odesłany w stan spoczynku po długich sporach w koalicji rządowej w konsekwencji kontrowersyjnych wypowiedzi na temat wydarzeń w Chemnitz. Zdaniem Maassena w mieście nie dochodziło do "polowań" na migrantów, jak podawały media głównego nurtu. Były już szef BfV uznał, że była to celowa dezinformacja rozpropagowana przez środowiska lewackie, żeby odwrócić uwagę od morderstwa Niemca.

Nowy szef BfV, który był wcześniej zastępcą Maassena, zapowiadał rozbudowanie wydziału zajmującego się prawicowym ekstremizmem o połowę. Obecnie pracuje w nim ok. 200 osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

NOWE FAKTY ws. udaremnienia przemytu kokainy. "Sukces jest nasz!"

Zdjęcie ilustracyjne / policja.pl

  

Kolumbijski statek, na którym polskie służby wykryły przemyt kokainy, był wcześniej bez skutku sprawdzany w Holandii. Sukces jest nasz - podkreślono na konferencji KAS i CBŚP w Gdyni. W sprawie rozbitej grupy przestępczej, odpowiedzialnej za przemyt, cały czas prowadzone są działania operacyjne.

W piątek w gdyńskim UCS zorganizowano konferencję prasową na temat udaremnienia przemytu kokainy. O udanej akcji służb w czwartek poinformował premier Mateusz Morawiecki. Funkcjonariusze KAS i CBŚP przejęli blisko dwie tony kokainy o czarnorynkowej wartości ponad 2 mld zł. Narkotyki wykryto w dwóch kontenerach - oficjalnie z kredą - na statku, który przypłynął do Gdyni z Kolumbii.

Przy ujawnieniu w gdyńskim porcie kluczową rolę odegrały m.in. mobilne urządzenia skanujące oraz przeprowadzenie fachowej analizy ryzyka. Funkcjonariuszom KAS z Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni pomógł również pies służbowy - Edek, przeszkolony do wykrywania środków odurzających.

Naczenik CBŚP w Gdańsku podinsp. Przemysław Domagała na piątkowej konferencji wyjaśnił, że funkcjonariusze CBŚP - po wykryciu narkotyków i włączeniu się w akcję - podjęli działania ukierunkowane na ustalenie wszystkich osób odpowiedzialnych za przemyt kokainy z Kolumbii do Polski. Jak wskazał, w czynnościach brało udział blisko stu policjantów CBŚP wspomaganych przez funkcjonariuszy garnizonu wielkopolskiego i KAS.

W wyniku tej sprawy zabezpieczono 1 850 kg kokainy, została także ujawniona fabryka, w której były przerabiane narkotyki.

"W fabryce zatrzymano siedem osób, w tym czterech Kolumbijczyków, obywatela Iranu obecnie pochodzenia niemieckiego i dwóch obywateli Polski"

- relacjonował Domagała. Narkotyki miały trafić do Europy Zachodniej i Skandynawii oraz być rozpowszechniane w Polsce.

Rozbita grupa przestępcza - jak wyjaśnił szef gdańskiego CBŚP - była pod obserwacją służb od kilku miesięcy. Na pytanie, czy rozbita została cała grupa, naczelnik pomorskiego UCS w Gdyni Izabela Pilachowska odparła, że trwają działania operacyjne. "Liczymy, że to jest dopiero początek tej całej zawiłej konstrukcji" - podkreśliła.

Naczelników podczas konferencji zapytano, czy istnieje hipoteza, że przez Polskę przeprowadzony jest szlak przemytniczy. Szefowa UCS wskazała, że kierunek kolumbijski jest cały czas monitorowany. Podinsp. Domagała wskazał natomiast, że CBŚP monitoruje wiele grup przestępczych w Polsce.

Naczelnik UCS w Gdyni wskazała ponadto, że kontenery, w których usiłowano przemycić narkotyki, były bezskutecznie sprawdzane także przez Holendrów, co pokazuje stopień zakamuflowania.

Polska kontrola - podkreśliła - nie była pierwszą, lecz okazała się bardziej rzetelna. "Sukces jest nasz" - dodała.

Funkcjonariusz KAS, pragnący zachować anonimowość, powiedział PAP, że narkotyki trafiły do Polski w październiku, a kontenerowiec, na którym były przewożone odbywał regularny rejs.

"Zazwyczaj przeprowadzamy analizę dokumentów, listów przewozowych. Jeżeli z nich wynika, że ładunek pochodzi z tzw. +krajów wysokiego ryzyka+, przeprowadzamy analizę pogłębioną. Z tej analizy wyciągnęliśmy bardzo ciekawe wnioski, dlatego mieliśmy bardzo dużą motywację, by skontrolować ładunek w każdy możliwy sposób"

- podkreślił.

Śledztwo w sprawie przemytu prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że zatrzymani mężczyźni niebawem usłyszą zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu oraz produkcji narkotyków znacznej ilości. Tego typu przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 lat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl