Bolsonaro oparł swą kampanię wyborczą na hasłach dotyczących bezpieczeństwa i porządku, co zostało dobrze przyjęte przez wyborców w kraju, w którym dochodzi do największej liczby morderstw - przypomina Reuters. W 2018 roku w Brazylii zamordowano blisko 64 tys. ludzi, co oznacza - jak podaje EFE - że dziennie ginęło tam 175 osób.

Prezydent chce całkowicie unieważnić ustawę z 2003 roku, która de facto całkowicie zakazywała cywilom posiadania broni.

Bolsonaro zapowiedział też niedawno zaostrzenie ustawodawstwa w celu skutecznego zwalczania przemocy, która nasiliła się w ostatnim czasie w jednej z prowincji ubogiego rejonu Nordeste (Region Północno-Wschodni). Jak powiedział wtedy nowy prezydent, robi to, by „pokazać porządnym ludziom, po czyjej stronie jest władza wykonawcza, ustawodawcza i sądownicza (...). Do tego potrzebne są właściwe mechanizmy, aby służby bezpieczeństwa mogły udzielić właściwej riposty".