Archiwum Ringelbluma – historia grupy Oneg Szabat

Emanuel Ringelblum / uploader Koperczak (talk) 13:34, 16 March 2009 (UTC) - scanned from "Kronika getta warszawskiego" Czytelnik, Warsaw 1983

  

W paryskiej siedzibie UNESCO i w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie zostanie 27 stycznia wyświetlony film o twórcach archiwum stołecznego getta – Archiwum Ringelbluma. W „Kto napisze naszą historię”, fabularyzowanym dokumencie amerykańskiej reżyser Roberty Grossman, wystąpiła m.in. Jowita Budnik. Film opowiada historię grupy Oneg Szabat, Archiwum Ringelbluma i samego Emanuela Ringelbluma

W 1940 r. dr Ringelblum zawiązał w warszawskim getcie grupę Oneg Szabat, która przez 2,5 roku dokumentowała życie mieszkańców getta, a gdy rozpoczęła się Zagłada – zapisała ich śmierć. Grupa działała w absolutnej konspiracji, ukrywając się przed Niemcami, Polakami oraz innymi Żydami. Dokumentowała codzienne życie, zbierała prasę wydawaną w getcie, obwieszczenia niemieckie, papierki po cukierkach czy bilety tramwajowe. Zdobywała informacje poprzez wywiady i ankiety, w oparciu o które przygotowywała raporty i opracowania. Oneg Szabat po polsku znaczy „Radość soboty”, ponieważ jego członkowie spotykali się właśnie w soboty, w budynku Głównej Biblioteki Judaistycznej.

– opowiadała zastępca dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego Jolanta Hercog.

Zadaniem grupy było opracowanie pełnego raportu, opisanie co działo się z Żydami podczas niemieckiej okupacji.

Od wiosny 1942 r., kiedy do getta zaczęły napływać informacje o masowym mordowaniu Żydów, członkowie Oneg Szabat skupili się na udokumentowaniu Zagłady. Emanuel Ringelblum i jego towarzysze zbierali relacje tych, którym udało się uciec z transportów do obozów śmierci. W 1942, 1943 r. Ringelblum i grupa Oneg Szabat dysponowali badaniami nad Zagładą, w których liczby w dużej mierze zgadzają się ze znanymi dziś. Informowali mieszkańców getta i starali się zaalarmować świat – poprzez kontakt z polskim podziemiem dotarli do Aliantów i przekazali raporty o Zagładzie.

– podkreśliła Hercog.

W ocenie członka Zarządu Stowarzyszenia ŻIH Krzysztofa Rozena, każdy kto pozna tę historię jest głęboko poruszony.

To wstrząsająca opowieść o tym, że można walczyć nie posiadając broni oraz o tym, że wielka i słuszna idea może połączyć ludzi o kompletnie różnych światopoglądach i może wyzwolić w nich niesamowite poświęcenie i bohaterstwo. Oneg Szabat i dr Ringelblum zostawili testament i wiele osób, które poznają tę historię czuje moralny obowiązek do jego wypełnienia, czyli do upowszechnienia tej historii na świecie, aby przestrzec następne pokolenia przed totalitaryzmem, rasizmem i antysemityzmem. Tak było z Nancy Spielberg i Robertą Grossman, które film wyprodukowały, a Roberta dodatkowo go wyreżyserowała. Pracowały one nad tym filmem od dłuższego czasu.

W Żydowskim Instytucie Historycznym można też zobaczyć wystawę poświęconą Archiwum. To świadectwo nie do przecenienia, ci ludzie żyli w trakcie wojny w getcie, byli świadkami tamtych wydarzeń i jednocześnie z pełną świadomością je dokumentowali.

ŻIH i Stowarzyszenie ŻIH powołały Program Oneg Szabat. To wieloletni plan działań mających na celu upowszechnienie i udostępnienie Archiwum Ringelbluma. Wydano 38-tomową pełną edycję Archiwum, tłumaczone są dokumenty na język angielski. Powstał portal Delet, który upowszechnia dokumenty archiwalne, opracowania naukowców, historyków.

Pudełka i bańki na mleko, w których ukryto archiwum

Archiwum Ringelbluma jest w ŻIH przechowywane, konserwowane i badane od ponad 70 lat. Członek Zarządu Stowarzyszenia ŻIH zwrócił uwagę, że celem grupy Oneg Szabat stworzonej przez Ringelbluma była walka o pamięć.

Ringelblum uważał, że jeżeli Niemcy wygrają wojnę, to napiszą własną wersję historii i pamięć o narodzie żydowskim jako całości, ale też o poszczególnych osobach zostanie kompletnie wymazana. To była jego walka. Członkowie Oneg Szabat nie mieli karabinów, broni, czołgów, nie mogli tak walczyć z Niemcami, ale mieli ołówki i papier i mogli walczyć poprzez dokumentowanie tego, co się dzieje. Wierzyli, że jeżeli ta pamięć przetrwa, nawet jeżeli oni zginą, to stworzone Archiwum będzie ich zwycięstwem. Dr Ringelblum rozszerzył pojęcie archiwum, przekonywał, że muszą gromadzić wszystko. Nie tylko dokumenty, ale także plakaty, dzieła sztuki, pocztówki, obwieszczenia, gazety, kartki żywnościowe, papierki po cukierkach.

Premiera filmu „Kto napisze naszą historię” odbyła się latem 2018 r. na festiwalu w San Francisco, premiera europejska miała miejsce w październiku na Festiwalu Filmowym w Rzymie. „Film był do tej pory prezentowany tylko na festiwalach, nie jest w powszechnej dystrybucji, wchodzi do niej dopiero w tym roku. 27 stycznia przypada Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Ważnym punktem programu obchodów będzie właśnie projekcja tego filmu. Odbędzie się ona w czterech głównych miejscach. W siedzibie UNESCO w Paryżu, w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, w Muzeum Tolerancji w Los Angeles i w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Pokazy będą się odbywały w wielu miejscach na świecie, także oczywiście w Polsce i w Warszawie, w Żydowskim Instytucie Historycznym i w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Kolejna grupa ratowników wyruszyła na pomoc uwięzionym grotołazom

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Pod otwór Jaskini Wielkiej Śnieżnej przetransportowano na pokładzie śmigłowca kolejną grupę ratowników TOPR oraz Państwowej Straży Pożarnej z Krakowa wraz z niezbędnym sprzętem. We wnętrzu jaskini na ratunek czeka dwóch grotołazów, których uwięziła woda.

Ratownicy rozwiną wzdłuż korytarzy jaskini przewód do łączności, ponieważ system bezprzewodowy w takich warunkach nie jest sprawny.

Dwóch grotołazów penetrujących wnętrza Jaskini Wielkiej Śnieżnej w sobotę uwięziła woda w rejonie tak zwanych Przemkowych Partii około 500 m poniżej wejścia do jaskini. Z informacji ratowników wynika, że w miejscu gdzie przebywają grotołazi, pozostała niewielka przestrzeń wolna od wody. Według wstępnych informacji uwięzieni grotołazi nie doznali żadnych urazów.

[polecam:https://niezalezna.pl/284073-nie-ma-kontaktu-z-grotolazami-w-jaskini-wielkiej-snieznej-takie-akcje-sa-z-reguly-bardzo-trudne]

Zdaniem ratowników, zalanie jaskini mogły spowodować ostatnie nawalne deszcze. W takich sytuacjach zebrana w gruncie woda może bardzo szybko i niespodziewanie wypełnić korytarze jaskini. Ponieważ w Tatarach obecnie nie pada deszcz, ratownicy spodziewają się, że woda samoczynnie ustąpi uwalniając grotołazów.

Pierwsza grupa ratowników wyruszyła na pomoc grotołazom w sobotę wieczorem, ale nie udało im się nawiązać kontaktu z poszkodowanymi.

Jaskinia Wielka Śnieżna to najdłuższa i najgłębsza jaskinia w Tatrach. Długość jej korytarzy wynosi niemal 24 km, choć nie wszystkie z nich zostały dokładnie zbadane. Jest to jaskinia o skomplikowanych, wąskich korytarzach i przesmykach, która posiada kilka otworów wejściowych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl