Dzień pogrzebu prezydenta Gdańska dniem żałoby narodowej. „Pełna zgoda wszystkich środowisk”

/ Fotomag/Gazeta Polska

  

- Była pełna zgoda wszystkich środowisk, że inicjatywa prezydenta, żeby dzień pogrzebu był dniem żałoby narodowej, była przez wszystkich popierana - mówił w Radiowej Jedynce rzecznik prasowy prezydenta, Błażej Spychalski.

Dzień pogrzebu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zostanie ogłoszony dniem żałoby narodowej

- zapowiedział wczoraj prezydent Andrzej Duda.

Zanim pojawiła się informacja o śmierci Pawła Adamowicza, prezydent Andrzej Duda wystąpił z inicjatywą spotkania liderów politycznych ws. inicjatywy wspólnego marszu przeciwko przemocy i nienawiści. Wczoraj o godz. 16:00 w Pałacu Prezydenckim spotkali się - oprócz prezydenta - m.in. premier Mateusz Morawiecki, szef MSWiA Joachim Brudziński, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski, szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15), Piotr Zgorzelski (PSL) oraz Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, jedna z liderek Partii Razem. W spotkaniu nie wzięli z kolei udziału szefowie: PO i SLD oraz Ryszard Petru (Teraz!)

W momencie, w którym prezydent informował o inicjatywie (marszu), prezydent Adamowicz żył. To miał być nie tyle marsz pamięci, co marsz wsparcia. W momencie, którym rozpoczęło się spotkanie o 16:00, była już wiedza, że prezydent zmarł. Sytuacja się zmieniła. Druga kwestia dotyczyła żałoby narodowej. Była pełna zgoda wszystkich środowisk, że inicjatywa prezydenta, żeby dzień pogrzebu był dniem żałoby narodowej, była przez wszystkich popierana

- wyjaśnił w Radiowej Jedynce Błażej Spychalski, rzecznik prasowy prezydenta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: polskieradio.pl, niezalezna.pl

Tagi

Irański minister zaprzeczył, jakoby jego kraj planował nowy Holokaust. I straszy... wojną

Zdjęcie ilustracyjne/Mohammad Dżawad Zarif / flickr.com/Max Talbot-Minkin/CC BY-SA 2.0

  

Szef irańskiej dyplomacji Mohammad Dżawad Zarif powiedział dzisiaj, że ryzyko wojny z Izraelem jest duże. Przemawiając na 55. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC), minister jednocześnie odpierał zarzut, jakoby jego kraj planował nowy Holokaust. "Oczywiście niektórzy ludzie chcą wojny" - powiedział Zarif. Jak dodał, chodzi o Izrael.

"Ryzyko jest duże i będzie jeszcze większe, jeśli będziecie ignorować ciężkie naruszenia prawa międzynarodowego"

- podkreślił szef irańskiej dyplomacji, zwracając się do uczestników konferencji i wskazując na Izrael i USA.

Odnosząc się do żądań Stanów Zjednoczonych, by kraje Unii Europejskie wystąpiły z porozumienia nuklearnego z Teheranem, irański minister stwierdził, że "oczekuje się złamania rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ". Ocenił, że realizacja tego porozumienia "jest w interesie Europejczyków.

Zarif zaprzeczył jednocześnie, jakoby jego kraj planował nowy Holokaust. Zareagował w ten sposób na sobotnie przemówienie wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a w Monachium, który ostrzegał przed atakiem Iranu na Izrael.

W niedzielę kończy się 55. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. To największe na świecie spotkanie ekspertów ds. bezpieczeństwa międzynarodowego. W obradach bierze udział 35 szefów państw i rządów, a także ok. 80 ministrów spraw zagranicznych i obrony. Polskę reprezentują szef MSZ Jacek Czaputowicz i minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl