To co się wydarzyło wczoraj wieczorem i to co znalazło swoje wypełnienie w śmierci dzisiejszej śp. Pawła samo z siebie powinno być czasem refleksji, skupienia i oby także stało się homilią i kazaniem dla wszystkich wierzących w Chrystusa i dla wszystkich ludzi dobrej woli w Polsce. Dlatego najlepiej byłoby w tej chwili w naszej archikatedrze zamilknąć i trwać w tej ciszy, refleksji nad śmiercią człowieka znanego, nad śmiercią tragiczną, bezsensowną.

- mówił w homilii kardynał Kazimierz Nycz.

Jak podkreślił, w takim momencie należy z pełną stanowczością odrzucić nienawiść i wszelkie zło. Kardynał Nycz zaapelował także o solidarność w tej trudnej chwili.

Przychodzimy tu wszyscy, po to by być solidarnymi z rodziną zmarłego, która najbardziej dotkliwie przeżywa tę śmierć. Solidarnymi z ludźmi dobrej woli, którzy przeżywają tę śmierć z bólem i smutkiem. Tej solidarności nie wolno nam zabić, nawet gdyby chciał to zrobić ten, który był zabójcą. Przyszliśmy powiedzieć "nie" wszelkiej nienawiści, podziałom, uprzedzeniom. I by powiedzieć "Tak" dla miłości braterskiej, dla wspólnoty, która nikogo nie wyklucza, ale ubogaca wszystkich.

-  mówił.

Tragiczna śmierć Pawła Adamowicza wstrząsnęła Polakami, którzy zastanawiają się, dlaczego musiało do niej dojść. Duchowni przypominają, że odpowiedzi należy szukać w Słowie Bożym.

Dlaczego tak wcześnie? Dlaczego tak tragicznie? To są zawsze trudne pytania i jeszcze trudniejsze są odpowiedzi. Tymczasem Jezus nam mówi: "Ja jestem zmartwychwstanie i życie. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie". Tylko w jego zmartwychwstaniu, tylko w jego krzyżu, możemy zrozumieć to, co wydarzyło się ostatniej doby w naszej Ojczyźnie.

- mówił kard. Kazimierz Nycz.

Podczas homilii wspominano także śp. Pawła Adamowicza.

Paweł nie żył dla siebie. Żył dla swojej rodziny. Dla swojego miasta, którym od wczesnych lat, już w czasie studiów i zaraz po studiach, pełnił bardzo ważne funkcje. Najpierw na uniwersytecie, potem w Solidarności i w końcu przez pełne 20 lat jako gospodarz tego miasta. Znalazł zaufanie u ludzi, u gdańszczan, choć czasem nie znajdował go u innych. Jego praca daleko sięgała, jego zaangażowania były znane i tu w Warszawie i w wielu innych miejscach w Polsce.

- wymieniał metropolita warszawski.

Na koniec tej wyjątkowej homilii, kardynał Kazimierz Nycz przypomniał, że w obliczu tak wielkiej tragedii, każdy może zrobić rachunek sumienia i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zrobił wszystko, by takie sytuacje się nie zdarzały.

Czego nas ta śmierć chce nauczyć? Niewątpliwie uczy nas tego, że nienawiść i przyzwolenie na to, żeby się rozszerzała to droga donikąd. Nie wolno nigdy nie szanować i deptać godność człowieka. Woła też do nas o rachunek sumienia, każdego z nas, z naszej postawy miłości braterskiej, z naszego życia i działania prospołecznego. Jest wołaniem dla polityków, ludzi mediów, ale także jest wołaniem do Kościoła. Czy każdy z nas robi to wszystko, co do niego należy? Czy nie milczeliśmy wtedy, kiedy trzeba było wołać o miłość, zgodę, wspólnotę oraz ją po prostu swoim codziennym życiem budować. W ciszy martwej refleksji stawiajmy sobie te pytania, modląc się za śp. Pawła i jego rodzinę pogrążoną w żałobie.

- zakończył kard. Nycz.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zamordowany przez nożownika. Wczoraj podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy został dźgnięty nożem przez 27-letniego Stefana W. Mimo wysiłków lekarzy, zmarł dziś w szpitalu.