Wczoraj wieczorem Stefan W. podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku wtargnął na scenę i zaatakował nożem prezydenta Adamowicza. Prezydent Gdańska trafił do szpitala. Niestety, nie udało się go uratować.

Stefan W. ma 27 lat, ma wykształcenie podstawowe i nie ma żadnego wyuczonego zawodu. Utrzymywać miał się dzięki pomocy swojej matki.

Portal wp.pl dotarł do informacji, z których wynika, że W. leczył się psychiatrycznie. Przyjmował lekarstwa w związku ze schizofrenią paranoidalną. Chorobę tę charakteryzują omamy i urojenia, szczególnie te o absurdalnej treści. Lekarze wskazują, że często są to urojenia prześladowcze, a osoba chora twierdzi, że jest ofiarą jakiegoś spisku.

Dziennikarze dowiedzieli się jednak szokujących wieści, że Stefan W. niedawno odstawił leki, wcześniej także przestał chodzić na terapię. Miał za to grywać w brutalne gry komputerowe.

Podczas przesłuchania matka scharakteryzowała syna jako niedojrzałego emocjonalnie

– mówił informator wp.pl.

Sprawca ataku Stefan W. został w 2014 r. skazany przez Sąd Okręgowy w Gdańsku na 5,5 roku więzienia. Lokalne media poinformowały, że zakończył odsiadywanie kary za napady na banki w grudniu ubiegłego roku. Teraz trafi do więzienia na dłużej - usłyszał już zarzut zabójstwa. Nie przyznaje się do winy.