Stefan W. usłyszy zarzut usiłowania zabójstwa z art. 148 kodeksu karnego, mówiącego o usiłowaniu zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

Prokuratura nie informuje, czy mężczyzna składał zeznania. Przesłuchanie trwa od kilkunastu minut

Stefan W., który zaatakował wczoraj prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza był notowany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. W 2014 roku został skazany na 5 i pół roku więzienia za napady na banki. Niedawno wyszedł z więzienia.

Gdy Paweł Adamowicz stał na scenie napastnik zadał mu najprawdopodobniej trzy ciosy nożem. Zwyrodnialec, który zaatakował prezydenta Gdańska nie uciekał z miejsca zbrodni.

 – Zatrzymany przebywa w areszcie, został już przesłuchany – podał reporter TVP Info po rozmowie z rzecznik prokuratury.

Jak się okazuje, mężczyzna został w maju 2014 roku skazany za napad w bronią w ręku na trzy placówki w Gdańsku.

Jak pisał na początku jego procesu „Dziennik Bałtycki” W. był pomysłodawcą napadów.

Chciałbym potępić ten akt wyjątkowego barbarzyństwa i napaści na prezydenta Pawła Adamowicza. To zachowanie zasługuje na potępienie – powiedział na wstępie Zbigniew Ziobro. Zastępca Prokuratora Generalnego poinformował, że prokurator okręgowy w Gdańsku wszczął śledztwo ws. usiłowania zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i spowodowania ciężkich, zagrażających życiu obrażeń ciała.