Minister odpowiada na pogróżki Iranu pod adresem Polski. „Nie jesteśmy stroną żadnego sporu”

Mohammad Dżawad Zarif / Fot. youtube.com/print screen/ Face the Nation

  

Po ogłoszeniu o organizacji w Warszawie konferencji ws. budowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, minister spraw zagranicznych Iranu otwarcie straszył Polskę. - Ci, którzy brali udział w ostatnim antyirańskim show USA, są albo martwi, albo zhańbieni - napisał Mohammad Dżawad Zarif na Twitterze. Na pogróżki irańskiego polityka zareagował dziś szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, oświadczając, że konferencja, którą w lutym wspólnie zorganizują w Warszawie Polska i USA, nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek i ma na celu twórcze poszukiwanie dróg do pokoju.

Amerykański Departament Stanu i polskie MSZ poinformowały w piątek, że w dniach 13-14 lutego w Warszawie odbędzie się konferencja ministerialna ws. budowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie.

W niedzielę państwowa agencja irańska IRNA informowała o tym, że MSZ Iranu wezwało charge d'affaires ambasady Polski, by zaprotestować przeciw poświęconej głównie Iranowi konferencji bliskowschodniej w Warszawie.

W siedzibie irańskiego MSZ polskiemu charge d'affaires Wojciechowi Unoltowi powiedziano, że podjętą przez rząd Polski decyzję o byciu gospodarzem szczytu uważa się za "akt wrogości wobec Iranu". Usłyszał również, że Teheran może zdecydować się na działania odwetowe.

"Polski charge d'affaires dostarczył wyjaśnień na temat konferencji i zapewnił, że nie ma ona antyirańskiego charakteru"

– dodała agencja.

Również w niedzielę irańskie ministerstwo kultury poinformowało w oświadczeniu, że zawiesza zaplanowany na koniec stycznia festiwal polskich filmów w Teheranie.

W piątek szef MSZ Iranu Mohammad Dżawad Zarif skrytykował Polskę za współorganizowanie z USA bliskowschodniej konferencji.

"Przypomnienie dla gospodarza/uczestników antyirańskiej konferencji: ci, którzy brali udział w ostatnim antyirańskim show USA, są albo martwi, albo zhańbieni, albo zmarginalizowani. Iran jest silniejszy niż kiedykolwiek"

– napisał Zarif na Twitterze. Dodał, że "podczas gdy Iran ratował Polaków w czasie II wojny światowej, obecnie Polska jest gospodarzem rozpaczliwego antyirańskiego cyrku".

"To jest konferencja, której celem jest poszukiwanie dróg do pokoju. Polska jest miejscem jej organizacji właśnie dlatego, że jest neutralna, jeżeli chodzi o konflikty, w które uwikłane są kraje na Bliskim Wschodzie"

- powiedział szef gabinetu prezydenta pytany o reakcję Iranu.

Podkreślił, że "ta konferencja nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek, ona ma na celu twórcze poszukiwanie dróg do pokoju".

"Najbliższy miesiąc będzie pełen różnych reakcji na to wydarzenie, bo jest ono obiektywnie wydarzeniem ważnym w polityce międzynarodowej i rzeczywiście może mieć ogromnie znaczenie. Więc każde państwo, które ma jakieś interesy ulokowane na Bliskim Wschodzie, będzie się w jakiś sposób do tej konferencji odnosić"

- zauważył prezydencki minister.

Jak dodał, "teraz trzeba odczekać i te wszystkie reakcje pozbierać; one wiele mówią, o krajach, które są ich źródłem".

"Te reakcje teraz będą sukcesywnie następować. Trzeba spokojnie ich wysłuchać, bo one też są rzeczą naturalną, to jest tak ważne wydarzenie w polityce narodowej, że nikogo nie pozostawi obojętnym"

- zaznaczył Szczerski.

Zaznaczył, że na pewno nie jest to ostatnia reakcja na ogłoszenie tej konferencji.

"Naszym zadaniem jest każdemu, kto będzie wyrażał opinię na jej temat, tłumaczyć stanowisko Polski. To właśnie zrobił nasz przedstawiciel dyplomatyczny w Teheranie. On przecież wyjaśnił nasze stanowisko i pozycję Polski, która jest pozycją neutralną, wspierającą poszukiwanie pokoju"

- powiedział prezydencki minister.

Jak podkreślił, "każdy, kto będzie oczekiwał wyjaśnień, spotka się z takim samą odpowiedzią ze strony Polski, że Polska jest współgospodarzem tej konferencji jako rzecznik pokoju, współpracy i twórczego poszukiwania dróg wyjścia z licznych konfliktów, które dzisiaj trapią Bliski Wschód".

"To jest nasze zadanie. Nie jesteśmy stroną żadnego sporu, jesteśmy krajem neutralnym, który cieszy się prestiżem i zaufaniem i dlatego ta konferencja odbywa się w Warszawie"

- oświadczył szef gabinetu prezydent RP.

Pytany o zarzuty opozycji, że Polska godząc się na to, aby być współgospodarzem konferencji, realizuje interesy Stanów Zjednoczonych, nie własne, Szczerski powiedział:

"Chciałbym zapytać opozycję, jaki jest wspólny interes Polski i Iranu dzisiaj? Jakie elementy polityki Iranu na Bliskim Wschodzie chce dzisiaj realizować opozycja? Czy opozycja chciałaby, żebyśmy byli na Bliskim Wschodzie sojusznikiem Iranu? Wszyscy wiemy, na czym polega polityka Iranu na Bliskim wchodzie, chciałbym zapytać, który jej element jest zgodny z naszymi interesami i dlaczego ta konferencja w związku z tym naszym interesem jest niezgodna?"

- oświadczył minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...


Pandemia koronawirusa... ciosem zadanym globalizacji. Teraz widać plusy państw narodowych

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Publicyści zastanawiają się na łamach francuskiej prasy nad zmianami w zbiorowej mentalności, spowodowanymi ich zdaniem panującą obecnie pandemią koronawirusa. Oceniają, że stała się ona ciosem zadanym ideologii globalizacji.

Niebezpieczeństwo przywraca charakter narodowy – napisał w dodatku publicystycznym „Vox” dziennika „Le Figaro” kanadyjski filozof Mathieu Bock-Cote. Przeciwstawia się on „przekonaniu zglobalizowanych elit”, jakoby „ludzkość weszła w proces nieodwracalnego zjednoczenia”.

Według tego rozumowania odpowiedź na globalną klęskę, jaką jest koronawirus, może być tylko globalna, a jednoczenie się ludzi wokół ich państw narodowych to „godne potępienia zamknięcie się w sobie” – pisze filozof. Tłumaczy, że jest to „wizja odcieleśnionej ludzkości”, zakładająca, że „by rozwiązać wszelkie problemy, wystarczy, by wymienne między sobą kraje podporządkowały się wszechświatowym ekspertom”.

[polecam:https://niezalezna.pl/321244-von-der-leyen-chwali-polske-za-solidarnosc-europa-wrocila-pisze-odpowiedzial-jej-premier-morawiecki]

Jego zdaniem – podzielanym przez wielu publicystów, socjologów i ekonomistów – obecny kryzys nie jest wyłącznie sanitarny, ale kwestionuje cały system globalizacji.

Filozof przyznaje, że „międzynarodowa współpraca naukowa jest niewątpliwie bardzo pożyteczna, ale błędem byłoby myślenie, że te same rozwiązania dobre będą dla wszystkich narodów i że nie warto zatrzymywać się nad specyfiką każdego z nich”.

Globalizacja nie zacięła się z powodu złośliwości nacjonalistów, ale z powodu niemożliwej do zredukowania różnorodności rodzaju ludzkiego, a próby zamknięcia go w jednej wspólnocie politycznej muszą doprowadzić do chaosu

– pisze Bock-Cote.

Zamykając ludzi w globalnej klatce, okalecza się ich. Lekceważenie ich pobudek, ich pradawnych odruchów i ich zbiorowej psychologii prowadzić musi do złego rządzenia. Można próbować odbudowy wieży Babel, ale zawsze skończy się to jej rozpadnięciem w gruzy

 – ostrzega filozof.

[polecam:https://niezalezna.pl/321210-spadek-dobowej-liczby-zgonow-w-hiszpanii-ogolny-wzrost-do-12-418-ofiar]

Według specjalizującej się w socjologii sztuki prof. Nathalie Heinich w niedzielno-poniedziałkowym numerze dziennika „Le Monde” niemal jednomyślna zgoda Francuzów na zamknięcie, mające spowolnić epidemię w ich kraju, „ukazuje, jakim złudzeniem była wiara we wszechmoc jednostki, i na pierwszy plan wysuwa pojęcie interesu ogółu”.

Jej zdaniem Francuzi znoszą obecną sytuację, gdyż wykorzystywana w niej argumentacja zwraca się do „naszego poczucia odpowiedzialności”. „Wymaga się od nas, jakże słusznie, byśmy zachowywali się jak dorośli, to znaczy jak istoty świadome tego, że nasze postępowanie może korzystnie lub szkodliwie oddziaływać na naszych bliźnich” – pisze socjolożka.

Dzięki kryzysowi (wywołanym przez pandemię) koronawirusa wielu naszych rodaków zrozumiało, że żaden z nich nie jest alfą i omegą swego życia, że ponad jednostkowym interesem jest coś o wiele cenniejszego, coś, co nazywa się interesem ogółu albo wspólnym dobrem

 – wywodzi Heinich.

„Zamknięcie zmusza nas do relatywizacji własnych pragnień i do nastawienia się na przyszłość. To dokładnie to, czego uczy się dzieci, by ułatwić im wejście w dorosłość, to znaczy w cywilizację” – tłumaczy.

Obecny kryzys prowadzi do „kresu iluzji o wszechmocy indywidualnej, do końca ułudy, jakoby swoboda jednostki była ostatecznym celem. (…) Zamknięci w domach możemy sobie wreszcie zdać sprawę z tego, że istnieje bezwzględna konieczność, by ponad liberalizm ekonomiczny (prawicowy) i liberalizm libertyński (lewicowy) cenić republikański koncept obywatelstwa, w którym wspólne dobro większą ma wagę niż suma swobód indywidualnych. Wspólne dobro, które łączy nas nie tylko z naszymi bliskimi, ale ze wszystkimi współobywatelami, a nawet ze wszystkimi mieszkańcami naszego nieszczęsnego globu” – podsumowuje Heinich.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts