Branża turystyczna się rozpędza. Rosną potrzeby podróżujących

Szklarska Poręba / pixabay.com/lukas_jg

  

W 2018 roku na wyjazd do rodzimych miejscowości zdecydowała się ponad połowa turystów – wynika ze statystyk portalu Noclegi.pl. Gorące wakacje, sprzyjająca pogoda jesienią i wyjazdy sylwestrowe sprawiły, że hotelarze nie mogli narzekać na brak gości. Dla turystów sam nocleg to za mało. Oczekują oni pełnego serwisu, dodatkowych atrakcji i rozrywek. Rosnący popyt i potrzeby gości powodują, że obiekty noclegowe będą w 2019 roku rozpoczynać współpracę z różnymi instytucjami kultury, sportu i firmami turystycznymi – przekonuje Agnieszka Wirkowska z portalu Noclegi.pl.

Rok 2018 był zdecydowanie dobry dla polskiej branży turystycznej. Zdecydowały o tym przede wszystkim wyjątkowo długa majówka, udane wakacje, szczególnie nad morzem, a także idealna pogoda poza sezonem

– ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Agnieszka Wirkowska, kierownik ds. marketingu portalu Noclegi.pl.

Z analizy portalu Noclegi.pl wynika, że połowa turystów rezerwujących wyjazdy zdecydowała się na wypoczynek w kraju. Latem oblężenie przeżywały Trójmiasto i nadmorskie miejscowości, mimo że w lipcu ceny noclegu były wyższe nawet o 75 proc. niż rok wcześniej. W sierpniu ceny spadły, w niektórych miejscowościach o 30 proc., wciąż jednak były wyższe niż w 2017 roku. Turyści korzystali też z ciepłej jesieni i niższych niż w sezonie cen – średnio za wyjazd płacili wówczas nieco ponad 1 tys. zł. 

Październik był lepszym miesiącem niż wrzesień pod względem rezerwacji, a to właśnie za sprawą ładnej pogody. Turyści, którzy zarezerwowali nocleg w tym okresie, nie tylko mogli się cieszyć idealną pogodą, lecz także skorzystali ze znacznie niższych cen 

– zaznacza Agnieszka Wirkowska.

Wśród najpopularniejszych turystycznie miejscowości królowały Gdańsk, Kołobrzeg, Sopot i Gdynia, w górach Zakopane, Karpacz, Szklarska Poręba i Wisła. Dużą popularnością cieszyły się tzw. city breaki, czyli krótkie, weekendowe wypady – zwłaszcza do Krakowa, Warszawy, Poznania i Wrocławia. Latem w Warszawie liczba rezerwacji wzrosła o 191 proc. w skali roku. Dla hotelarzy rekordowy był także sylwester, a ceny w Tatrach i Sudetach wzrosły na ten czas o 75–100 proc. W Zakopanem za dwudniowy pobyt trzeba było zapłacić 2 282 zł, a w Karpaczu – 1 690 zł.

Polacy przywiązują coraz większą wagę do jakości miejsca noclegowego. Choć wciąż istotnym czynnikiem jest cena, to zwracają uwagę również na indywidualne podejście do klienta, ciekawy wystrój wnętrz czy oferty wykraczające poza usługi związane stricte z noclegiem.

Turyści są coraz bardziej wymagający i decydując się na wyjazd poza miejsce zamieszkania, nie oczekują jedynie noclegu, lecz także innych atrakcji. Goście najczęściej pytają o to, czy w obiekcie noclegowym można skorzystać z usług relaksacyjnych, czy jest basen, jacuzzi lub sauna. Właściciele obiektów mają świadomość tego, że muszą cały czas poprawiać jakość i dostosowywać się do potrzeb gości 

– podkreśla Wirkowska.

Hotele dbają o komfort gości. Często oferują opiekunkę dla dzieci, animacje dla najmłodszych i atrakcje dla całej rodziny. Część hoteli przyciąga klientów regionalnym menu. Z analiz pytań na portalu Noclegi.pl wynika, że Polakom zależy na udogodnieniach, od napojów czy posiłków po artykuły higieniczne w pokoju.

Pojawiają się dodatkowe udogodnienia w postaci całodobowego wyżywienia. Można wyjechać, wykupując standardową ofertę, czyli bez wyżywienia, można wybrać jedynie śniadanie, ale coraz więcej obiektów ma u siebie restaurację. Co więcej, coraz popularniejsze staje się podróżowanie ze zwierzętami i zdarza się tak, że hotele przyjmują gości ze zwierzętami bezpłatnie 

– mówi Agnieszka Wirkowska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Istna karuzela w opozycji! Lubnauer: „Pakt senacki to fakt”. Poseł PSL: „Nie ma żadnego paktu”

zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Od kilku tygodni trwają po stronie opozycji rozmowy dotyczące tzw. paktu senackiego i w opinii publicznej pojawiały się już na jego temat bardzo różne głosy. Słuchając zapewnień partyjnych liderów, można odnieść wrażenie, że przedsięwzięcie finalizuje się. Choć dzisiaj Włodzimierz Czarzasty twierdził, że "czeka na kropkę nad i ze strony Platformy", to koalicjantka partii Grzegorza Schetyny, Katarzyna Lubnauer zaznacza już, że "pakt stał się faktem". Jednocześnie dodała, że "nie ma możliwości prowadzenia kampanii w ten sposób, żeby wspierać kandydata, który jest z innej listy" i każda partia będzie wspierała swoich kandydatów. Tymczasem w radiowej Jedynce poseł PSL, Piotr Zgorzelski, stwierdził, że "nie ma żadnego paktu w sprawie Senatu"

Pod koniec lipca Lewica zaproponowała pakt senacki, który zakłada, że opozycyjne partie nie będą wystawiały przeciwko sobie kandydatów w wyborach do Senatu. Od kilku tygodni trwają rozmowy dotyczące takiego rozwiązania i do opinii publicznej trafiają bardzo różne głosy dotyczące tego przedsięwzięcia. Jeszcze na początku tygodnia część działaczy PSL zapewniała, że do Senatu wystartuje w formacie koalicji z ruchem Kukiza, a nie "paktu senackiego". Taki stosunek do paktu wyraził również dziś w radiowej Jedynce poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Piotr Zgorzelski.

- Nie ma żadnego paktu w sprawie Senatu. Całkowicie to dementuję (...) Nie ma potrzeby budowania jakiejś koalicji. Dlatego że się wystawia swojego kandydata, on zbiera podpisy, rejestruje i startuje

- powiedział Zgorzelski.

Dziś w programie Michała Rachonia szef Lewicy, Włodzimierz Czarzasty, zapewniał natomiast, że "efekty rozmów są dobre" i "brakuje kropki nad i, którą musi postawić Platforma".

[polecam:https://niezalezna.pl/284496-czy-lewica-jest-gotowa-na-fiasko-paktu-senackiego-czarzasty-wciaz-czekamy-na-kropke-nad-iś

Koncentracja na swoich kandydatach

Tymczasem dzisiaj w TOK FM, koalicjantka PO, Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej uznała, że pakt senacki stał się faktem.

- W większości okręgów znani są już kandydaci do Senatu i są oni zgodni z porozumieniem ponadpartyjnym, paktem o nieagresji

 - odpowiedziała szefowa Nowoczesnej

Lubnauer przypomniała też, że porozumienie formacji opozycyjnych ws. startu do Senatu, nie ma "charakteru wspólnej listy", tylko "obejmuje ono informację: 'tam gdzie my wystawiamy, nie wystawia PSL, tam gdzie wystawia PSL nie wystawia SLD itd'".

Szefowa Nowoczesnej dodała, że kandydaci opozycji "są już ogłoszeni" i nie ma już czasu - ze względu na krótką kampanię wyborczą i wymóg zebrania podpisów pod kandydaturami - na dokonywanie zmian.

- Nie ma czasu na jakieś utyskiwanie. (...) Pakt stał się faktem, jeżeli nawet gdzieś w dwóch miejscach nie ma porozumienia, to jest jeszcze możliwość dogrania. W większości doszło (do porozumienia), sporne mogą być dwa miejsca. Powiedzmy śmiało - udało się poskładać to, co byśmy nazwali paktem o nieagresji (pomiędzy formacjami opozycyjnymi). Praktycznie w całej Polsce będziemy mieli z sytuacją, w której kandydat opozycji (do Senatu) będzie jeden kontra kandydat PiS-u

 - zapewniła Lubnauer.

Szefowa Nowoczesnej wyjaśniła też, że formacje opozycyjne nie będą miały możliwości wspierać kandydatów do Senatu poszczególnych komitetów uczestniczących w pakcie.

- Nie ma możliwości prowadzenia kampanii w ten sposób, żeby wspierać kandydata, który jest z innej listy (...). Nie mam możliwości, żebym miała - na przykład - na ulotce wymienionego innego kandydata niż kandydat KO

 - powiedziała Lubnauer. Wyjaśniła też, że to wynika z przepisów prawa dotyczących partii politycznych i finansowania kampanii wyborczych.

Dodała, że kandydaci startujący w wyborach mogą jednak w wypowiedziach deklarować poparcie dla innych kandydatów - w tym wypadku kandydatów opozycyjnych. Przyznała jednak, że każda partia będzie "skoncentrowana głownie na promocji swoich list i swoich kandydatów",

Oddolne porozumienie

Do funkcjonowania porozumienia w wyborach do Senatu odniósł się również dzisiaj w rozmowie z Polską Agencją Prasową Antoni Mężydło, kandydat Koalicji Obywatelskiej do Senatu z Torunia. Zapytany, czy w województwie kujawsko-pomorskim udało się zrealizować założenia paktu senackiego, odpowiedział:

- Tak, choć to było takie oddolne porozumienie. Z Grudziądza ma kandydować rekomendowany przez PSL Ryszard Bober. To znany samorządowiec, przewodniczący sejmiku wojewódzkiego. Z Włocławka, który jest bardziej lewicowym okręgiem, kandyduje Jerzy Wenderlich z Lewicy. Ja kandyduje z bardziej prawicowego Torunia. W Bydgoszczy kandyduje Andrzej Kobiak, który już był senatorem i Krzysztof Brejza, który kierował się podobnymi argumentami jak ja, wybierając Senat.

Inicjatywę paktu senackiego skomentował dzisiaj w radiowej Trójce wiceminister kultury, Jarosław Sellin.

- Pakt senacki opozycji pokazuje dwie rzeczy: brak wiary w opozycji w zwycięstwo w wyborach i, że ludzie są nabierani w jakieś różnice w opozycji. Tak naprawdę, wszystkie te środowiska łączy zapiekły anty-PiS i naruszenie establishmentu III RP

- powiedział wiceszef resortu kultury. Uznał, że "udawaną rywalizację" w  środowiskach opozycji łączy wspólny cel - odsunięcie od władzy Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl, 300polityka.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl