Tym żyli Polacy w ostatnich miesiącach. „To nasz wielki sukces” – oceniła minister Emilewicz

Jadwiga Emilewicz / facebook.com/d

  

Program Energia Plus będzie dotyczył każdego Polaka, każdej rodziny, każdego samorządu i każdego przedsiębiorcy – zapowiedziała podczas konwencji Porozumienia, wiceprezes tego ugrupowania, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Jego celem jest doprowadzenie do obniżenia ceny energii. Podała, że program zostanie uruchomiony jeszcze w tym roku.

"Jesteśmy dzisiaj jednym z najszybciej rozwijających się państw UE. Od kilku miesięcy Polska wstąpiła do klubu 25 najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Nie jest to zasługą nas polityków, jest to zasługa każdego Polaka, który ma w sobie niezwykłą ilość energii"

 – mówiła Emilewicz.

Przypomniała, że ostatnie dni roku upłynęły "pod wysokim napięciem" m.in. z powodu dyskusji o cenach energii.

Tym żyła Polska w ostatnich miesiącach minionego roku i my daliśmy sobie z tym radę w sposób interwencyjnych. Jak mówiliśmy, nie będziemy ponosić kosztów związanych ze wzrostem cen energii elektrycznej. To nasz wielki sukces. Nie chcemy płacić tam, gdzie to jest to niepotrzebne"

– mówiła Emilewicz.

"Program Energia Plus będzie dotyczył każdego Polaka, każdej rodziny, każdego samorządu i każdego przedsiębiorcy. To jest program dla nas wszystkich, ale to jest też program dla dzisiejszych i przyszłych pokoleń" – powiedziała.

"Chcemy inwestować i dawać środki na nowe technologie, bo tylko nowe technologie zagwarantują, że ten szybki wzrost gospodarczy, w jakim dzisiaj jesteśmy, to szybkie tempo damy radę utrzymać do końca meczu, do końca kolejnej dekady" – podkreśliła szefowa MPiT.

Zapowiedziała, że program zostanie uruchomiony w tym roku i jeszcze w tym roku odczujemy pierwsze efekty.

Podkreśliła, że skorzystają z niego rodziny, które obniżą koszty energii w gospodarstwach domowych o kwotę rzędu 2,5 tys. zł rocznie oraz przedsiębiorcy i samorządy, którzy będą mogli świadczyć "konkurencyjne, niedrogie usługi komunalne".

Celem programu Energii Plus jest doprowadzenie do obniżenia ceny energii. Ma w tym pomóc upowszechnienie nowoczesnych technologii, takich jak instalacje fotowoltaiczne czy mikroelektrownie wodne. Program Energia Plus bazuje na modelu "prosumenckim", czyli takim, w którym korzystający z energii sami ją wytwarzają. Nadmiar mogliby sprzedać lub przekazać do sieci i otrzymać z tego tytułu rekompensaty.

Minister przedsiębiorczości i technologii podkreśliła, że technologie pozwalają nam dzisiaj na to, abyśmy byli nie tylko konsumentami, ale i producentami energii - "producentami na nasz własny użytek, ale także tymi, którzy nadwyżkę wyprodukowanej energii mogą oddać do naszego polskiego systemu energetycznego". Dodała, że to sprawi, iż polski system energetyczny będzie "lepiej miał się latem".

Przypomniała, że np. w lecie 2018 roku musieliśmy wyłączać część instalacji energetycznych w Polsce. "Już w tym roku za sprawą tego programu takie sytuacje - mówię to z dużą dozą prawdopodobieństwa - nie będą miały miejsca" - zaznaczyła. Wyjaśniła, że Polacy na "własny cel wyprodukują energię, a jej nadwyżkę w trudnym letnim okresie oddadzą do systemu".

"Program Energia Plus w pierwszym roku pozwoli zainstalować instalacje na zieloną energię o łącznej mocy zainstalowanej 200 megawatów"

- powiedziała. Dodała, że polski system energetyczny opiera się właśnie na 200-MW blokach, instalacjach energetycznych zbudowanych głównie w latach 70-tych ubiegłego wieku.

"To są bloki energetyczne tzw. dwusetki, których większość dzisiaj wymaga bardzo poważnego remontu. I te remonty nasz rząd rozpoczął" - przekonywała. Zastrzegła, że to jest ogromne wyzwanie inwestycyjne i czasowe.

"Dzięki temu programowi już w tym roku prosumenci uruchomią instalację równą wielkości jednego takiego bloku energetycznego" - wskazała. Powiedziała, że będzie to instalacja elastyczna, tańsza, szybsza, stawiana bez długoterminowych pozwoleń środowiskowych i pozwoleń na budowę.

"To jest nasz cel na 2019 r. i ten cel - zapewniam państwa - osiągniemy" - podkreśliła.

Według Emilewicz za sprawą tych instalacji "obniżymy koszty energii elektrycznej dla 50 tys. gospodarstw domowych". "Ci, którzy w tym roku wezmą udział w programie, realnie odczują jego skutki w budżecie domowym na koniec 2019 r." - zaznaczyła.

Wiceprezes Porozumienia przedstawiła założenia programu Energia Plus, który ma upowszechnić nowoczesne technologie, takie jak instalacje fotowoltaiczne czy mikroelektrownie wodne. Program Energia Plus bazuje na modelu "prosumenckim", czyli takim, w którym korzystający z energii sami ją wytwarzają.

Jak zapowiedziała Emilewicz, w związku z tym zlikwidowane zostaną bariery prawne.

"Dziś w prawie mamy kategorię prosumenta, ale ona dotyczy tylko indywidualnej osoby i wymaga również uproszczenia. My chcemy rozszerzyć tę kategorię na przedsiębiorców i jednostki samorządu terytorialnego, aby każdy z tych podmiotów mógł w krótkim, nieprzekraczającym 60 dni terminie uzyskać status prosumenta - tego, kto zainstalowawszy instalację przypina się do sieci dystrybucyjnych i produkuje prąd, a jego nadwyżkę sprzedaje"

- wskazała.

Ponadto - jak kontynuowała Emilewicz - dla realizacji tych zamierzeń konieczne są zmiany organizacyjne. "Zmiany, które nie wymagają zmiany prawa, a zatem są szybkie. Wymagają zmiany podejścia spółek, które sprzedają nam energię. To są ich wewnętrzne regulaminy i tę dyskusję mamy wstępnie już z panem ministrem energii za sobą, aby takie regulaminy w spółkach wprowadzić, iż to przyłączenie do sieci nie zajmie więcej niż 30 dni" - mówiła.

Trzecią modyfikacją w związku z tym planem, jak powiedziała minister, będzie propozycja zmiany podatkowej.

"Chcielibyśmy zrównać wysokość podatku VAT na poziomie ośmiu procent dla wszystkich inwestycji związanych z fotowoltaiką prosumencką. To będzie bardzo konkretny bodziec i bardzo konkretny impuls, który sprawi, że takich instalacji w Polsce naprawdę pojawi się 50 tys. w 2019 r."

- podkreśliła. Dodała, że "wzorujemy się na rozwiązaniach znanych z przełomu wieków, na ulgach budowlanych, które wówczas uruchomiły rynek budowlany małych i średnich przedsiębiorstw, dały impuls modernizacyjny w całej Polsce".

"Nie tylko duże korporacje mogą dostarczać prąd Polakom. Za sprawą tego programu będą to robić polscy mali i średni przedsiębiorcy. Zrobią to szybko i sprawnie. I zrobią to dobrze" - podkreśliła Emilewicz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polski minister mówi wprost: „Terroryzm to nie jest religia. Nie możemy dać się zastraszyć”

zdjęcie ilustracyjne / @Imamofpeace

  

– Nie może być zgody na terroryzm. Terroryzm to nie jest religia. My nie możemy dać się zastraszyć, my nie bronimy fundamentalistom ich wiary. My nie zgadzamy się na terroryzm, na mordowanie innych - powiedziała minister Beata Kempa. - Europa musi mieć plan Marshalla dla Afryki i Bliskiego Wschodu bo naprawdę staniemy przed ogromnym problemem nie tylko zalewu emigrantami, ale i przed tym problemem, przed którym dziś stanęła Sri Lanka – dodała.

Polityk komentowała wydarzenia ze Sri Lanki w specjalnym studiu Telewizji Republika, prowadzonym przez Dorotę Kanię i Aleksandra Wierzejskiego.

– Przyznam szczerze, że poziom mojego smutku i przerażenia jest dzisiaj bardzo duży, ogromny. Łączę się w modlitwie z ofiarami i ich rodzinami - mówiła Beata Kempa. – Trzeba jasno powiedzieć - nie zgadzamy się na wszelką przemoc i brak tolerancji - podkreśliła.

Minister odpowiedzialna za sprawy dotyczące pomocy humanitarnej wspomniała również o sytuacji na Bliskim Wschodzie. – Szczególnie przerażające jest to, tak bardzo zburzone są miejscowości w których mieszkają chrześcijanie. Chrześcijanie w sposób szczególny ucierpieli w wojnach w Syrii i Iraku - powiedziała. – Polacy z wielkim sercem pomagają chrześcijanom na Bliskim Wschodzie - dodała.

 – My powinniśmy o tym pamiętać. Ten konflikt, który trwa już wiele lat, nie powinien zostać zapomniany. Jeśli my nie pomożemy tym rodzinom, tym dzieciom, to te dzieci bez szkół będą pokoleniem straconym i to będzie bardzo łatwy narybek dla odradzającego się Państwa Islamskiego. Trzeba robić wszystko, żeby ograniczyć ten ogrom beznadziei - mówiła minister. – Jeśli tego nie zrobimy, to tak naprawdę może być jeszcze gorzej - dodała.

Zapytana o udział polski w pomocy potrzebującym na świecie Kempa wskazała:

- Kiedy zaczęto w Brukseli stawiać zarzuty pod adresem Polaków w sposób, moim zdaniem nie uprawniony, jako tych którzy są o zatwardziały sercach, tych, którzy nie potrafią, nie chcą pomagać, nie chcą przyjmować uchodźców, wtedy rozpoczęliśmy naszą wielką kampanię tam w Europie, ale nie tylko. Również w wielu innych miejscach na świecie. Kampanię pomocy na miejscu. I w tym celu, nie tylko w Parlamencie Europejskim, rozpoczęliśmy wystąpienia dające pewne świadectwo z którym się nie dyskutuje. Kiedy pokazywałam jak działają polskie organizacje, jak działają misjonarze, w jaki sposób te projekty są prowadzone. Ale najważniejsze, jaki jest efekt wymierny tych projektów, ile osób zostało w tysiącach wyleczonych, wobec których przeprowadzano wysoko specjalistyczne procedury medyczne. Ile dzieci również dzięki naszym akcjom chodzi do szkoły. Przede wszystkim z poszanowaniem dla drugiego człowieka, dla jego religii, dla jego narodowości, dla jego wyznania. Taki poziom kształtowaliśmy.

Jak wskazała minister, doszło również do jej rozmów z komisarzem ds. pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego Christosem Stylianidesem. 

- Rozmawialiśmy też o Afryce ale przede wszystkim o Bliskim Wschodzie, bo w tej chwili tam są największe potrzeby humanitarne, które generuje wojna w Syrii. W Afryce są potrzeby rozwojowe. Na razie wygląda to tak, że euroinstytucje, czyli komisarz Stylianides i komisarz ds. współpracy międzynarodowej i rozwoju Neven Mimica mają gigantyczne pieniądze. Ale mamy inne pomysły co do celów przekazania tych środków. Uważam, że powinno to być jeszcze bardziej skoordynowane, przemyślane. Nie powinno to być na poziomie tylko i wyłącznie emocji czy widzi mi się. Powinien być konkretny plan udzielania tej pomocy właśnie tam na miejscu. Te rozmowy trwają, ale myślę, że po nowym otwarciu w maju, po nowych wyborach w Parlamencie Europejskim, ta optyka mocno się zmieni bo Europa musi mieć plan Marshalla dla Afryki i Bliskiego Wschodu bo naprawdę staniemy przed ogromnym problemem nie tylko zalewu emigrantami, ale i przed tym problemem, przed którym dziś stanęła Sri Lanka

- podkreśliła Beata Kempa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizja republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl