ECS pozwie resort Glińskiego?

Rada Europejskiego Centrum Solidarności wezwała w piątek dyrektora ECS Basila Kerskiego do podjęcia kroków prawnych, których celem będzie przywrócenie przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ponad 3 mln zł rocznej dotacji dla gdańskiej instytucji.

Artur Andrzej [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

Rada ECS pod koniec listopada ub. roku przerwała swoje obrady, aby podjąć rozmowy z wicepremierem, ministrem kultury i dziedzictwa narodowego Piotrem Glińskim nt. ewentualnej zmiany decyzji resortu kultury o zmniejszeniu o ponad 3 mln zł rocznej dotacji dla Centrum. W rozmowach tych ze strony Rady ECS miała uczestniczyć delegacja w składzie: Bogdan Lis, Bogdan Biś i Władysław Frasyniuk.

"Niestety minister Gliński, do dnia dzisiejszego, nie odpowiedział na pismo dyrektora Basila Kerskiego, w którym zawarta była prośba o spotkanie z delegacją Rady ECS"

- poinformowała w piątek rzecznik prasowy ECS, Magdalena Mistat.

W tej sytuacji Rada ECS wznowiła w piątek posiedzenie i przyjęła uchwałę (za jej przyjęciem głosowało 7 członków rady, 1 był przeciw, 1 wstrzymał się od głosu), w której "wzywa dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności do podjęcia odpowiednich kroków prawnych zmierzających do wyegzekwowania dotacji podmiotowej na dotychczasowym poziomie".

"Oznacza to, że dyrektor Basil Kerski ma zlecić kancelarii prawnej przygotowanie pozwu i wystąpić na drogę sądową przeciwko ministerstwu" - powiedział Bogdan Lis.

W uchwale Rady ECS oceniono, że Ministerstwo Kultury "drastycznie obniżyło" dotację dla Centrum.

"Wicepremier Piotr Gliński odmówił spotkania z przedstawicielami Rady ECS w celu wyjaśnienia swojej decyzji. Rada wyraża protest przeciwko zmniejszeniu dotacji podmiotowej na rok 2019 i żąda utrzymania dotacji na poziomie nie mniejszym niż w roku 2018. Drastyczne obniżenie dotacji z 7 146 000 zł na 4 000 000 zł oznacza praktyczne zablokowanie działalności statutowej instytucji"

- czytamy w dokumencie.

Przypomniano, że Europejskie Centrum Solidarności zostało wyróżnione w 2016 r. Nagrodą Muzealną Rady Europy, co "odbiło się szerokim echem nie tylko w Europie, ale i poza kontynentem"."ECS cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem gości z zagranicy, którzy stanowili w ostatnim roku ponad 1/3 odwiedzających" - podkreślono.

"Sytuacja jest tym bardziej niedopuszczalna, że w roku 2019 obchodzimy 30 rocznicę obalenia komunizmu w Polsce i w całym bloku wschodnim. W kontekście głoszonych przez rząd Polski wyraźnie proeuropejskich haseł, taka decyzja wydaje się niezrozumiała. Tym bardziej, że zarzuty wicepremiera o polityczne zaangażowanie ECS są nieuzasadnione. Przyjęty przez organizatorów Statut ECS wręcz w §6 zobowiązuje zespół ECS do inspirowania nowych inicjatyw kulturalnych, związkowych, obywatelskich, a także narodowych i europejskich o uniwersalnym znaczeniu oraz czynne uczestnictwo w budowie tożsamości europejskiej"

- głosi uchwała Rady Europejskiego Centrum Solidarności.

Pod koniec października 2018 r. rzeczniczka prasowa Ministerstwa Kultury Anna Bocian informowała, że ECS w ostatnich latach otrzymywało dotację podmiotową na poziomie ponad 7 mln zł, a jej poziom wykraczał znacznie ponad uregulowany, minimalny poziom dotacji ze strony resortu - 4 mln zł. "Wszystkie dotychczas przekazywane środki ponad tę kwotę wynikały wyłącznie z dobrowolnych decyzji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który uwzględniał prośby instytucji" - oświadczyła rzeczniczka.

Podkreśliła, że "przyjęty obecnie poziom dotacji jest zgodny z obowiązującymi zapisami umowy, a także przepisami prawa". "Zaoszczędzone 3 mln zł zostaną przekazane na projekty kulturalne w Gdańsku" - dodała.

Bocian przypomniała, że według zapisów umowy z 8 listopada 2007 r. oraz aneksu ze stycznia 2013 r. minimalny poziom dotacji ze strony organizatorów ustalono na następujące kwoty: Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego - 4 mln zł, Województwo Pomorskie - 800 000 zł (pierwotnie minimalny poziom dotacji wynosił 1 mln zł, został obniżony aneksem do umowy z 2013 roku) oraz Miasto Gdańsk - 2,5 mln zł (pierwotnie minimalny poziom dotacji wynosił 4,5 mln zł, został obniżony aneksem do umowy z 2013 roku).

"Jak wynika z powyższego zestawienia, mimo wiodącej roli Prezydenta Miasta Gdańska, jako głównego organizatora instytucji, to właśnie Minister KiDN przekazywał do tej pory na rzecz ECS dotację podmiotową na najwyższym poziomie. Powrót do kwoty 4 mln zł stanowi więc również w sposób naturalny wyraz adekwatnego poziomu zaangażowania finansowego w stosunku do odpowiedzialności. Prezydent Miasta Gdańska powinien zaangażować bardziej adekwatne środki finansowe, stosowne do jego umocowania i roli, jako organizatora"

- głosi stanowisko rzecznika prasowego MKiDN.

Rzeczniczka przypomniała, że to prezydent Gdańska ma kluczową rolę przy podejmowaniu decyzji o obsadzie dyrektora ECS, Rady oraz Kolegium Historyczno-Programowego.

Bocian wyjaśniła, że decyzja Ministerstwa Kultury o zmniejszeniu dotacji wynika też z innych przesłanek, w tym "obserwowanych od dłuższego czasu podejmowanych przez ECS działań, które można interpretować jako niezgodne ze statutem tej instytucji, mających charakter polityczny". Jako jeden z przykładów wymieniła spotkanie w Centrum 22 lutego 2018 r. z udziałem byłego prezydenta Lecha Wałęsy (Wałęsa ma w ECS swoje biuro), który "oświadczył w towarzystwie (szefa PO) Grzegorza Schetyny, że w najbliższych wyborach samorządowych nie udzieli poparcia Pawłowi Adamowiczowi".

Sam Grzegorz Schetyna oświadczył, że Gdańsk jest ważnym miejscem dla Platformy Obywatelskiej: "To nasz matecznik. Zrobimy wszystko, żeby wygrał tu kandydat szerokiej koalicji antypisowskiej, który zagwarantuje miastu rozwój. Jutro wieczorem odbędzie się zarząd PO i wówczas poszukamy kandydata, który będzie łączył". Całe spotkanie miało charakter ściśle partyjny, ponieważ padały tam sformułowania dotyczące funkcjonowania określonej partii politycznej oraz obietnice wyborcze

- czytamy w oświadczeniu Anny Bocian.

Zdaniem rzeczniczki podobnych spotkań w ECS o charakterze politycznym było więcej.

Bocian dodała, że podczas tegorocznych obchodów 38. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych "doszło do incydentu, podczas którego grupa osób wykrzykiwała i wywiesiła transparenty z hasłami politycznymi, zakłócając tę niezwykle ważną dla wszystkich Polaków rocznicę".

"Do zakłócenia porządku publicznego doszło na tarasie ECS, podczas składania kwiatów pod Bramą nr 2, w obecności najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej. Wydarzenie to należy oceniać negatywnie, w szczególności zakładając, że osoby, które dopuściły się tych działań mogły nie ograniczać się do wznoszenia haseł. W wyniku korespondencji prowadzonej z dyrektorem ECS, negatywnie oceniono przygotowania ECS do tych uroczystości. Z przedstawionych wyjaśnień wynika, że zabezpieczenie obszaru schodów ewakuacyjnych prowadzących na taras ECS stanowił jeden pracownik ochrony. Jest oczywiste, że wszyscy obywatele mają prawo do wyrażania swoich poglądów, natomiast sposób realizacji tego prawa w tym przypadku określa ustawa Prawo o zgromadzeniach"

- głosi stanowisko rzecznika Ministerstwa Kultury.

W ocenie rzeczniczki "przedstawione fakty niezbicie dowodzą, że ECS, umożliwiając różnym podmiotom działalność polityczną, partyjną oraz ideologiczną na swoim terenie, narusza zapisy własnego statutu oraz regulaminu zwiedzania, w myśl którego zakazane jest prowadzenie w ECS agitacji politycznej".

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo