17 stycznia kolęduj z nami w Hybrydach

/ geralt

  

Serdecznie zapraszamy na wspólne tradycyjne kolędowanie z redakcją oraz redaktorem naczelnym „Gazety Polskiej Codziennie” i tygodnika „Gazeta Polska” Tomaszem Sakiewiczem. Najbardziej znane i wzruszające kolędy oraz utwory świąteczne zaśpiewają z nami: Jan Pietrzak, Paweł Piekarczyk, Leszek Czajkowski, Dominika Świątek i Bartek Kurowski.

Wydarzenie odbędzie się w czwartek 17 stycznia o godz. 19 w warszawskim Klubie Hybrydy (ul. Złota 7/9). Wstęp wolny. Oprócz wspólnego śpiewania tradycyjnie podzielimy się opłatkiem. – Kolęda kształtowała polską duszę. Była tym elementem polskości, który jednoczył. Kiedy niszczono nasze zabytki, nie udało się zniszczyć tego, co Polacy nieśli ze sobą, czyli m.in. kolęd – mówił niedawno podczas koncertu zorganizowanego przez Telewizję Republika Tomasz Sakiewicz. Dodał też, że chce, żeby nasze media i kluby „GP” organizowały kolędowania, ponieważ pokazuje to nasze cechy wspólnotowe, jeden z najpiękniejszych elementów polskości.

Podczas naszych corocznych spotkań kolędowych w Klubie Hybrydy zawsze panuje rodzinna atmosfera. Kolędy śpiewamy wspólnie, bo znamy je wszyscy. Chętnie odwiedzają nas goście. Przed rokiem kolędowali z nami m.in. John Armstrong z Ambasady Amerykańskiej, europoseł Ryszard Czarnecki, Michał Rachoń, szefowie klubów „Gazety Polskiej” i liczni sympatycy Strefy Wolnego Słowa. W ub.r. był z nami również nieodżałowany Janusz Kania, który spoczął w piątek na warszawskich Powązkach Wojskowych. Zawsze raczył nas piękną muzyką (chociażby akompaniując Agnieszce Pawlik-Regulskiej) oraz dobrym słowem.

Wspólnie zaśpiewamy „Lulajże, Jezuniu”, „Wśród nocnej ciszy” czy „Gdy się Chrystus rodzi”. Bo kolędy to nie tylko muzyczne opowieści o Bożym Narodzeniu, często niosą w sobie przesłanie nadziei. – To są niezwykle cenne pieśni. Jest w nich opisana historia Zbawienia i Boże Miłosierdzie. Np. w kolędzie „Bóg się rodzi” śpiewamy słowa: „Niemało cierpiał, niemało, żeśmy byli winni sami, a Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami”. To wyraźnie tekst napisany na Boże Narodzenie, ale w cieniu Wielkiego Piątku – mówi „Codziennej” Paweł Piekarczyk. Dodaje też, że nasza polska tradycja świąteczna jest czymś wyjątkowym. – Zachęcam do przybycia do Hybryd. Będzie ksiądz, będzie opłatek i będziemy kolędować, bo też czas jest ku temu – deklaruje bard.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Były policjant skazany za zabójstwo żony. "Sprawca nie zasługuje na złagodzenie kary"

/ pixabay.com/CC0/Ichigo121212

  

Na 25 lat więzienia skazał wrocławski sąd byłego policjanta Krzysztofa D. za zabójstwo żony. Mimo opinii biegłych o ograniczonej poczytalności sprawcy sąd nie zastosował nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wyrok jest nieprawomocny.

- Wprawdzie z opinii biegłych wynika, że oskarżony miał ograniczoną poczytalność, ale nie był chory psychicznie w sensie psychozy czy też nie był upośledzony. (…) Nie działał też nagle, ale w sposób przemyślany, działał z premedytacją

 – mówił sędzia Marek Poteralski w uzasadnieniu wyroku.

Sąd uznał Krzysztofa D. za winnego zbrodni zabójstwa przez uduszenie swojej żony Estery D. i skazał go na 25 lat więzienia. Zasądził też po 100 tys. zł zadośćuczynienia dla obojga rodziców i dla siostry zabitej.

W ocenie sądu sprawca działał w zamiarze bezpośrednim i jego wina nie ulega wątpliwości, choć, jak uzasadniał sąd, "brakuje bezpośrednich dowodów zabójstwa".

- Sąd oparł się na dowodach pośrednich. Oskarżony zadzwonił i koledze przyznał się, że zabił, udusił żonę. Zadzwonił też do siostry zabitej i powiedział do niej: "zaj....m, zabiłem twoją siostrę"

– mówił sędzia.

Sędzia dodał, że nie można postępowania oskarżonego tłumaczyć tym, że jakiś czas przed dokonaniem zbrodni dowiedział się o zdradzie.

- To był dłuższy czas po tym, gdy dowiedział się o zdradzie. Jeden ze świadków zeznał, że przed tym zabójstwem spytał oskarżonego, co by zrobił, gdyby się dowiedział o zdradzie żony. Oskarżony odpowiedział, że zabiłby żonę, kochanka i siebie. I to jest przerażające podejście, traktował żonę jak własność. Dlatego, zdaniem sądu, mimo opinii o ograniczonej poczytalności, sprawca nie zasługuje na nadzwyczajne złagodzenie kary

– powiedział sędzia Poteralski.

Do zbrodni doszło w Oleśnicy (dolnośląskie) w październiku 2017 r. Krzysztof D. po uduszeniu żony rzucił się pod pociąg, ale maszynista wyhamował i mężczyzna przeżył wypadek. Trafił ranny do szpitala, a potem do aresztu, gdzie leczył się psychiatrycznie. Twierdził, że nic nie pamięta z tamtych wydarzeń. Odmówił składania wyjaśnień, nie przyznał się do winy. Został wydalony ze służby w policji. Proces rozpoczął się we wrześniu 2018 r.

Sąd rodzinny pieczę nad dwojgiem dzieci w wieku 3 i 6 lat przekazał dziadkom – mieszkającym w Oleśnicy rodzicom oskarżonego. Przed zabójstwem Krzysztof D. zaprowadził dzieci do dziadków i zaniósł tam część ich rzeczy, co dla sądu karnego było dodatkowym dowodem, że planował zbrodnię.

Rodzice zamordowanej Estery D. próbowali przekonać sąd rodzinny, aby zmienił postanowienie o pieczy zastępczej i ustanowił ich rodziną zastępczą. Jednak sąd uznał, że dzieci są bardziej związane z rodzicami oskarżonego i utrzymał postanowienie w mocy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl