„Warto spierać się o Polskę, to znaczy, że nam zależy”. Minister o wojnie polsko-polskiej

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/_Alicja_/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

"Porozumienie jest partią, która stara się łączyć. Dla nas wszystkich jest uciążliwością - myślę - ta wojna polsko-polska, która osiąga czasami taki poziom emocji, który z całą pewnością jest dla wielu z nas nie do udźwignięcia" – powiedziała minister przedsiębiorczości i technologii. Podkreśliła też, że jej partia utożsamia się z hasłem, sformułowanym w expose przez premiera Mateusza Morawieckiego: "Spór tak, ale wojna nie". Jak jednak dodała, "warto spierać się o Polskę, bo kiedy się spieramy, to znaczy, że nam na czymś zależy”.

Minister przedsiębiorczości i technologii wskazała, że niedzielna konwencja będzie prawdopodobnie pierwszym tego typu wydarzeniem, zapowiadającym kampanię europejską. Według niej trwają rozmowy wicepremiera Jarosława Gowina z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim na temat list wyborczych.

"Myślę, że na pewno będziemy mogli liczyć na co najmniej jednego kandydata startującego z pierwszego miejsca" - powiedziała.

Jak mówiła, podczas konwencji zaprezentowany będzie m.in. program Energia plus czy koncepcja deglomeracji. Zapowiedziała, że Porozumienie przedstawi też swoje propozycje dotyczące tego, jak zmierzyć się z takimi wyzwaniami, jak nowa polityka podatkowa i celna Stanów Zjednoczonych oraz nowy ład w handlu międzynarodowym, który "dzisiaj naprawdę trzeszczy".

Podczas konwencji – uzupełniła – będzie też mowa o tym, jak usuwać bariery na unijnym rynku i w jaki sposób polscy przedsiębiorcy mogą być na nim mocniej obecni. Zastrzegła jednocześnie, że „Polska jest beneficjentem europejskiego wolnego rynku”.

Zapowiedziała prezentację podczas konwencji księgi barier. Pokaże ona – wyjaśniła - to, „na jakie bariery napotyka polski przedsiębiorca, który chce wejść z towarami i usługami na rynek niemiecki”.

"Coś co jest barierą pozataryfową, coś co nie istnieje w prawie europejskim, a jednak istnieje w prawie lokalnym, a zatem te bariery na wspólnym jednolitym europejskim rynku"

- opisywała.

Według niej księga zostanie również przekazana przedstawicielom strony niemieckiej. Jak powtórzyła, program Energia plus bazuje na modelu prosumenckim, czyli takim, w którym korzystający z energii, sami ją wytwarzają. Wśród beneficjentów rozwiązania wymieniła m.in. pięć milionów domów jednorodzinnych, a także małe i średnie przedsiębiorstwa. Oceniła, że program ten pozwoli na obniżkę cen energii.

Jak zaznaczyła, na konwencji przedstawiony zostanie również projekt deglomeracji, czyli przenoszenia ze stolicy części instytucji publicznych. Jak dodała, poza Warszawą zostanie ulokowana na przykład siedziba Fundacji Platforma Przemysłu Przyszłości. Nad przygotowaną przez MPiT ustawą w tej sprawie kończy już prace parlament.

Według minister Emilewicz Porozumienie będzie też pytać Polaków o to, jakie jeszcze inne instytucje mogłyby się znaleźć poza stolicą.

"Będziemy też chcieli jeszcze raz krótko przypomnieć to, co udało się zrobić Zjednoczonej Prawicy w ciągu ostatnich trzech lat"

- zapowiedziała Emilewicz. Jak podkreśliła, rząd wywiązał się ze złożonych obietnic wyborczych, zarówno tych prospołecznych, jak i wolnorynkowych, przy zachowaniu bardzo dużego bezpieczeństwa budżetowego.

"Udało się +połączyć ogień z wodą+. Było to możliwe dzięki bardzo ciężkiej, wytężonej pracy i dobrze zharmonizowanemu programowi" - mówiła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Estonia: Ambasador Rosji wezwany do MSZ. Chodzi o jego wypowiedź o "wyzwoleniu" Tallina

/ flickr.com/Heikki Siltala/CC BY 2.0; https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

  

Rosyjski ambasador Aleksandr Pietrow został w piątek wezwany do estońskiego MSZ w związku z wypowiedziami o wyzwoleniu Tallina przez Armię Czerwoną 22 czerwca 1944 roku, przy okazji 75. rocznicy tego wydarzenia.

Jak poinformowało estońskie radio publiczne ERR, Pietrow spotkał się z szefem departamentu politycznego w MSZ Lembitem Uibo; na spotkaniu omówione zostały - jak podano - kwestie historyczne dotyczące wydarzeń z 22 września 1944 r.

Wezwanie rosyjskiego ambasadora do MSZ zapowiedział w czwartek szef tego resortu Urmas Reinsalu. Miało to związek z wypowiedzią Pietrowa dla agencji TASS opublikowaną na początku tygodnia, która odnosiła się do 75. rocznicy wyzwolenia republiki bałtyckiej spod okupacji niemieckiej.

Według Reinsalu, ambasador w swojej wypowiedzi podkreślił, że mieszkańcy Estonii "szanują bohaterskie czyny żołnierzy ZSRR, które doprowadziły do wyzwolenia Estonii". Przypomniał też, że w szeregach Armii Czerwonej walczyli przedstawiciele wielu narodowości, w tym również "bohaterscy" estońscy żołnierze. Zdaniem ministra sposób przedstawienia tych wydarzeń mija się z prawdą i jest niezgodny z konstytucyjnymi podstawami estońskiej republiki.

Minister podkreślił, że na skutek tych wydarzeń Estonia została zajęta, a stanowisko władz kraju do obu okupacji jest w takich historycznych okolicznościach "wyraźnie negatywne".

Szef MSZ przypomniał, że kiedy jednostki Armii Czerwonej zajęły Tallin w 1944 r., oddziałów niemieckich nie było już w mieście, a powracający z Finlandii estońscy ochotnicy stawiali opór. Ostatecznie na baszcie "Długi Herman" na tallińskiej starówce trójkolorową niebiesko-czarno-białą flagę narodową zastąpiono flagą czerwoną.

Rosyjski ambasador podkreślił w wywiadzie, że w związku z wyzwoleniem spod okupacji niemieckiej w wielu estońskich miastach odbywają się uroczystości upamiętniające te wydarzenia organizowane wspólnie z weteranami czy stowarzyszeniami.

Przypomniał też, że dla uczczenia 75. rocznicy wyzwolenia Tallina 22 września odbędzie się pokaz fajerwerków, któremu towarzyszyć będą artyleryjskie salwy honorowe. Jest to część organizowanego w 2019 r. i 2020 r. przez rosyjskie ministerstwo obrony programu "Pamięć Zwycięstwa", tj. obchodów jubileuszu wyzwolenia radzieckich miast oraz wschodnio-europejskich stolic od nazistowskich najeźdźców.

W lipcu estońskie MSZ w związku ogłoszeniem przez Moskwę takiego sposobu upamiętnienia wojennych wydarzeń wystosowało protest, w którym inicjatywę Rosji uznało za niedopuszczalną. "Ponowne zajęcie Tallina nie przyniosło Estonii wolności, zamiast tego przyniosło sowiecką okupację, która trwała pół wieku" - oświadczył wtedy Reinsalu.

Estońska Socjalistyczna Republika Radziecka powstała w 1940 r. po aneksji przez ZSRR (w latach 1941-44 pod okupacją niemiecką) i funkcjonowała do 20 sierpnia 1991 r., kiedy to ogłoszono niepodległość kraju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl