Adwokat odpowie przed sądem. Przywłaszczył pieniądze klientów

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/FrankMagdelyns1

  

Adwokat Zbigniew Ś. odpowie przez sądem za popełnienie jedenastu przestępstw polegających na przywłaszczeniu powierzonych mu przez klientów pieniędzy. Wysokość szkody wyrządzonej w ten sposób przez Ś. pokrzywdzonym wyniosła około 1,9 mln zł. Akt oskarżenia sporządziła w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Legnicy. Zarzuty obejmują lata 2014-2016, kiedy oskarżony prowadził w Legnicy kancelarię adwokacką.

Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy prokurator Lidia Tkaczyszyn, prokuratura zarzuca adwokatowi popełnienie jedenastu przestępstw przywłaszczenia powierzonych pieniędzy jego klientów, w tym znacznych kwot.

Według śledczych, Zbigniew Ś. występował jako pełnomocnik procesowy stron w postępowaniach sądowych i przed towarzystwami ubezpieczeniowymi w sprawach o odszkodowania z tytułu śmierci osób bliskich, szkód majątkowych, zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i rent.

Odszkodowania z firm ubezpieczeniowych uzyskane na podstawie wyroków sądowych i ugód wpływały na rachunek jego kancelarii adwokackiej. Wysokość tych odszkodowań wynosiła od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.

- Podstawą do wypłaty odszkodowań na rachunek bankowy kancelarii adwokackiej oskarżonego były treści udzielonych mu przez pokrzywdzonych pełnomocnictw oraz pisma oskarżonego polecające przekazanie pieniędzy na wskazane konto bankowe prowadzonej przez niego indywidualnej kancelarii adwokackiej

 – przekazała prok. Tkaczyszyn.

Jak podkreśliła, korespondencja od ubezpieczyciela do pokrzywdzonych kierowana była wyłącznie na adres kancelarii.

- Tym samym pokrzywdzeni pozbawieni byli możliwości zapoznania się z informacjami dotyczącymi dat i kwot wypłacanych na ich rzecz pieniędzy. Ta sytuacja pozwalała Zbigniewowi Ś. zataić przed pokrzywdzonymi przelew kwot odszkodowań na jego rachunek bankowy oraz swobodne dysponowanie uzyskanymi środkami

 – wyjaśniła.

O dokonanych w ten sposób wypłatach pokrzywdzeni dowiadywali się, interweniując po dłuższym oczekiwaniu na odszkodowanie.

- Po ujawnieniu tego faktu nie mogli nawiązać kontaktu ze Zbigniewem Ś. i nie byli w stanie uzyskać swoich pieniędzy. Kiedy zdołali już skontaktować się z oskarżonym, przekazywał im nieprawdziwe informacje, że odszkodowania nie zostały wypłacone

 – poinformowała prok. Tkaczyszyn.

Według prokuratury, pieniądze pokrzywdzonych, które wpływały na konto oskarżonego z firm ubezpieczeniowych, Zbigniew Ś. przelewał na inne konta bankowe lub je wypłacał. Wysokość wyrządzonej przez niego w ten sposób szkody dwunastu pokrzywdzonym wyniosła około 1,9 mln zł.

Ponadto prokurator oskarżył Zbigniewa Ś. i jego żonę o oszustwo polegające na tym, że ubiegając się o przyznanie dla kancelarii adwokackiej pożyczki obrotowo-inwestycyjnej na organizację centrum konferencyjno-prawnego doprowadził firmę pożyczkową z Krakowa do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie około 400 tys. Zdaniem prokuratury, adwokat i jego żona wprowadzili pożyczkodawcę w błąd co do faktycznego przeznaczenia kwoty pożyczki i ich sytuacji finansowej.

- Rola w tym przestępstwie drugiej oskarżonej, Ewy K.-Ś., polegała na tym, że składając swoje podpisy pod wnioskiem i załącznikiem, potwierdziła podane przez męża nieprawdziwe dane dotyczące osiąganych przez niego dochodów. Kwotę pożyczki oskarżony Zbigniew Ś. przeznaczył na inne cele niż organizacja centrum konferencyjno-prawnego

 – podała prokuratura.

Zbigniew Ś. i jego żona nie przyznali się do zarzucanych im czynów i odmówili składania wyjaśnień.

Za przestępstwa przywłaszczenia powierzonego mienia znacznej wartości oraz oszustwo w stosunku do mienia znacznej wartości grozi od roku do 10 lat więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Czesi chcą międzynarodowych patroli

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/włodi/CC BY-SA 2.0

  

Minister spraw wewnętrznych Czech Jan Hamaczek zapowiedział dzisiaj podjęcie starań o to, by w miastach, gdzie pracuje dużo zagranicznych robotników, czeską policję wspierali policjanci z Polski, Słowacji, Rumunii i Bułgarii.

Wskazał na dobre doświadczenia takich wspólnych patroli z policjantami z Polski i Słowacji w mieście Mlada Boleslav jesienią zeszłego roku. Tamtejsza fabryka samochodów Skoda oraz jej podwykonawcy zatrudniają wielu cudzoziemców. Hamaczek podkreślił, że projekt się sprawdził. Teraz czeska policja postanowiła zwrócić się do partnerów z zagranicy i pozyskać na dłuższe pobyty policjantów z innych krajów.

Szef resortu spraw wewnętrznych chce, aby wspólne patrole były częścią polityki kierownictwa całej policji, a nie tylko regionalnych komend.

„Jeżeli udałoby się nam sprowadzić tych policjantów, to byliby kierowani do straży granicznej, a jeżeli będzie taka potrzeba, to i do innych formacji w miejscowościach, gdzie znajdują się strefy przemysłowe i gdzie jest wielu zagranicznych robotników”

– oświadczył szef MSW i zapowiedział rozmowy ze związkiem miast i gmin Republiki Czeskiej.

„Pobyty zagranicznych policjantów trwałyby kilka miesięcy. Jesteśmy przygotowani do pokrycia związanych z tym wydatków”

– powiedział.

Jego zdaniem do realizacji tych planów nie są potrzebne żadne dodatkowe regulacje prawne. Dodał, że chodzi raczej o kilkudziesięciu funkcjonariuszy, a nie o setki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl