Skoczkowie już w Predazzo. Kobayashi wygrywa kwalifikacje, sześciu Polaków w konkursie

Dawid Kubacki / Fotomag/Gazeta Polska

  

Dawid Kubacki zajął trzecie miejsce w kwalifikacjach do jutrzejszego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich we włoskim Predazzo. Najlepszy był Japończyk Ryoyu Kobayashi, lider klasyfikacji generalnej cyklu. W pierwszej serii wystąpi komplet sześciu Polaków.

Kubacki uzyskał 132 metry, a Kobayashi - 134,5. Na drugim miejscu sklasyfikowano wracającego do wysokiej formy Austriaka Stefana Krafta - również 132 m. Czwarty był Norweg Robert Johansson (130), a piąty Kamil Stoch (129).

Na 16. pozycji uplasował się Piotr Żyła (128 m), na 29. Stefan Hula (118,5), na 31. Jakub Wolny (117,5), a na 42. Maciej Kot (110).

W konkursie nie wystartuje drugi zawodnik zakończonego w niedzielę Turnieju Czterech Skoczni Markus Eisenbichler. Niemca zdyskwalifikowano za nieprzepisowy kombinezon.

W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi znakomicie spisujący się od początku sezonu Kobayashi. Wygrał osiem z 11 konkursów i o 427 punktów wyprzedza Żyłę. Stoch jest trzeci ze stratą 452 pkt.

Predazzo do pucharowego kalendarza wróciło po siedmioletniej przerwie. Kompleks skoczni Trampolino Dal Ben jest szczęśliwy dla Polaków. W 2003 roku dwa złote medale mistrzostw świata wywalczył tu Adam Małysz, a 10 lat później na dużym obiekcie triumfował Stoch. W 2013 roku biało-czerwoni wywalczyli jeszcze brązowy medal w konkursie drużynowym. Natomiast pięć lat temu mistrzem świata juniorów, zarówno indywidualnie, jak i drużynowo, został w Predazzo Wolny.

Pierwsza seria sobotniego konkursu zaplanowana jest na godz. 16. W niedzielę odbędą się kolejne zawody

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Były policjant skazany za zabójstwo żony. "Sprawca nie zasługuje na złagodzenie kary"

/ pixabay.com/CC0/Ichigo121212

  

Na 25 lat więzienia skazał wrocławski sąd byłego policjanta Krzysztofa D. za zabójstwo żony. Mimo opinii biegłych o ograniczonej poczytalności sprawcy sąd nie zastosował nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wyrok jest nieprawomocny.

- Wprawdzie z opinii biegłych wynika, że oskarżony miał ograniczoną poczytalność, ale nie był chory psychicznie w sensie psychozy czy też nie był upośledzony. (…) Nie działał też nagle, ale w sposób przemyślany, działał z premedytacją

 – mówił sędzia Marek Poteralski w uzasadnieniu wyroku.

Sąd uznał Krzysztofa D. za winnego zbrodni zabójstwa przez uduszenie swojej żony Estery D. i skazał go na 25 lat więzienia. Zasądził też po 100 tys. zł zadośćuczynienia dla obojga rodziców i dla siostry zabitej.

W ocenie sądu sprawca działał w zamiarze bezpośrednim i jego wina nie ulega wątpliwości, choć, jak uzasadniał sąd, "brakuje bezpośrednich dowodów zabójstwa".

- Sąd oparł się na dowodach pośrednich. Oskarżony zadzwonił i koledze przyznał się, że zabił, udusił żonę. Zadzwonił też do siostry zabitej i powiedział do niej: "zaj....m, zabiłem twoją siostrę"

– mówił sędzia.

Sędzia dodał, że nie można postępowania oskarżonego tłumaczyć tym, że jakiś czas przed dokonaniem zbrodni dowiedział się o zdradzie.

- To był dłuższy czas po tym, gdy dowiedział się o zdradzie. Jeden ze świadków zeznał, że przed tym zabójstwem spytał oskarżonego, co by zrobił, gdyby się dowiedział o zdradzie żony. Oskarżony odpowiedział, że zabiłby żonę, kochanka i siebie. I to jest przerażające podejście, traktował żonę jak własność. Dlatego, zdaniem sądu, mimo opinii o ograniczonej poczytalności, sprawca nie zasługuje na nadzwyczajne złagodzenie kary

– powiedział sędzia Poteralski.

Do zbrodni doszło w Oleśnicy (dolnośląskie) w październiku 2017 r. Krzysztof D. po uduszeniu żony rzucił się pod pociąg, ale maszynista wyhamował i mężczyzna przeżył wypadek. Trafił ranny do szpitala, a potem do aresztu, gdzie leczył się psychiatrycznie. Twierdził, że nic nie pamięta z tamtych wydarzeń. Odmówił składania wyjaśnień, nie przyznał się do winy. Został wydalony ze służby w policji. Proces rozpoczął się we wrześniu 2018 r.

Sąd rodzinny pieczę nad dwojgiem dzieci w wieku 3 i 6 lat przekazał dziadkom – mieszkającym w Oleśnicy rodzicom oskarżonego. Przed zabójstwem Krzysztof D. zaprowadził dzieci do dziadków i zaniósł tam część ich rzeczy, co dla sądu karnego było dodatkowym dowodem, że planował zbrodnię.

Rodzice zamordowanej Estery D. próbowali przekonać sąd rodzinny, aby zmienił postanowienie o pieczy zastępczej i ustanowił ich rodziną zastępczą. Jednak sąd uznał, że dzieci są bardziej związane z rodzicami oskarżonego i utrzymał postanowienie w mocy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl