Szokujący proceder! Bezdomne kobiety były wysyłane za granicę. Tam czekało je piekło...

Zdjęcie ilustracyjne / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Pięć lat więzienia - to wyrok dla mężczyzny, który oskarżony był o handel ludźmi. Schemat działania był szokujący - mężczyzna miał wyszukiwać bezdomne kobiety w białostockich noclegowniach, a następnie wysyłać je za granicę, gdzie były zmuszane do ślubów z obywatelami Pakistanu.

Proces był w całości niejawny, łącznie z odczytaniem aktu oskarżenia. Taki wniosek złożyła prokuratura, a sąd go uwzględnił, uznając, że jawność procesu mogłaby naruszyć ważny interes osób pokrzywdzonych, których życia prywatnego sprawa dotyczyła. Oprócz wyroku więzienia, pokrzywdzonej ma on też zapłacić 40 tys. zł w formie zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Prokuratura zarzucała oskarżonemu mężczyźnie, że dopuścił się handlu ludźmi, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami w latach 2013-2014. Oprócz jednego przypadku popełnienia takiego przestępstwa zarzucono mu też dwa kolejne usiłowania, wobec dwóch innych kobiet. Według śledczych w każdym przypadku wykorzystywano przede wszystkim ich trudne położenie związane z bezdomnością i brakiem środków do życia.

Z ustaleń prokuratury wynika, że kobiety były wyszukiwane w białostockich noclegowniach. Jednej z tak poznanych kobiet oskarżony obiecał pracę w sklepie w Wielkiej Brytanii, pokrycie kosztów podróży i konkretne wynagrodzenie za trzy miesiące pracy. Gdy zgodziła się, kupił jej bilet autobusowy i w połowie listopada 2013 roku wysłał z Białegostoku za granicę.

W Wielkiej Brytanii czekała na nią kobieta podająca się za siostrę tego mężczyzny. Zamiast do pracy, białostoczanka trafiła w ręce obywatela Pakistanu. Okazało się, że rzeczywistym celem wyjazdu był ślub z tym mężczyzną, co miało mu pomóc w legalizacji pobytu na Wyspach Brytyjskich.

Taki związek małżeński został zawarty w kwietniu 2014 r. w urzędzie stanu cywilnego w Londynie. Po ślubie kobieta nadal nie miała pracy, do tego nie mogła opuszczać mieszkania pod nieobecność Pakistańczyka, z czasem zaczął on wymuszać na niej współżycie.

Na powrót pozwolono kobiecie dopiero w grudniu 2014 r. Musiała w tym celu wyrobić paszport tymczasowy. Pakistańczyk, z którym zawarła związek małżeński, kupił jej bilet do Polski i wręczył 600 funtów brytyjskich. W Polsce o sprawie od poszkodowanej dowiedziały się służby socjalne i zawiadomiły policję.

W śledztwie zarzuty postawiono też Pakistańczykowi, ale ten wątek został wyłączony, bo cudzoziemiec jest poszukiwany.

Oskarżony o handel ludźmi Polak odpowiadał też za dwa przypadki usiłowania popełnienia takich przestępstw. Według prokuratury latem 2013 r., przedstawiając się jako wolontariusz, nakłaniał bezdomną kobietę do wyjazdu do Niemiec. Miało chodzić o przekazanie innej osobie jej dowodu osobistego. Rok później kolejną kobietę, poznaną w miejscu wydawania posiłków bezdomnym, namawiał do wyjazdu na Wyspy Brytyjskie w celu zawarcia małżeństwa za pieniądze. Obie panie odmówiły.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sardynia: kary za palenie na plażach

/ Photo Grafix

  

Kary w wysokości 50 euro zapłaciło na Sardynii w ostatnich dniach wielu turystów, którzy złamali zakaz palenia tytoniu na plaży. Lokalne władze przyznają, że palacze sięgają po papierosy. mimo widocznych tablic z informacją, że jest to zabronione.

Zakaz palenia obowiązuje na plażach w różnych częściach włoskiej wyspy, a w dniach szczytu sezonu wakacyjnego zaczął być egzekwowany.

Pierwsze kary posypały się na południu Sardynii, w rejonie Cagliari.

Lokalny dziennik „L'Unione Sarda” poinformował, że szczególnie aktywne są patrole straży miejskiej na wybrzeżu w miejscowości Castiadas, gdzie na tamtejszych plażach wypoczywają tysiące ludzi. Kary wymierzono zarówno Włochom, jak i cudzoziemcom. Rozporządzenie o zakazie palenia, jakie wydał burmistrz Eugenio Murgioni, weszło w życie w kwietniu, ale – jak zauważono - nikt go nie przestrzegał mimo tablic ostrzegawczych.

„Niestety wielu turystów, także widząc wyraźnie informacje o zakazie, dalej pali. Otrzymałem ostatnio liczne skargi i sygnały od osób, które wybrały Castiadas na miejsce wypoczynku właśnie z powodu rozporządzenia zabraniającego palenia. Dlatego należało interweniować”

- wyjaśnił burmistrz. Jak zaznaczył, z tego powodu wysłał strażników miejskich na brzeg morza, by zaczęli karać za łamanie zakazu.

„Naszym celem - dodał Murgioni – jest redukcja biernego palenia oraz gromadzenia się niedopałków papierosów na piasku”.

Strażnicy, którzy wymierzyli pierwszych kilkadziesiąt mandatów, byli w mundurach, ale kontrole mają też prowadzić w cywilu. Zakaz w tej popularnej miejscowości nadmorskiej nie dotyczy papierosów elektronicznych.

Karę dziesięć razy wyższą, bo wynoszącą maksymalnie 500 euro, przewidują przepisy o zakazie palenia na plażach w Alghero, jednym z najbardziej popularnych ośrodków turystycznych na wyspie.

Na razie, zanim tamtejsze służby porządkowe zaczną wypisywać grzywny, udzielają pouczeń palaczom, by dać czas na przyzwyczajenie się do nowych zasad.

Najbardziej, jak podkreślają lokalne media, zadowoleni są z nich właściciele i najemcy płatnych plaż, którzy walczą z plagą rzucanych wszędzie niedopałków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl