Desperacki krok tonącej Nowoczesnej. Nie chcą opłacania lekcji religii!

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Tonąca z każdym sondażem - ostatnio "poparcie" na poziomie 0,9 proc. - Nowoczesna chwyciła brzytwę w postaci walki z Kościołem (zresztą wzorem innych lewicowych i liberalnych ugrupowań). I złożyła w Sejmie projekt zniesienie finansowania religii z budżetu państwa, przyznanie uczniom szkół ponadpodstawowych prawa do decydowania w sprawie uczęszczania na lekcje religii i niewliczanie oceny z lekcji religii do średniej ocen. Desperacki krok!

Liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer poinformowała na konferencji prasowej, że złożona w Sejmie propozycja to aktualizacja obywatelskiego projektu dotyczącego świeckiej szkoły.

Chodzi o obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty - zakładający zaprzestanie finansowania lekcji religii z budżetu państwa - który został złożony w Sejmie w 2015 r. W styczniu 2016 r. odbyło się jego pierwsze czytanie; projekt został wówczas skierowany do dalszych prac w komisji.

Zdecydowaliśmy się złożyć aktualizację ze względu na to, że zmieniła się struktura szkoły

 - mówiła.

Zwracała też uwagę, że projekt o świeckiej szkole od 2016 r. "leży w zamrażarce w sejmowej komisji edukacji".

Posłanka poinformowała, że oprócz zaprzestania finansowania lekcji religii z budżetu państwa, projekt Nowoczesnej zakłada również przyznanie dziecku, które ukończyło szkołę podstawową, prawa do decyzji o zakończeniu uczęszczania na lekcje religii.

Ponadto - według projektu - lekcje religii mogą odbywać się wyłącznie przed albo po obowiązkowych zajęciach szkolnych. Z kolei ocena z lekcji religii ma być nieumieszczana na świadectwie i niewliczana do średniej ocen. Projekt zakłada także, że katecheta nie może być członkiem rady pedagogicznej.

Lubnauer wskazywała, że projekt ustawy o świeckiej szkole jest pierwszym z serii projektów dotyczących stosunków państwo-Kościół, które Nowoczesna złoży w Sejmie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Francja: w sobotę zakaz demonstracji

Manifestacja żółtych kamizelek / / By Obier - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=74483210

  

Po incydentach spowodowanych przed tygodniem przez uczestników demonstracji "żółtych kamizelek" prefektura policji w Paryżu wydała zakaz organizowania w najbliższą sobotę demonstracji na Polach Elizejskich, na sąsiednich ulicach i nieopodal Zgromadzenia Narodowego.

Nie wolno będzie również demonstrować w okolicy Pałacu Elizejskiego, siedziby prezydenta Francji. Celem wprowadzonych ograniczeń dotyczących protestów "żółtych kamizelek", organizowanych w tę sobotę po raz dziewiętnasty, jest zapobieżenie ekscesom, jakich dopuścili się w zeszłą sobotę uczestnicy demonstracji, spośród których ponad dwustu zatrzymano.

Zaostrzenie środków ostrożności zapowiedział już w poniedziałek premier Francji Edouard Philippe. Uzasadnił je "udziałem w demonstracjach skrajnych elementów, których intencją było powodowanie zniszczeń".

Michel Delpuech, który stał jeszcze przed tygodniem na czele paryskiej prefektury policji i został zastąpiony przez Didiera Lallementa, przyznał, że popełniono błędy w działaniach zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa. Nowy prefekt zapowiedział "zero bezkarności" w stosunku do demonstrantów uciekających się do przemocy.

Lallement uzasadnił to wydarzeniami, podczas których doszło wzdłuż reprezentacyjnej alei Paryża do starć między policją, a niektórymi grupami demonstrantów plądrującymi sklepy.

Zaostrzone metody reakcji na ekscesy demonstrantów będą obowiązywały w sobotę od 6 rano i obejmą również na przestrzeni 100 metrów ulice odchodzące od Pól Elizejskich. Dotyczy to również ruchu samochodowego.

Zmiana rządowej strategii kontrolowania demonstracji "żółtych kamizelek", która ma zapobiec wymknięciu się ich spod kontroli sił porządkowych, obejmuje wprowadzenie większych sił wojskowych do udziału w operacji "Sentinelle" w celu ochrony siedzib oficjalnych instytucji.

Chociaż rząd francuski podkreśla, że wojsko nie będzie wchodziło w bezpośredni kontakt z demonstrantami, francuska opozycja uważa jego obecność za "potencjalnie prowokacyjną".

Prezydent Francji Emmanuel Macron odpowiadając w piątek podczas konferencji prasowej w Brukseli na krytykę, z jaką spotkały się ze strony ruchu "żółtych kamizelek" zapowiedziane środki nadzwyczajne, oświadczył: "Jest to dokładnie to samo, co postanowiliśmy już w grudniu i wielokrotnie w przeszłości, odwołując się do wojska, ponieważ walka z terroryzmem i ochrona wrażliwych miejsc jest jego misją".

"Chodzi o odciążenie policji i żandarmerii w ich zadaniach" - dodał Macron.

Nowe rozporządzenie prefektury zawiera również zakaz noszenia przez demonstrantów broni, "wszelkich przedmiotów mogących służyć jako broń" oraz "niebezpiecznych substancji".

Jedna z grup "żółtych kamizelek" zgłosiła w piątek prefekturze policji zamiar zorganizowania demonstracji, która ma wyruszyć w sobotę o godzinie 13 z Denfert Rochereau na południu Paryża do Sacre-Coeur w północnej części stolicy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl