Kuriozalne oświadczenie MSZ Rosji. Oskarżają o cyberataki... hakerów z Polski!

haker - zdjęcie ilustracyjne / na podstawie kurious i geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Trzeba przyznać, że w świetle danych dotyczących skali cyberataków, których ślady prowadzą wprost do Rosji, najnowsze oświadczenie tamtejszego MSZ jest dość absurdalne. Resort dyplomacji Federacji Rosyjskiej informuje, że w okresie od stycznia do końca września 2018 roku odnotowano ponad 77 mln ataków hakerskich z zagranicy na stronę internetową MSZ Rosji. To jeszcze nie wszystko. Rzeczniczka resortu Maria Zacharowa oświadczyła, że ataków dokonano z adresów IP z wielu krajów, w tym z Polski!

Ataki hakerskie dokonywane były z adresów IP, zarejestrowanych na terytorium: USA, Japonii, Ukrainy, Rumunii, Niemiec, Danii, Włoch, Wielkiej Brytanii, Kanady, Holandii, Arabii Saudyjskiej, Polski, Turcji i Chin
- powiedziała Zacharowa, powołując się na specjalistów MSZ.

Dodała, że 20 kwietnia zeszłego roku obiektem ataku DDoS były wszystkie publiczne zasoby MSZ Rosji w internecie. Sprawiło to, że na krótko przestała działać oficjalna strona internetowa MSZ i strony placówek dyplomatycznych za granicą.

Atak DDoS (distributed denial of service) polega na uniemożliwieniu dostępu do usługi sieciowej bądź systemu komputerowego przez zajęcie wszystkich wolnych zasobów obliczeniowych. Najczęściej do przeprowadzenia takich ataków wykorzystywane są sieci tzw. komputerów zombi, zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem. Pozostając pod kontrolą hakerów, komputery te jednocześnie dokonują ataku na dany system bądź sieć.

Przedstawicielka rosyjskiego MSZ zapewniła, że wszystkie ataki informatyczne są odpierane. Dodała, że resort nie sądzi, by miały one „totalny destrukcyjny wpływ na integralność oficjalnej strony internetowej ministerstwa”.

Zapewniła o gotowości Rosji do współpracy z krajami zachodnimi w kwestii bezpieczeństwa cybernetycznego.

Trzeba przyznać, że oświadczenie rosyjskiego MSZ jest dość kuriozalne, zwłaszcza w świetle oskarżeń i dowodów zarówno z USA jak i krajów Unii Europejskiej oraz NATO nie pozostawiających cienia wątpliwości, że za znaczną część cyberataków odpowiada właśnie Rosja i tamtejsi hakerzy.

Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku, na łamach „The Guardian”, dyrektor brytyjskiego Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa Ciaran Martin mówił wprost, na temat zagrożenia cyberwojną i atakami hakerskimi na strategiczne struktury teleinformatyczne w Wielkiej Brytanii. Jako głównego agresora wskazywał w tym przypadku Rosję.

„To nie kwestia czy, ale kiedy. Ze strony Rosji zaobserwowaliśmy szereg ingerencji wymierzonych w Wielką Brytanię, dokonywanych w celach szpiegowskich lub w celu uzyskania dostępu do kluczowych sektorów.

– mówił „Guardianowi” Martin.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Belfast zmienia przepisy ws. aborcji. Niedługo zostaną dopuszczone też homomałżeństwa

/ pixabay.com/CC0/lillen

  

O północy w nocy z poniedziałku na wtorek w Irlandii Północnej weszły w życie przepisy liberalizujące aborcję, a niedługo zostaną dopuszczone małżeństwa jednopłciowe. Zmiany są skutkiem potężnego kryzysu politycznego w tej brytyjskiej prowincji.

Od stycznia 2017 r., gdy upadł koalicyjny rząd Demokratycznej Partii Unionistów (DUP) i republikańskiej Sinn Fein (zgodnie z porozumieniem wielkopiątkowym rząd muszą wspólnie tworzyć największa partia unionistyczna i największa partia republikańska - PAP), Irlandia Północna nie ma własnych autonomicznych władz, lecz jest zarządzana bezpośrednio z Londynu.

W lipcu br. brytyjska Izba Gmin przyjęła ustawę o rządzie północnoirlandzkim, wraz ze zgłoszoną przez posłów Partii Pracy poprawką przewidującą, że jeśli do północy 21 października ten rząd nie powstanie, wejdą w życie przepisy liberalizująca aborcję i legalizujące małżeństwa jednopłciowe, mimo że obie kwestie są w wyłącznej kompetencji władz prowincji.

W obu kwestiach Irlandia Północna miała odrębne regulacje od reszty Zjednoczonego Królestwa. Przyjęta w 1967 r. ustawa liberalizująca przepisy aborcyjne w Anglii, Szkocji i Walii nigdy nie została rozciągnięta na Irlandię Północną. W tym regionie była ona dotychczas dopuszczalna tylko w przypadku zagrożenia życia matki lub gdy jej fizyczne bądź psychiczne zdrowie jest poważnie i w nieodwracalny sposób zagrożone. Pozostałe przypadki, w tym gwałt, kazirodztwo i nieodwracalne uszkodzenia płodu, nie były podstawą do dokonania aborcji. Irlandia Północna jest również jedyną częścią składową Zjednoczonego Królestwa niedopuszczającą małżeństw jednopłciowych.

Sprzeciw wobec liberalizacji aborcji i ujednolicenia przepisów z pozostałymi częściami Zjednoczonego Królestwa był przez lata jedną z niewielu spraw, w których zgadzali się protestanci, chcący pozostania pod zwierzchnictwem Londynu, i katolicy, postulujący zjednoczenie Irlandii. W ostatnim czasie jednak zaczęło się to zmieniać, w dużej mierze na skutek kryzysu Kościoła katolickiego w Irlandii. W ub.r. mieszkańcy tego kraju stosunkiem głosów 2 do 1 opowiedzieli się za znaczną liberalizacją przepisów aborcyjnych.

W związku ze zbliżającym się terminem przewidzianym w ustawie przeciwnicy liberalizacji aborcji złożyli petycję w sprawie wznowienia obrad północnoirlandzkiego parlamentu. Zgromadzenie Parlamentarne faktycznie w poniedziałek zebrało się po raz pierwszy od prawie trzech lat, ale miało to charakter symboliczny, bo w posiedzeniu nie wzięła udział Sinn Fein, zatem nie można było powołać rządu.

W efekcie o północy weszły w życie przepisy dotyczące aborcji, dopuszczające przerywanie ciąży w przypadku gwałtu, kazirodztwa, poważnych uszkodzeń płodu oraz zagrożenia dla fizycznego i psychicznego zdrowia kobiety - już bez wymogu, że to zagrożenie ma być długotrwałe bądź stałe. Natomiast w kwestii małżeństw jednopłciowych rząd brytyjski ma do 13 stycznia 2020 r. przygotować odpowiednie regulacje i - jak się oczekuje - będzie można je zawierać od połowy lutego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl