Bronią konstytucji, a nie wiedzą, co jest tam napisane? Mocny głos arcybiskupa ws. rozdziału państwa od Kościoła

abp Stanisław Gądecki / fot. twitter.com/EpiskopatNews

  

"Tocząca się w ostatnim czasie dyskusja w mediach na temat konieczności wprowadzenia rozdziału Kościoła od państwa wydaje się być wynikiem jakiegoś nieporozumienia" - poinformował w komunikacie arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Duchowny dodał, że rozdział ten jest zagwarantowany w Konkordacie, ale i.... Konstytucji. Jej obrońcy tego nie wiedzą? Podkreślił również, że ma świadomość, że zbliża się kampania wyborcza i partie polityczne poszukują tematów, które uwyraźniłyby ich pozycję na scenie politycznej.

Arcybiskup dodał, że odpowiada temu także stan faktyczny, tzn. wzajemna niezależność instytucji Kościoła i państwa.

Trudno przypuszczać, aby uczestnicy publicznej debaty nie posiadali wiedzy na ten temat. Stąd wydaje się, że jeśli proponowana jest zmiana typu relacji Kościół - państwo, to raczej chodzi tu nie tyle o dokonanie separacji, co o sugestię zmiany modelu separacji

 - zaznaczył.

Wprowadzony po latach prześladowania Kościoła w czasach komunizmu model nazywany jest dzisiaj przyjazną separacją. Przewiduje on – zgodnie z zapisami Konstytucji RP – że: "Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego" (art. 25 ust 3)

- przypomniał.

Podkreślił też, że alternatywny model nazywany jest w literaturze przedmiotu separacją wrogą. 

Przewodniczący KEP dodał, że w tym czasie w obszarze refleksji starotestamentalnej mamy już do czynienia z rozwiniętym systemem trójpodziału władzy, oczywiście, różnym od współczesnego.

Według abp. Gądeckiego w historii chrześcijaństwa zawsze będziemy mieli do czynienia z dwoma "ośrodkami władzy", Kościołem i państwem, co podkreśla, że posłuszeństwo człowieka Bogu wyznacza granicę posłuszeństwa państwu. 

Dodaje jednocześnie, że wczytując się w Konstytucję RP, odnajdujemy w niej deklarację, głoszącą, że:

Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym” (art. 25, ust 2).

Konstytucja - unikając słowa neutralność, którym posługiwała się władza komunistyczna, mówi o bezstronności. Władza nie powinna być +ślepa+ na religię, ale powinna utrzymywać równy dystans w stosunku do każdej konkretnej religii, ale także w stosunku do każdego światopoglądu czy wyboru filozoficznego, w tym także ateistycznego

- podkreślił abp Gądecki.

W jego ocenie, błędne jest przekonanie, jakoby ateizm był poglądem neutralnym. 

Podkreślił również, że ma świadomość, że zbliża się kampania wyborcza i partie polityczne poszukują tematów, które uwyraźniłyby ich pozycję na scenie politycznej.

Proszę jednak, aby w tę doraźną walkę nie wciągano Kościoła katolickiego. Kampania szybko minie, a później będziemy musieli tak czy owak ułożyć sobie - na zasadzie autonomii i zdrowej współpracy - wzajemne relacje z władzą, niezależnie od tego, która partia wygra wybory. Lata III Rzeczypospolitej dowodzą, że w przeszłości było to możliwe. Zarówno wtedy, gdy w Polsce rządziła lewica, centrum jak i prawica. Konstytucyjne zasady przyjaznej separacji sprzyjają zachowaniu pokoju społecznego niezależnie od chwilowych tendencji ideologicznych. Nie niszczmy tego w imię doraźnych partyjnych interesów - apeluje przewodniczący episkopatu Polski,

dodając, że było to dobrze rozumiane w okresie zaborów, okupacji, ale także w czasach demokratycznej opozycji w PRL-u.

Ufamy, że również dzisiaj nie zabraknie dobrej woli wszystkim uczestnikom sporów politycznych

 - podkreślił abp Gądecki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezydent na forum w Davos

/ twitter.com/prezydentpl

  

- Miarą skuteczności polityków jest poziom innowacyjności gospodarek ich krajów - mówił prezydent Andrzej Duda w Davos. Prezydent podkreślił, że "w Polsce mamy potencjał, by tworzyć innowacje oraz otwartość, żeby z nich korzystać i w ten sposób przyczyniać się do rozwoju".

W Polsce mamy do czynienia z bardzo pozytywnym sprzężeniem pomiędzy twórcami nowych technologicznych rozwiązań a konsumentami. Mamy potencjał, żeby tworzyć innowacje, a także otwartość i gotowość, żeby z nich korzystać i w ten sposób przyczyniać się do dalszego rozwoju

- powiedział prezydent Andrzej Duda podczas panelu dyskusyjnego poświęconego czwartej rewolucji przemysłowej na rynkach wschodzących.

Prezydent dodał, że jest to sytuacja stwarzająca unikatowe warunki do innowacji.

Andrzej Duda zaznaczył, że polskie władze mają świadomość wyzwań oraz wymagań związanych z tzw. czwartą rewolucją przemysłową.

Wiemy, że nie ma alternatywy dla przemysłu 4.0. Kto nie przystosuje się do zmian, zostanie zmarginalizowany i po prostu wypadnie z rynku

- powiedział.

Prezydent dodał, że swoje zadania w tym zakresie mają politycy tworzący prawo. Przypomniał, że podpisał dwie ustawy dotyczące innowacyjności, które mają wprowadzić systemowe rozwiązania zachęcające do podejmowania działalności innowacyjnej.

W XXI wieku miarą skuteczności polityków jest poziom innowacyjności gospodarek państw, które reprezentują

- zaznaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl