„Chcemy być wolni, będziemy wolni!”

/ fot. Marcin Jurkiewicz/IPN

  

Wystawa „We want to be free, we will be free!” poświęcona jest kształtowaniu się państwa łotewskiego w kontekście historii państw ościennych Litwy i Estonii, a także Finlandii i Polski, które powstały lub odrodziły się po pierwszej wojnie światowej, a w latach 2017–2018 obchodziły setną rocznicę wywalczenia swojej niepodległości.

Po pierwszej wojnie światowej, w myśl zasady o samostanowieniu narodów i w całkowitej zgodzie z wolą ludów Europy Środkowo-Wschodniej, powstało lub odrodziło się wiele państw narodowych. Były to: Czechosłowacja, Finlandia, Estonia, Litwa, Łotwa, Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców oraz Polska. Gotowość przedstawicieli tych narodów do skutecznego wykorzystania zaistniałych warunków w kraju i za granicą stanowiła logiczny wynik historycznego procesu wybijania się na niepodległość.

Wystawa opowiada historię kilku z tych państw. Za pomocą fotografii i dokumentów, ukazano drogę Łotyszy do niepodległego państwa, które ostatecznie powstało 18 listopada 1918 r., walkę w jego obronie oraz rozwój na początku swojego istnienia. Wystawa daje także wyjątkową okazję do zapoznania się zarówno z fotografiami, jak i przechowywanymi w zagranicznych archiwach dokumentami, które dotyczą procesów powstawania lub odradzania się czterech innych państw Europy Środkowo-Wschodniej: Finlandii (6 grudnia 1917 r.), Litwy (16 lutego 1918 r.), Estonii (24 lutego 1918 r.) i Polski (11 listopada 1918 r.).

fot. Marcin Jurkiewicz/IPN

Każdą część ekspozycji przygotowali badacze z poszczególnych krajów. Wystawę zorganizowało Narodowe Archiwum Łotwy we współpracy z Estońskim Archiwum Narodowym, Narodowym Archiwum Finlandii, Litewskim Centralnym Archiwum Państwowym oraz Instytutem Pamięci Narodowej.

Pierwsza prezentacja miała miejsce w Litewskiej Bibliotece Narodowej im. Martina Maћvydasa w Wilnie, w dniach 13 listopada – 3 grudnia 2018 r.

Obecnie wystawę można zobaczyć w Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki w Warszawie, przy ul. Marszałkowskiej 21/25. Ekspozycję będzie prezentowana do 11 lutego 2019 r.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: ipn.gov.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Były policjant skazany za zabójstwo żony. "Sprawca nie zasługuje na złagodzenie kary"

/ pixabay.com/CC0/Ichigo121212

  

Na 25 lat więzienia skazał wrocławski sąd byłego policjanta Krzysztofa D. za zabójstwo żony. Mimo opinii biegłych o ograniczonej poczytalności sprawcy sąd nie zastosował nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wyrok jest nieprawomocny.

- Wprawdzie z opinii biegłych wynika, że oskarżony miał ograniczoną poczytalność, ale nie był chory psychicznie w sensie psychozy czy też nie był upośledzony. (…) Nie działał też nagle, ale w sposób przemyślany, działał z premedytacją

 – mówił sędzia Marek Poteralski w uzasadnieniu wyroku.

Sąd uznał Krzysztofa D. za winnego zbrodni zabójstwa przez uduszenie swojej żony Estery D. i skazał go na 25 lat więzienia. Zasądził też po 100 tys. zł zadośćuczynienia dla obojga rodziców i dla siostry zabitej.

W ocenie sądu sprawca działał w zamiarze bezpośrednim i jego wina nie ulega wątpliwości, choć, jak uzasadniał sąd, "brakuje bezpośrednich dowodów zabójstwa".

- Sąd oparł się na dowodach pośrednich. Oskarżony zadzwonił i koledze przyznał się, że zabił, udusił żonę. Zadzwonił też do siostry zabitej i powiedział do niej: "zaj....m, zabiłem twoją siostrę"

– mówił sędzia.

Sędzia dodał, że nie można postępowania oskarżonego tłumaczyć tym, że jakiś czas przed dokonaniem zbrodni dowiedział się o zdradzie.

- To był dłuższy czas po tym, gdy dowiedział się o zdradzie. Jeden ze świadków zeznał, że przed tym zabójstwem spytał oskarżonego, co by zrobił, gdyby się dowiedział o zdradzie żony. Oskarżony odpowiedział, że zabiłby żonę, kochanka i siebie. I to jest przerażające podejście, traktował żonę jak własność. Dlatego, zdaniem sądu, mimo opinii o ograniczonej poczytalności, sprawca nie zasługuje na nadzwyczajne złagodzenie kary

– powiedział sędzia Poteralski.

Do zbrodni doszło w Oleśnicy (dolnośląskie) w październiku 2017 r. Krzysztof D. po uduszeniu żony rzucił się pod pociąg, ale maszynista wyhamował i mężczyzna przeżył wypadek. Trafił ranny do szpitala, a potem do aresztu, gdzie leczył się psychiatrycznie. Twierdził, że nic nie pamięta z tamtych wydarzeń. Odmówił składania wyjaśnień, nie przyznał się do winy. Został wydalony ze służby w policji. Proces rozpoczął się we wrześniu 2018 r.

Sąd rodzinny pieczę nad dwojgiem dzieci w wieku 3 i 6 lat przekazał dziadkom – mieszkającym w Oleśnicy rodzicom oskarżonego. Przed zabójstwem Krzysztof D. zaprowadził dzieci do dziadków i zaniósł tam część ich rzeczy, co dla sądu karnego było dodatkowym dowodem, że planował zbrodnię.

Rodzice zamordowanej Estery D. próbowali przekonać sąd rodzinny, aby zmienił postanowienie o pieczy zastępczej i ustanowił ich rodziną zastępczą. Jednak sąd uznał, że dzieci są bardziej związane z rodzicami oskarżonego i utrzymał postanowienie w mocy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl