W ostatnim sondażu Nowoczesna zdobyła… 0,9 proc.! Jak tłumaczy to Lubnauer? Śmiechu warte

Katarzyna Lubnauer / Fotomag/Gazeta Polska

  

Katarzyna Lubnauer postanowiła wytłumaczyć opinii publicznej i swoim wyborcom (których liczba pomimo zimy topnieje) spadek poparcia dla Nowoczesnej. – Jest on chwilowy (spadek – red.) i wynika z dezorientacji wyborców po grudniowym przejściu kilkorga posłów do Platformy Obywatelskiej - uważa szefowa Nowoczesnej. Według Katarzyny Lubnauer wyborcy czekają teraz na propozycje i stabilną koalicję.

Według ostatniego ostatniego sondażu Ibris dla "Rzeczpospolitej" w wyborach do Sejmu Nowoczesna uzyskałaby 0,9 proc. poparcia, podczas gdy według badania z grudnia ub.r. było to 4 proc. Największa grupa respondentów - 39,1 proc. - oddałaby głos na PiS, a 26,3 proc. na PO.

Lubnauer oceniła dziś w radiowej Trójce, spadek notowań jej partii jest chwilowy i "wynika z bardzo prostego faktu, że Polacy poczuli się zdezorientowani, po tym co się stało w grudniu".

Na początku grudnia ub.r. z Nowoczesnej odeszło siedmioro posłów (w tym szefowa klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz), którzy wraz z wykluczonym z Nowoczesnej posłem Piotrem Misiłą przeszli do klubu PO, który zmienił nazwę na klub Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

Szefowa Nowoczesnej zaznaczyła, że spadek w sondażach odnotowała również PO. Jak oceniła, Koalicja Obywatelska "była dla wyborców nadzieją", co było widać w wyniku wyborów samorządowych, gdzie KO wygrała we wszystkich dużych, średnich, a także często w mniejszych miastach.

Zdaniem Lubnauer, to co się stało w grudniu spowodowało pewną dezorientację.

"Można powiedzieć, że zostawiliśmy wyborców na święta w sytuacji, w której coś, w czym pokładali nadzieję zostało rozbite. Czymś normalnym jest, że w tej chwili trzeba jak najszybciej budować nową koalicję, po to żeby wyborcy po stronie opozycji widzieli, że jest podmiot, który jest w stanie stabilnie funkcjonować i wygrać"

- powiedziała.

Podkreśliła przy tym, że sondaż pokazał nie tylko spadek notowań tych dwóch partii, ale też "bardzo znaczący wzrost" liczby osób niezdecydowanych, które nie wiedzą na kogo oddać głos. Jej zdaniem wyborcy ci czekają na propozycje.

"Jeżeli mamy do czynienia z sytuacją, w której w tym samym momencie odpływa od jakiejś partii, a przybywa osób niezdecydowanych - a to dokładnie widać w tym sondażu, że miesiąc do miesiąca - to widać, że oni czekają na propozycje" - oceniła.

Szefowa Nowoczesnej stwierdziła, że przejęcie części posłów przez PO bardzo wielu polityków i komentatorów uznaje za "taktyczny i polityczny błąd, ponieważ bardzo wielu wyborców straciło zaufanie do podmiotu, który zbudowaliśmy", a za błędy - dodała - płaci się w sondażach.

Pytana o koalicję partii opozycyjnych w wyborach do Parlamentu Europejskiego oceniła, że opozycja musi nie tylko stworzyć koalicję, ale stworzyć ją stabilnie, w oparciu o pełne zaufanie.

"My robimy to krok po kroku w tej chwili z PSL i SLD, spotykając się i rozmawiając. Myślę, że PO też znajdzie swoje miejsce i rolę w tej koalicji. Zadaniem polityków opozycji jest stworzenie stabilnej koalicji z programem modernizacyjnym dla Polski" - powiedziała.

Dodała, że dla niej oczywiste są dwie rzeczy: po pierwsze "nie ma powrotu do roku 2015, tamta Polska została odrzucona w wyborach 2015 r.", po drugie "musimy pokazać, że Polacy mają szansę nam zaufać".

Dopytana, czy w wyborach do PE powstanie koalicja łączącą główne podmioty czyli PO, Nowoczesną, SLD i PSL Lubnauer stwierdziła: "Tak, jestem przekonana, że zbudujemy koalicję europejską".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Były współpracownik Macrona w areszcie

prezydent Francji Emmanuel Macron / kremlin.ru

  

Alexandre Benalla, były bliski współpracownik prezydenta Emmanuela Macrona, został osadzony w tymczasowym areszcie w związku z prowadzonym dochodzeniem ws. stosowania przemocy podczas pierwszomajowej manifestacji w Paryżu w 2018. Informację potwierdzają francuskie źródła sądowe.

Sąd wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu 27-letniego Alexandra Benalli, zatrudnionego do lipca ubiegłego roku w administracji prezydenckiej, w związku z niedotrzymywaniem przez niego warunków nadzoru prokuratorskiego. Wniosek o tymczasowe zatrzymanie złożyli kuratorzy Benalli.

Podczas rozprawy sąd w Paryżu podjął również decyzję o osadzeniu w areszcie innego współpracownika prezydenta Macrona - a prywatnie przyjaciela Benalli - Vincenta Crase. Był on zatrudniony w aparacie ugrupowania „La Republique en marche” - partii Emmanuela Macrona, która aktualnie sprawuje władzę we Francji.

Bezpośrednim powodem decyzji o areszcie tymczasowym było to, że 31 stycznia portal informacyjny Mediapart zamieścił na swych stronach potajemne nagranie kilku rozmów telefonicznych, jakie obaj mężczyźni przeprowadzili w dniu 26 lipca ub.r. Benalla i Crase byli wówczas objęci prokuratorskim zakazem jakichkolwiek kontaktów dwustronnych - przypomina agencja AFP. Cztery dni wcześniej postawiono im zarzuty stosowania przemocy podczas manifestacji w Paryżu.

Agencja AFP przypomina, że od kilku miesięcy afery związane z osobą Alexandra Benalli koncentrują na sobie uwagę mediów we Francji i poważnie nadwerężają pozytywny wizerunek prezydenta Macrona.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl