Kulisy śledztwa dotyczącego Wisły Kraków. Po tej informacji prokuratura wszczęła je „z urzędu”

zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Powiedzieć, że nad Wisłą Kraków zebrały się czarne chmury, to nic nie powiedzieć. Nie jest już żadną tajemnicą, że od 31 grudnia toczy się prokuratorskie śledztwo w sprawie nadużycia udzielonych uprawnień i niedopełnienia obowiązków, których miały dopuścić się zarządy Towarzystwa Sportowego Wisła i Wisła Kraków SA między sierpniem 2016 roku a 31 grudniem 2018 roku. Jak się okazuje, śledztwo przystąpiła natychmiast, gdy okazało się, że zapowiadany w ramach dokapitalizowania klubu przez zagranicznych inwestorów przelew na kwotę 12 mln zł... nigdy nie dotarł.

Prokuratura Okręgowa w Krakowie 31 grudnia 2018 roku. wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia udzielonych uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Kroplą, która przelała czarę goryczy w sprawie krakowskiego klubu były informacje o realnej groźbie zaszkodzenia interesom wierzycieli Wisły Kraków.

Prokuratura Okręgowa w Krakowie przystąpiła do działań w tej sprawie natychmiast, kiedy pojawiły się informacje, że działalność władz klubu Wisła Kraków może zaszkodzić interesom wierzycieli. A jest to przestępstwo ścigane z urzędu.
- wyjaśnia rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik.

Dla sprawy kluczowy okazał się wątek dotyczący mitycznego już niemal przelewu na 12 mln zł, który miał rzekomo uratować klub. Jak dodała prok. Ewa Bialik, wcześniejsze informacje, które pojawiały się w przestrzeni medialnej wskazywały, że zła sytuacja finansowa klubu jest efektem wyłącznie złego zarządzania, a nie wynika z działań przestępczych.

Rzecznik Prokuratury Krajowej zwróciła również uwagę, że w mediach pojawiła się wcześniej zapowiedź dokapitalizowania klubu przez zagranicznych inwestorów kwotą 12 mln zł, która miała wpłynąć przed końcem grudnia.

Prokuratura wszczęła śledztwo 31 grudnia, niezwłocznie po uzyskaniu informacji, że nie dokonano takiego przelewu.
- podkreśla prok. Ewa Bialik.

Informacje te potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko, który poinformował, że śledztwo wszczęte 31 grudnia dotyczy wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w mieniu spółki, w sytuacji gdy Wiśle SA groziła upadłość i nie można było zaspokoić wszystkich wierzycieli, tylko niektórych. Prokuratura będzie wyjaśniać także dlaczego, mimo warunków uzasadniających upadłość spółki, nie został złożony taki wniosek.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, dziś od wczesnych godzin rannych policjanci Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej KWP w Krakowie oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zabezpieczali dowody w tej sprawie.

Śledztwo, które Prokuratura Okręgowa w Krakowie prowadzi od 31 grudnia ubiegłego roku ma na celu wyjaśnić nieprawidłowości związane z nieudaną próbą sprzedaży przez Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków piłkarskiej spółki Wisła SA funduszom Alelega i Noble Capital Partner. Transakcja ta nie doszła do skutku, a Wisła decyzją Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN ma od 3 stycznia zawieszoną licencję na grę w ekstraklasie PZPN.

Prokuratura będzie wyjaśniać także dlaczego, mimo warunków uzasadniających upadłość spółki, nie został złożony taki wniosek. Innym z wątków badanych przez śledczych jest spłacanie przez Wisłę SA jedynie niektórych wierzycieli, w sytuacji grożącej SA Wisła Kraków upadłości, co jest działaniem na szkodę pozostałych pracowników klubów oczekujących na pieniądze. Z informacji przekazanych przez prok. Bialik wynika, że w sprawie klubu sportowego Wisła Kraków i związanych z nim kibiców są prowadzone trzy śledztwa.

Oprócz postępowania ws. nieprawidłowości w działaniach zarządu Wisły Kraków, prowadzone są dwa śledztwa mające związek z kibicami klubu działającymi w bojówce o nazwie Wisła Sharks.

Postępowania dotyczą działań w zorganizowanej grupy przestępczej, która wprowadziła do obrotu duże ilości środków odurzających i substancji psychotropowych, a także groźnych przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu oraz porządkowi publicznemu. Chodzi między innymi o ciężkie pobicia. Liczne zarzuty związane z tymi przestępstwami usłyszało już kilkanaście osób.
- wyjaśnia prok. Ewa Bialik.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemiecki prezydent nie chce debaty na temat reparacji dla Polski. Jak to wytłumaczył?

Frank-Walter Steinmeier / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier w opublikowanym dziś wywiadzie dla włoskiego dziennika "Corriere della Sera" powiedział, że jest przeciwny prowadzeniu debaty na temat odszkodowań dla Polski za szkody poniesione przez nią podczas II wojny światowej. Z jakich powodów? Nie chce patrzeć wstecz...

Odpowiadając na pytanie dotyczące dyskusji w Polsce na temat odszkodowań od Niemiec, Steinmeier wyraził nadzieję, że oba kraje będą mogły "podążać drogą" pojednania zwróconą ku przyszłości, "nie gubiąc się w debacie na temat reparacji, zwróconej wstecz".

Steinmeier, który jutro będzie przebywał z wizytą we Włoszech, wyraził też opinię, że "nie ma pozytywnej przyszłości bez konfrontacji z przeszłością".

Prezydent Niemiec podkreślił, że właśnie z tego powodu uczestniczy w tym okresie w uroczystościach upamiętniających 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, w ramach których był pod koniec sierpnia w miejscu masakry ludności cywilnej dokonanej przez SS i Wehrmacht w Toskanii w sierpniu 1944 roku.

"Chcę pokazać, że nasz udział we wspólnych uroczystościach jest dla mnie czymś więcej niż uznaniem winy niemieckiej. To przede wszystkim pragnienie zwrócenia ku przyszłości drogi pojednania, jaką kroczą wspólnie Niemcy i Włochy"

- dodał Steinmeier w wywiadzie dla włoskiego dziennika.

Następnie stwierdził, że "to jest właściwy sposób zmierzenia się z przeszłością: nie postrzegać jej za zamkniętą, ale jako wspólną odpowiedzialność za lepszą przyszłość".

"Mam nadzieję, że będziemy mogli podążać tą drogą także z Polską, nie gubiąc się w debacie na temat reparacji, zwróconej wstecz. To moje wielkie pragnienie i w tym duchu wypowiadałem się w przeszłości podczas moich rozmów w Polsce: podążać drogą pojednania podjętą z trudem i bólem przez pokolenia przed nami"

- powiedział Steinmeier.

Niemiecki prezydent zastrzegł, że "nie oznacza to zapominania o przeszłości, ale przyznanie się do niemieckich win i świadomość odpowiedzialności". Steinmeier zadeklarował też, że z Polską Niemcy chcą pracować nad wspólną przyszłością "w ramach relacji dobrego sąsiedztwa, zwłaszcza w optyce wspólnej europejskiej przyszłości".

Jego zdaniem uczyniono już "wiele postępów na tej drodze".

Polskie władze wielokrotnie w ostatnim czasie zapowiadały, że będą się domagać od Niemiec reparacji wojennych, gdyż, jak wyjaśniano, sprawa ta nie została po II wojnie światowej w należyty sposób załatwiona. Niemiecki rząd stoi na stanowisku, że z punktu widzenia Berlina sprawa reparacji jest zamknięta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl