Prezes Ekstraklasy: "Jest szansa na uratowanie Wisły Kraków"

Marcin Animucki / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Sytuacja Wisły Kraków jest trudna, ale nie jest bez wyjścia. Tak uważa prezes Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki, który deklaruje pełną pomoc dla wielokrotnego mistrza Polski. Trwa prokuratorskie śledztwo, mające na celu wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości wokół krakowskiego klubu.

Dziś do akcji wkroczyła policja. Na wniosek prokuratury przeszukano budynki klubowe oraz prywatne mieszkania osób związanych z klubem. Chodzi oczywiście o głośną sprawę przejęcia Wisły Kraków przez tajemniczych inwestorów z Kambodży i Szwecji.

Śledztwo ma na celu wyjaśnić nieprawidłowości związane z nieudaną próbą sprzedaży Wisły Kraków SA. 22 grudnia Towarzystwo Sportowe Wisła, dotychczasowy właściciel piłkarskiej spółki, przekazał 100 procent akcji nowym inwestorom. Większościowy pakiet - 60 procent akcji - przejął zarejestrowany w Luksemburgu fundusz Alelega, którego właścicielem jest Vanna Ly, francuski biznesmen pochodzenia kambodżańskiego. Pozostałe 40 procent udziałów trafiło do angielskiego funduszu Noble Capital Partners, reprezentowanego przez Szweda Matsa Hartlinga. Nowi właściciele nie wykonali jednak przelewu, potwierdzającego przejęcie klubu. Vanna Ly zapadł się pod ziemię, a Mats Hartling próbował się tłumaczyć z tej niezręcznej sytuacji.

Ostatecznie klub wrócił w ręce TS Wisła, a nowym prezesem został Rafał Wisłocki.

Sprawa zaszła tak daleko, że o komentarz pokusił się sam minister Zbigniew Ziobro, uzasadniając działania prokuratury. Komunikat wydał też Polski Związek Piłki Nożnej.

Z kolei prezes Ekstraklasy twierdzi, że jest jeszcze szansa na uratowanie Wisły.

"Z Rafałem Wisłockim pozostajemy w kontakcie od momentu powołania go na fotel prezesa Wisły i poszukujemy rozwiązania sytuacji, aby krakowski klub mógł kontynuować udział w rozgrywkach w sezonie 2018/19. Sytuacja jest trudna, ale nie bez wyjścia. Staraliśmy się na bazie naszego doświadczenia podpowiedzieć kroki, których realizacja pozwoli Wiśle na utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Uważamy, że jest na to szansa. Podstawą jest oczywiście spełnienie wymogów licencyjnych PZPN, co jest w naszym przekonaniu możliwe. Na pewno będziemy też służyć dalszym wsparciem, jeśli tylko będzie taka potrzeba"

- powiedział Animucki, cytowany w komunikacie Ekstraklasy S.A.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zarzuty ws. tragicznego finału WOŚP

/ Fotomag/Gazeta Polska

  

Siedem osób usłyszało zarzuty w związku z organizacją finału WOŚP, podczas którego został śmiertelnie ranny prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Śledczy zarzucili im narażenie na niebezpieczeństwo uczestników koncertu i niedopełnienie obowiązków.

Na wtorek Prokuratura Regionalna w Gdańsku wezwała siedem osób odpowiedzialnych za organizację i zabezpieczenie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku 13 stycznia 2019 r. To podczas tej imprezy Stefan W. zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i kilkukrotnie ugodził go nożem. Adamowicz na skutek odniesionych ran zmarł następnego dnia w szpitalu.

Po zabójstwie ruszyły dwa śledztwa - jedno ws. morderstwa (zarzuty ma Stefan W.) oraz ws. zaniedbań podczas organizacji finału WOŚP w Gdańsku. Śledztwem ws. organizacji imprezy zajęła się Prokuratura Regionalna w Gdańsku.

Śledczy postawili zarzuty siedmiu osobom związanym z organizacją imprezy: dwóm funkcjonariuszom Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, urzędnikowi wydz. gospodarki komunalnej Urzędu Miasta w Gdańsku, dwóm ochroniarzom oraz dwóm osobom z Regionalnego Centrum Wolontariatu.

Policjantom oraz urzędnikowi, prokuratorzy zarzucili narażenie uczestników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 par. 1 i 2 kk) oraz niedopełnienie obowiązków służbowych (art. 231 par. 1 kk w zb. z 160 kk).

Wolontariuszom z Regionalnego Centrum Wolotariatu oraz ochroniarzom agencji "Tajfun" zarzucono jedynie narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo uczestników imprezy w Gdańsku (art. 160 kk).

"Podejrzanym grozi do pięciu lat pozbawienia wolności" - powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Marzena Muklewicz.

Wszyscy podejrzani stawili się w prokuraturze. Nie byli zatrzymani, a jedynie wezwani na przesłuchanie w celu postawienia zarzutów

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts