Co wiedzą o nas korporacje? Nowe przepisy mają lepiej chronić prywatność

/ materiały prasowe

  

Czy RODO zapewnia odpowiednią ochronę? Zarówno małe sklepy internetowe, jak też globalne koncerny przetwarzają nasze dane osobowe. Co o nas wiedzą i jak skutecznej chronić swoją prywatność? Tymi zagadnieniami zajmowali się uczestnicy projektu badawczego Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. 

Profilowanie klientów to metoda wykorzystywana w marketingu. Firmy badają nasze zachowania, preferencje zakupowe. Wiedzą, kiedy najchętniej robimy zakupy, ile czasu na nie poświęcamy, co trafia do naszego koszyka. Wszystko po to, by jak najlepiej dostosować reklamę do indywidualnych gustów klienta i tym samym skłonić go do kolejnej wizyty w sklepie. 

Tych danych dostarczamy sami: akceptując regulaminy sklepów, zakładając karty lojalnościowe, korzystając z serwisów społecznościowych. Przepisy Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) dopuszczają tego typu działania. Powinniśmy zatem uważać komu i jakie dane przekazujemy. 

- Przepisy RODO są bardzo ogólne. Nie określają szczegółowych warunków organizacyjnych i technicznych zapewniających bezpieczeństwo danych osobowych. Są one technologicznie neutralne

– tłumaczy Marek Mączewski, Inspektor Ochrony Danych w Biurze Dyrektora Generalnego Ministerstwa Zdrowia.

- Zostały skonstruowane w ten sposób, aby zachować aktualność w dalszej perspektywie czasowej, pomimo zmian technologicznych, oraz dać możliwość dopasowania stosowanych zabezpieczeń danych osobowych do specyfiki procesów i zadań administratora związanych z przetwarzaniem. 

RODO nakłada na administratora danych obowiązek właściwego ich zabezpieczenia adekwatnego do stopnia ryzyka naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. To firmy mają obowiązek przeprowadzenia analizy ryzyka, jakie wiąże się z przetwarzaniem danych i podjęcia kroków, które mają je chronić, uwzględniając przy tym charakter, zakres, kontekst i cele przetwarzania. 

- RODO wspomina jedynie o dwóch konkretnych metodach służących podniesieniu bezpieczeństwa danych osobowych. Są to pseudonimizacja i szyfrowanie. Jest to szczególnie istotne w razie utraty nośników z danymi osobowymi, np. laptopa, czy dysków przenośnych. Dobrą praktyką jest szyfrowanie wiadomości zawierających dane osobowe Każdy, kto przetwarza dane osobowe powinien mieć na względzie wspomniane rozwiązania

– wyjaśnia inspektor.

- W rzeczywistości jednak wiemy, że praktyka jest daleka od ideału. 

Znaczny nacisk, w świetle zmian wynikających z nowej regulacji dotyczącej ochrony danych osobowych, położono na szczególne kategorie danych osobowych zwanych również danymi wrażliwymi lub sensytywnymi, takie jak stan zdrowia, dane genetyczne i biometryczne, informacje o pochodzeniu etnicznym, czy poglądy polityczne. Stąd wprowadzony generalny zakaz ich przetwarzania (poza ściśle określonymi wyjątkami).

W przypadku danych osobowych zwykłych pozwalających na identyfikację osoby fizycznej takich jak: imię, nazwisko, numer identyfikacyjny PESEL, identyfikator czy dane teleadresowe, ich przetwarzanie jest dozwolone, o ile wyrazimy na to zgodę lub dane są niezbędne do wykonania usługi lub umowy. 

W przypadku podmiotów prywatnych świadczących usługi w sieci najczęstszym przypadkiem jest przetwarzanie danych w oparciu o właśnie o zgodę użytkownika. 

- Istotnym jest przy tym, aby zapytanie o zgodę było sformułowane w sposób przystępny dla odbiorcy, odróżniało się od pozostałych kwestii, w łatwo przystępnej formie, jasnym i prostym językiem. Ważne jest również, aby osoba fizyczna wiedziała, w jakim celu i przez jaki okres jej dane będą przetwarzane, a przede wszystkim kto będzie je przetwarzał

– dodaje inspektor. 

Posiadając o nas tak dużo informacji korporacje mogą wykorzystywać je niezgodnie z przeznaczeniem. Handel danymi, czy przekazywanie ich innym podmiotom bez naszej zgody, jest niezgodny z przepisami o ochronie danych osobowych. 

To właśnie jeden z problemów, jakimi zajmowali się uczestnicy projektu badawczego Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości „Prawo, gospodarka i technologia na rzecz zapobiegania przyczynom przestępczości”. 

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości zaangażował do współpracy w projekcie profesorów z Harvard  Business School, Stanford Research Institute, Massachusetts Institute of Technology, China Europe International Business School oraz IESE Business School. Podczas seminariów, przeanalizowali przyczyny, które najczęściej prowadzą do działań przestępczych i analizując rozwiązania zastosowane w innych krajach, starali się znaleźć sposób, by im zapobiegać. W jaki sposób możemy lepiej chronić nasze dane? Uczestnicy projektu widzą szansę w konkretnie sformułowanych przepisach. 

- Jesteśmy przyzwyczajeni do dość jasnych przepisów, natomiast RODO ma charakter ramowy i pozostawia duże pole do interpretacji. Rzecz jasna przyjęcie takiej formuły aktu prawnego zostało podyktowane koniecznością jego dopasowania do wielu porządków prawnych członków UE. RODO nie daje nam gotowych rozwiązań, lecz skłania do ich tworzenia i wypracowywania. Jest to swoiste novum, dlatego nastręcza trudności w stosowaniu i powoduje czasem absurdalne sytuacje, bo niektórzy stają się przesadnie ostrożni

– tłumaczy inspektor Marek Mączewski.

- Potrzeba jest więcej spotkań z przedstawicielami Urzędu Ochrony Danych Osobowych, by wypracować odpowiednie wytyczne, wzorce i dobre praktyki, które będą dostosowane do panującej rzeczywistości. 

Ważna jest także świadomość społeczeństwa na temat przetwarzania danych. Obywatele powinni wiedzieć, kiedy są one wykorzystywane niezgodnie z prawem wiedzieć, jak reagować na takie sytuacje. 

- Podejrzewając, że nasze dane osobowe są przetwarzane niezgodnie z prawem możemy złożyć skargę do organu nadzorczego. RODO konstytuuje także inne prawa przysługujące osobom fizycznym, które mogą być realizowane w stosunku do administratorów, czy podmiotów przetwarzających, tj. prawo dostępu, prawo sprostowania, prawo ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych, czy prawo sprzeciwu. Istnieje również możliwość wycofania zgody. Niezależnie od wymienionych praw osoba fizyczna, która poniesie szkodę majątkową lub niemajątkową w wyniku naruszenia ochrony danych może domagać się w stosunku do administratora odszkodowania z tytułu roszczenia cywilnego. Elementem dyscyplinującym, mającym na celu działanie administratorów zgodne z przepisami o ochronie danych osobowych są wysokie administracyjne kary pieniężne, które mogą być nałożone przez organ nadzorczy w przypadku stwierdzenia naruszenia ochrony danych osobowych. Polski ustawodawca ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych, mającej charakter komplementarny do RODO wprowadził również odpowiedzialność karną dla najcięższych naruszeń. Dodatkowo Kodeks karny penalizuje przypadki udaremniania lub utrudniania kontroli przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych

– wylicza inspektor. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: materiały prasowe
Tagi

Wczytuję komentarze...

Kolejna celebrytka pozwała Skarb Państwa i władze Warszawy. Żąda 10 tysięcy "za smog"

Katarzyna Ankudowicz / By Dariusz Senkowski - Sent to OTRS by Katarzyna Ankudowicz, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=13319493

  

Przykład Grażyny Wolszczak, która wygrała proces ze Skarbem Państwa w sprawie zanieczyszczenia powietrza, sprawił, że kolejni ludzie ze świata show-biznesu postanowili skierować się ku salom sądowym. Rozpoczął się kolejny proces, w którym władze Warszawy oraz Skarb Państwa tłumaczą się ze "smogu" - tym razem na wniosek aktorki znanej m.in. z serialu "Pierwsza miłość".

Przypomnijmy, aktorka Grażyna Wolszczak pozwała Skarb Państwa i władze Warszawy za... zanieczyszczone powietrze. Dość nieoczekiwanie, już po sporządzeniu pozwów, wycofała swoje roszczenia wobec miasta, którym zarządza Rafał Trzaskowski. Postanowiła sądzić się tylko ze Skarbem Państwa. [polecam:https://niezalezna.pl/253516-najpierw-pozywa-a-potem-odpuszcza-ale-tylko-trzaskowskiemu-aktorka-chce-dalej-sadzic-sie-ze-skarbem-panstwa]

Sąd przyznał jej rację i nakazał Skarbowi Państwa zapłatę pięciu tysięcy złotych na wskazany przez nią cel charytatywny. W uzasadnieniu stwierdził, że bezsprzecznie na terenie Polski występowały bardzo znaczące przekroczenia pyłów, szczególnie w okresie zimowym. Zwrócił też uwagę, że Polska należy do krajów, które na przestrzeni lat są najbardziej zanieczyszczone w Unii Europejskiej oraz, że Skarb Państwa podejmował szereg działań w celu poprawy jakości powietrza, ale większość z nich była opóźniona, bądź nieskuteczna.

Jak się okazuje, nie ona ostatnia w tej sprawie idzie do sądu...

Inna aktorka, Katarzyna Ankudowicz, pozwała władze Warszawy i Skarb Państwa w marcu ubiegłego roku. Pozew dotyczy odpowiedzialności za zanieczyszczenie powietrza (tzw. "smog") w Polsce i naruszenie przez to jej dóbr osobistych. Aktorka żąda w nim 10 tys. zł, które - jak sama twierdzi - chce przekazać na jedno z warszawskich hospicjów.

Dziś w sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieście ruszył proces w tej sprawie. Na sali rozpraw zeznawali m.in. pracownicy miasta odpowiedzialni za kwestie ochrony środowiska. Aktorka nie pojawiła się w sądzie. Reprezentował ją adwokat Oskar Lipiński.

Pełnomocnik aktorki wnosił m.in. o wyznaczenie terminu na ustosunkowanie się pozwanych do tego, czy kwestionują oni fakt, że na terytorium RP miały miejsce przekroczenia dobowe norm zanieczyszczenia powietrza oraz, czy pozwani kwestionują wyniki badań dot. jakości powietrza m.in. raport NIK.

Z kolei pełnomocnicy Skarbu Państwa wskazywali, że okoliczność zanieczyszczenia powietrza jest rzeczywiście faktem powszechnie znanym, ale powódka nie przedstawiała żadnych dowodów na okoliczność wpływu smogu na jej dobra osobiste i jej życie.

Na sali rozpraw zeznawał m.in. zastępca dyrektora Biura Ochrony Środowiska m.st. Warszawy, który stwierdził, że stan powietrza w głównej mierze zależy do warunków pogodowych.

"To są sytuacje przemijające. Stan zmienia się w ciągu dnia, a nawet w ciągu godziny"

- argumentował.

Dopytywany o to, jakie działania podejmuje miasto w walce ze smogiem wskazywał m.in. na wprowadzenie systemu warszawskiego indeksu powietrza oraz wypracowanie systemu wczesnego powiadamiania mieszkańców przed zagrożeniami, wynikającymi z jego złego stanu. Zapewniał też, że miasto współpracuje w tej kwestii z ościennymi gminami.

"Informujemy mieszkańców na bieżąco o stanie powietrza przy pomocy komunikatów"

– mówił na sali rozpraw. Dodał też, że Warszawa zamierza zakupić stacje referencyjne i około 100 czujników, które będą rozmieszczone w różnych częściach miasta.

Na pytanie, czy mieszkańcy z powodu smogu powinni nosić maseczki odpowiedział, że powinno być to konsultowane z lekarzami, a dopytywany, czy miasto badało, jak konkretne wymienione przez niego wcześniej działania wpłynęły na poprawę jakości powietrza stwierdził, że "badań medycznych nie było w tym zakresie, gdyż jest to za krótki okres czasu".

Kolejny świadek podkreślał z kolei, że w walce ze smogiem pomaga straż miejska.

"Ma uprawnienia wejścia na teren posesji i sprawdzenia opału, który jest stosowany w gospodarstwie"

- zeznawał w sądzie.

Następny termin rozprawy wyznaczono na 24 kwietnia.

"Dobra osobiste w przypadku każdego człowieka mają charakter indywidualny. Naszej klientce nie chodzi o to, że nie są podejmowane żadne działania, ale że te działania są spóźnione, niewystarczające i nieskuteczne od wielu lat"

- powiedział reprezentujący aktorkę mecenas Oskar Lipiński.

Stwierdził również, że w przygotowaniu kancelarii jest pozew grupowy, do którego może przystąpić każdy, kto uważa, że jego prawo do oddychania czystym powietrzem zostało naruszone. Do pozwu przystąpiło już około 200 osób.

"Będziemy żądali ustalenia odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkodę i krzywdę tym właśnie stanem zanieczyszczenia powietrza"

- mówił w sądzie.

Katarzyna Ankudowicz jest inicjatorką kampanii "Pozywam za smog". Oprócz niej pozwy przeciwko Skarbowi Państwa i władzom lokalnym dot. zanieczyszczonego powietrza zdecydowali się też złożyć Mariusz Szczygieł, Jerzy Stuhr, Lesław Żurek, czy wspomniana już Grażyna Wolszczak.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl