Na Słowacji kończy się w lutym kadencja dziewięciu z łącznie 13 sędziów TK. Kandydaturę Fico zgłosił wiceprzewodniczący parlamentu z ramienia Smer-SD Martin Glvacz.

- Na podstawie jego dotychczasowej działalności uważam, że chodzi tu o najbardziej nadającego się kandydata

 - powiedział.

Fico jest docentem prawa, obronił pracę habilitacyjną z prawa karnego.

- Trybunał Konstytucyjny ma być podstawą demokracji i sądzę, że trzeba tam dać człowieka doświadczonego. Gdy niosłem do biura podawczego jego życiorys, zorientowałem się, że musi dziesięć razy przewyższać każdego kandydata, wszystkim tym, co zdziałał w swej praktyce prawniczej, w ustawodawstwie, tym, ile ustaw rangi konstytucyjnej uchwalił jego rząd czy też on jako poseł

 - dodał Glvacz.

W marcu 2018 roku Fico zrezygnował ze stanowiska premiera w następstwie poważnego kryzysu politycznego, wywołanego niewyjaśnionym do dziś zabójstwem dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej. Zachował jednak przewodnictwo swej partii i jest obecnie jej posłem do parlamentu.

Na Słowacji sędziów TK mianuje prezydent spośród kandydatów wybranych przez parlament w liczbie dwóch na jedno miejsce. Komentatorzy zastanawiają się czy prezydent Andrej Kiska, uważany za skonfliktowanego z byłym premierem, może zaakceptować go jako sędziego Trybunału. Wskazują, że to mało prawdopodobne i sugerują, że może dojść do obstrukcji w procesie wyłaniania sędziów. Kiska kończy swoją kadencję, w wyznaczonych na marzec wyborach nie będzie się ubiegał o reelekcję i nowych sędziów TK mianuje być może dopiero jego następca.