Pacjenci byli królikami doświadczalnymi. Tak testowano na nich szczepionki

Zdjęcie ilustracyjne / Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

To się w głowie nie mieści! Prokuratura Okręgowa w Toruniu podjęła walkę o zadośćuczynienie dla osób, na których bez ich wiedzy i zgody jedna z grudziądzkich przychodni testowała szczepionki przeciwko "ptasiej grypie". Poszkodowanych mogło zostać nawet 196 osób! Część z nich to... bezdomni.

W styczniu 2007 roku grudziądzka placówka podpisała umowę z koncernem farmaceutycznym. Chodziło o kolejną, trzecią już fazę testowania szczepionek przeciw ptasiej grypie. Podobne badania koncern zlecił w całej Europie. W umowie określono zasady badania. Szczepionki miały trafiać do zdrowych i pełnoletnich osób. Każdego z kandydatów lekarz miał przebadać i poinformować o możliwych skutkach. Pacjenci musieli też być na tyle sprawni umysłowo, żeby wyrazić na nie świadomą zgodę.

Według ustaleń śledczych w przychodni szczepiono wszystkich: chorych, pijanych, a nawet kobiety w ciąży.

Poszkodowani pochodzą głównie z Grudziądza i okolic. Dostawali za udział w badaniach pieniądze. Personel przychodni nie informował ich jednak, że chodzi o testowanie szczepionki przeciwko wirusowi ptasiej grypy H5N1. Pacjenci byli przekonani, że przyjmują lek przeciwko zwykłej grypie. Winnych w tej sprawie zostało uznanych dziewięć osób: Cezary S., Elżbieta P.-S., Dariusz S., Róża L., Aleksandra K., Beata W., Hanna K., Janina W. i Halina W.

W toku śledztwa wyszło na jaw, że lekarze nawet, jeżeli byli w gabinecie, to nie przekazywali informacji na temat badania. Pacjentom nie udostępniono do zapoznania się dokumentów dotyczących szczepionki. W większości przypadków pielęgniarki dawały formularz świadomej zgody do podpisania w taki sposób, aby pacjenci nie mogli się zorientować, co do treści dokumentu. Informowały jednocześnie, że podpisują listę obecności na szczepieniu. Ponadto w przypadku niektórych pacjentów pielęgniarki świadomie wpisywały do dokumentów nieprawidłową datę urodzenia, tak aby szczepieni spełniali kryterium wieku udziału w badaniu.

"Sprawa dotyczy 196 pokrzywdzonych. Spora część z nich to ludzie ze schroniska im. Świętego Brata Alberta. Oświadczenia odebraliśmy od 140 osób, z których około 50 wyraziło zgodę na podjęcie działań przez prokuratora"

- powiedział Andrzej Kukawski, rzecznik Prasowy Prokuratora Okręgowego w Toruniu.

Jak dodał oskarżono trzech lekarzy, którym zarzucono popełnienie oszustwa, polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dwóch firm: niemieckiej i polskiej na kwotę 270 tysięcy złotych i poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. "Oskarżono jeszcze dwóch lekarzy o podżeganie świadków do składania fałszywych zeznań i dwie pielęgniarki, którym postawiono zarzut oszustwa"- mówił Kukawski.

Prokuratura Krajowa poinformowała, że Prokuratura Okręgowa w Toruniu podejmuje działania mające na celu uzyskanie odszkodowania i zadośćuczynienia od koncernu farmaceutycznego za przeprowadzenia bezprawnych badań klinicznych. Na polecenie Zastępcy Prokuratora Generalnego Roberta Hernanda skierowała łącznie 45 pozwów o zasądzenie na rzecz określonych osób zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Wyroki już zapadają. Przykładem jest ten z 26 listopada 2018 roku Sądu Rejonowego w Grudziądzu, który zasądził na rzecz poszkodowanej tytułem zadośćuczynienia kwotę 5000 złotych. W kolejnym postępowaniu Sąd Rejonowy w Grudziądzu zasądził na rzecz Agnieszki T. kwotę 8000 złotych tytułem częściowego zadośćuczynienia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wandale wywrócili krzyże w Kuropatach

/ Andrej Kuźniečyk [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Nieznani sprawcy przewrócili czternaście drewnianych krzyży w Kuropatach, miejscu kaźni ofiar represji stalinowskich – podało Radio Swaboda. To kolejny akt wandalizmu na tej mińskiej nekropolii.

Jako pierwszy o zniszczeniu drewnianych krzyży, symbolicznie upamiętniających ofiary represji, poinformował opozycjonista Paweł Siewiaryniec, który uczestniczy w akcji przeciwko mieszczącej się przy Kuropatach restauracji „Pojedziemy, pojemy”.

Na terenie lasu w Kuropatach stalinowskie NKWD rozstrzeliwało represjonowanych. Według różnych szacunków w tamtejszych dołach śmierci spoczywa od kilkudziesięciu tysięcy do 250 tys. ofiar, wśród nich są także Polacy. Na terenie uroczyska w ciągu ostatnich 30 lat powstawał ludowy memoriał, złożony z krzyży stawianych przez aktywistów i obywateli. W sumie jest ich tam ponad tysiąc. Dopiero w 2018 r. z inicjatywy władz umieszczono tam pomnik upamiętniający ofiary.

Niedawno na terenie Kuropat wandale zniszczyli tzw. ławkę Clintona (już po raz trzeci). Granitową ławkę przekazał „w darze od narodu amerykańskiego” prezydent Bill Clinton podczas wizyty w 1994 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl